<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>shenn</title>
	<atom:link href="http://shenn.pl/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://shenn.pl/blog</link>
	<description>carpe diem</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 May 2012 22:25:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Straszne słowo na &#8222;Ś&#8221;, &#8222;D&#8221; i nie tylko</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/05/14/straszne-slowo-na-s-d-i-nie-tylko/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/05/14/straszne-slowo-na-s-d-i-nie-tylko/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 22:25:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1614</guid>
		<description><![CDATA[Jak zawieszona w próżni Między tym, co jest a tym, co mogłoby być. Bo przecież pewnie nie będzie, skoro już tyle czasu i nic. Bo wszystko jest na kiedyś. Kiedyś kiedyś kiedyś. Kiedyś się pojedzie. Kiedyś się zrobi. Kiedyś się kupi. I nigdy A czas płynie . Stara już jestem . Już nawet nie chce [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak zawieszona w próżni</p>
<p>Między tym, co jest a tym, co mogłoby być. Bo przecież pewnie nie będzie, skoro już tyle czasu i nic.</p>
<p>Bo wszystko jest na kiedyś. Kiedyś kiedyś kiedyś. Kiedyś się pojedzie. Kiedyś się zrobi. Kiedyś się kupi.</p>
<p>I nigdy</p>
<p>A czas płynie</p>
<p>.</p>
<p>Stara już jestem</p>
<p>.</p>
<p>Już nawet nie chce się prosić, nie chce się pytać, nalegać, sugerować. Bo przecież skoro jeszcze nie, to może nigdy. Bo przecież jak już się zgodzi, to będziesz sobie pluć w brodę, że to twoja sugestia, twoje naciski i żądania a nie jego prawdziwa potrzeba serca (duszy, umysłu, czegotamkolwiek, w co się wierzy). </p>
<p>Z tej sytuacji już nie ma dobrego wyjścia i nigdy nie będzie. Za długo marudziłaś i naciskałaś. Za długo to ty chciałaś czegokolwiek. Za długo, żeby już kiedykolwiek uwierzyć, że to nie z twojej sugestii lecz z samego siebie. To już zawsze będzie takie skażone, prawda? </p>
<p>Prawda?</p>
<p>Zresztą, im dłużej inni naciskają, tym mniej ta potrzeba jest twoja własna. Przestaje być twoim marzeniem, celem, dążeniem a staje się marzeniem, celem i dążeniem tego kolektywu rodziny i znajomych, którzy wiedzą lepiej, chcą dla ciebie lepiej, niemogąsiędoczekać i bo przecieżjaktotakciąglebez? </p>
<p>I to już zaczyna tak być, że jak się tak głębiej zastanowić, to się już tego nie widzi, nie potrafi wyobrazić. Jakby to było coś obcego, nie z tej ziemi, nierealnego. Coś zupełnie nie przeznaczonego dla mnie.</p>
<p>Coś robionego tylko po to, by ci wszyscy inni się wreszcie odczepili usatysfakcjonowani.</p>
<p>.</p>
<p>I ja wiem, że to kwestia podejścia, sposobu myślenia. Wiem. Znam teorię. Ale nie jestem Tobą, nie potrafię tak siebie okłamać, żeby w to uwierzyć&#8230;</p>
<p>.</p>
<p>Stara już jestem</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/05/14/straszne-slowo-na-s-d-i-nie-tylko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łabędzie skrzydła</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/05/08/labedzie-skrzydla/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/05/08/labedzie-skrzydla/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 May 2012 20:27:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Zamyślenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1610</guid>
		<description><![CDATA[Rano przeglądałam ofertę Falcka w Szczecinie* i rzuciła mi się w oczy kategoria &#8222;psycholog&#8221;. Pomyślałam, że bez sensu, bo choć jeszcze jakiś czas temu nosiłam się z zamiarem, to jednak przecież już się dobrze czuję. Ale to nie tak. Różne dzisiejsze wydarzenia, słowa A. i moje własne podprysznicowe zamyślenia mówią co innego. Jest tak wiele [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rano przeglądałam ofertę Falcka w Szczecinie* i rzuciła mi się w oczy kategoria &#8222;psycholog&#8221;. Pomyślałam, że bez sensu, bo choć jeszcze jakiś czas temu nosiłam się z zamiarem, to jednak przecież już się dobrze czuję. </p>
<p>Ale to nie tak. </p>
<p>Różne dzisiejsze wydarzenia, słowa A. i moje własne podprysznicowe zamyślenia mówią co innego. Jest tak wiele rzeczy, które muszę zrobić. Tak wiele rzeczy, które powinnam. I tak bardzo wiele tych, które chciałabym zrobić. Ale robię zaledwie promil i to tych, które powinnam, bo inaczej &#8222;świat się zawali&#8221;, albo akurat miałam nastrój. Resztę czasu marnuję. Nie nie, nawet nie marnuję. Ja mam poczucie, że go NIE MAM. Że poza pracą i paroma sprawami nie mam czasu na nic. A przecież to obiektywnie nie jest prawdą. Obiektywnie. Dzień mija za dniem, ja się starzeję i nic z tego nie mam. Tak źle było już od kiedy byłam bezrobotna (o ile nie wcześniej). Wtedy było o tyle gorzej, że miałam tego czasu full i robiłam NIC. Myślę, że to, co się działo rok temu, było blisko depresji, jeśli nie jej początkiem. Potem pojawiła się praca, jedna, druga i wreszcie umowa na cały etat. Och, jaka wspaniała wymówka &#8211; nowa praca, nowe obowiązki, nowe stresy. Potem nowe miejsce z większą ilością pracy i obowiązków. No przecież jestem taka zmęczona, taka zajęta, zestresowana. Ale halo, mamy już maj! Boże, kiedy to się stało? A ja ciągle nic. Jakieś małe przebłyski, szybko wypalające się ździebełka. I dalej nic nic nic&#8230; Chowam się za płaszczykiem pracy, zmęczenia, zajętości i marzeń o lepszym życiu. Marzeń marzeń. Czuję się wyzuta z życia, jak to porzucone ciało w lesie**, z którego schodzi naskórek, w którym rozwijają się larwy, które coraz mniej przypomina człowieka ale z pleców wciąż sterczą mu skrzydła łabędzia, którym może kiedyś było&#8230; </p>
<p>Przed czym ja uciekam? Przed czym się chowam?</p>
<p>A może to nie tak&#8230;</p>
<p>&#8212;<br />
* <em>co było efektem historii, która spowodowała moje poranne wkurzenie, łzy i zły nastrój na cały dzień, ale to może kiedy indziej&#8230;</em></p>
<p>** &#8222;Chemia śmierci&#8221; Simon Beckett</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/05/08/labedzie-skrzydla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ocalić od zapomnienia</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/04/29/ocalic-od-zapomnienia/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/04/29/ocalic-od-zapomnienia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Apr 2012 18:01:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1604</guid>
		<description><![CDATA[Ile razem dróg przebytych Ile ścieżek przedeptanych Ile deszczów, ile śniegów Wiszących nad latarniami Ile listów, ile rozstań Ciężkich godzin w miastach wielu I znów upór, żeby powstać I znów iść i dojść do celu Ile w trudzie nieustannym Wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń Ile chlebów rozkrajanych Pocałunków? Schodów? Książek? Oczy twe jak piękne świece A [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Ile razem dróg przebytych<br />
Ile ścieżek przedeptanych<br />
Ile deszczów, ile śniegów<br />
Wiszących nad latarniami</p>
<p>Ile listów, ile rozstań<br />
Ciężkich godzin w miastach wielu<br />
I znów upór, żeby powstać<br />
I znów iść i dojść do celu</p>
<p>Ile w trudzie nieustannym<br />
Wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń<br />
Ile chlebów rozkrajanych<br />
Pocałunków? Schodów? Książek?<br />
Oczy twe jak piękne świece<br />
A w sercu źródło promienia<br />
Więc ja chciałbym twoje serce<br />
Ocalić od zapomnienia</p>
<p>U twych ramion płaszcz powisa<br />
Krzykliwy, z leśnego ptactwa<br />
Długi przez cały korytarz<br />
Przez podwórze, aż gdzie gwiazda Wenus<br />
A tyś lot i górność chmur<br />
Blask wody i kamienia<br />
Chciałbym oczu twoich chmurność<br />
Ocalić od zapomnienia
</p></blockquote>
<p><iframe width="450" height="335" src="http://www.youtube.com/embed/de0H_WqxZIQ" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Widziałam dziś Jego. Na zdjęciach. Wielu. Małego, młodego, takiego jak WTEDY. Zdjęcia z przyjaciółmi, zdjęcia portrety. Wspomnienia, obozy, uroczystości rodzinne, wyjazdy, zabawy, przyjaźnie, uśmiechy. Też tam byłam, na paru zdjęciach. Tamte wakacje, inne wakacje. Niemal dziesięć lat a jakby wczoraj. I nic się nie liczy w tym momencie, gdy stoisz poza nimi, patrzysz na zdjęcia i twoje serce znów umiera a ty nie możesz rzucić się na kolana i wypłakać swoich oczu. Jak kamień. Zdjęcia przepływają poza tobą, obojętnie przez zaciśnięte pięści i zęby. By potem, w domu, uderzyć z całej mocy. I znów zabić. I nic się nie liczy. To, że jesteś kochana, że kochasz, że życie bywa dobre i płynie dalej. Jesteś tylko ty i te zdjęcia. Jedyne, co pozostało namacalne. I nie ma nic. Nic.</p>
<p>*</p>
<p>Ocalić od zapomnienia. Ocalić te oczy, ich błysk. Uśmiech. Ocalić na zdjęciach, bo pamięć zawodna. Na zdjęciach, których tylko kilka, nie do powtórzenia. Niewiele więcej ich było z tamtego krótkiego czasu, ale teraz nie ma nawet kliszy, bo chciało się podzielić i straciło się wszystko. A inni mają więcej, z całego życia, klisze, pliki, kopie. A ty nie masz nic, bo zaufałaś. Nie ma co pytać po raz setny, po tylu latach. Nie do odzyskania&#8230; zostaje ci tylko zawodna pamięć&#8230; dlaczego&#8230;</p>
<p>*</p>
<p>To tak bardzo nierealne, te 10 lat. Nie potrafię w to uwierzyć, nie potrafię zrozumieć. Zbyt wiele niedopowiedzeń, tajemnic, niewyjaśnionych spraw, niewypowiedzianych pretensji, by móc to sobie wszystko jakoś poukładać. Zbyt wiele bólu, żeby zapomnieć.</p>
<p>*</p>
<p>A Ty siedzisz na wysokiej gałęzi, spoglądasz na migoczące gwiazdy i zamykasz oczy&#8230; </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/04/29/ocalic-od-zapomnienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Patelnia Cat Approved</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/patelnia-cat-approved/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/patelnia-cat-approved/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Mar 2012 17:13:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Humor]]></category>
		<category><![CDATA[Kot(y)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1600</guid>
		<description><![CDATA[Przypadkiem dowiedziałam się, że muszę wymienić punkty z karty aptecznej. Teraz albo nigdy. Starczyło na patelnię. The cat approved the choice:]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przypadkiem dowiedziałam się, że muszę wymienić punkty z karty aptecznej. Teraz albo nigdy. Starczyło na patelnię. The cat approved the choice:</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/patelnia.jpg" alt="patelnia cat approved" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/patelnia-cat-approved/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwszy Wiosenny</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/pierwszy-wiosenny/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/pierwszy-wiosenny/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Mar 2012 17:07:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Foto inside]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1597</guid>
		<description><![CDATA[Pierwszy Wiosenny po raz 11ty. Zimny i pochmurny. Wyglądał tak: A to dzielni uczestnicy, w ogromnej ilości. No nie spodziewałam się tylu: Może w przyszłym roku będzie nas trochę więcej odważnych i zdeterminowanych :P]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwszy Wiosenny po raz 11ty. Zimny i pochmurny. Wyglądał tak:</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wschut1.jpg" alt="pierwszy wiosenny" /></p>
<p>A to dzielni uczestnicy, w ogromnej ilości. No nie spodziewałam się tylu:</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wschut2.jpg" alt="pierwszy wiosenny" /></p>
<p>Może w przyszłym roku będzie nas trochę więcej odważnych i zdeterminowanych :P</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/pierwszy-wiosenny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sny to niesamowita sprawa</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/03/19/1594/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/03/19/1594/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Mar 2012 05:46:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Sny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1594</guid>
		<description><![CDATA[Śniło mi się, że byłam śledzona. Siedziałam w bibliotece, przy laptopie, co jakiś czas robiąc przerwę na porcję zupy owocowej z cukrem trzcinowym. On też tam był. Widziałam, że zerkał na mnie. A potem wyszłam. Szłam do rodziców, droga była długa. Musiałam wstąpić do publicznej toalety, w której był ogromny tłok. Gdy z niej wyszłam, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Śniło mi się, że byłam śledzona. Siedziałam w bibliotece, przy laptopie, co jakiś czas robiąc przerwę na porcję zupy owocowej z cukrem trzcinowym. On też tam był. Widziałam, że zerkał na mnie. A potem wyszłam. Szłam do rodziców, droga była długa. Musiałam wstąpić do publicznej toalety, w której był ogromny tłok. Gdy z niej wyszłam, czekał w kolejce. Zniknęłam za rogiem. Jakiś czas póżniej znów za mną szedł. I wtedy zrozumiałam, że to naprawdę. Słaby był w te klocki, ale nie przerywałam zabawy. Zgubiłam go w okolicy klatki moich rodziców, a może jak wsiadałam do windy? W każdym razie opowiedziałam o tym tacie i siostrze, śmiejąc się i mówiąc, że &#8222;nie ma TAKICH zbiegów okoliczności&#8221;. Byłam zawiedziona, że go zgubiłam (musiałam, bez przesady) ale bardziej, zdecydowanie bardziej byłam zaciekawieniem, zaintrygowana i radosna. Panie doktorze od myśli, co pan na to?</p>
<p>Sny to niesamowita sprawa.</p>
<p>Skończyłam wczoraj czytać Kryształowego Anioła Grocholi. Nie widzę związku, ale kto wie, mózg to taki zadziwiający organ. W każdym razie ja o śnie, który mi się przyśnił w noc po dniu, w którym czytać zaczęłam. Musicie wiedzieć, że początek książki jest bardzo zabawny, z polotem, z zaskoczeniem, z czymś, co znam, jak się pózniej okazało. Otóż przyśniła mi się Nataliusz. Kochana, ironiczna, piękna i zaskakująca Nataliusz. Moja muza z klasy licealnej. To z Nataliuszem pisałyśmy najlepsze tekst, najśmieszniejsze. Ale to ona była mistrzem a ja wpatrzonym w nią uczniem. Więc przyśniła mi się ona. Pamiętam niewiele, ale wbił mi się do głowy fragment, w którym mówiłam jej, że poznałam ją po głosie. Nie po wyglądzie, lecz po głosie, po tym, co mówiła. Po głosie. Póżniej długo zastanawiałam się, skąd Nataliusz w moim śnie. Olśniło mnie wieczorem, gdy czytałam A zabawne fragmenty pierwszych stron książki. Przecież ONA tak właśnie pisała! W TAKI sposób, z TAKIM humorem, takimi wtrąceniami, śmiesznych przejściami. No po prostu właśnie TAK. </p>
<p>Sny to niesamowita sprawa. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/03/19/1594/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sama słodycz</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/03/15/sama-slodycz/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/03/15/sama-slodycz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Mar 2012 08:29:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Foto inside]]></category>
		<category><![CDATA[Flo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1587</guid>
		<description><![CDATA[We wtorek przykicały do nas (kolejne) króliki (mamo! kce kjujićka!). Zielone na myśl o zbliżającej się (mam nadzieję) wiośnie. Zające są natomiast ponad to i bujają się w swoich bańkach. Wiosna i tak w końcu przyjdzie, cierpliwości. Na wtorkowej palecie przyjechała też cała masa słodyczy. Skosztujcie sami:]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>We wtorek przykicały do nas (kolejne) króliki (<em>mamo! kce kjujićka!</em>). Zielone na myśl o zbliżającej się (mam nadzieję) wiośnie.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wielk1.jpg" alt="Flo na Wielkanoc" /></p>
<p>Zające są natomiast ponad to i bujają się w swoich bańkach. Wiosna i tak w końcu przyjdzie, cierpliwości.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wielk2.jpg" alt="Flo na Wielkanoc" /></p>
<p>Na wtorkowej palecie przyjechała też cała masa słodyczy. Skosztujcie sami: </p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wielk3.jpg" alt="Flo na Wielkanoc" /><br />
<span id="more-1587"></span><br />
<img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wielk4.jpg" alt="Flo na Wielkanoc" /></p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wielk5.jpg" alt="Flo na Wielkanoc" /></p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wielk6.jpg" alt="Flo na Wielkanoc" /></p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wielk7.jpg" alt="Flo na Wielkanoc" /></p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wielk8.jpg" alt="Flo na Wielkanoc" /></p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wielk9.jpg" alt="Flo na Wielkanoc" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/03/15/sama-slodycz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

