Zamyślenia

Rozmyślania, zamyślenia, przemyślenia, zadumania

Miara sukcesu

Co jest miarą dobrego instruktora? Czy dzieciaki chętne do pracy, mądre, zdobywające sprawności i stopnie? Czy liczna drużyna, z której wychodzą nowe drużyny? Czy autorytet i posłuch u podopiecznych? Czy dobre relacje z rodzicami dzieci? Czy wychowany następca a może kilku? Czy prawdziwe samowychowanie się dzieciaków w zastępach pod dyskretnym okiem wychowawcy? Czy dorastający ludzie, na ktorych można polegać? Czy to, co widać, co buduje zethap? Czy dobre zmiany w charakterach tych dzieciaków? Czy ich sukcesy w prywatnym życiu? Czy dobro, które czynią, bo tak się nauczyły tutaj? Czy to, że zostają tutaj i dają to, czego się nauczyły, kolejnemu pokoleniu, czy może to, że idą sobie w świat wzbogacone i nie zostaje po nich nic prócz wspomnień? Czy dobra z nimi relacja, gdy już odejdą? …

Cokolwiek z wymienionych jest tą miarą, ja tego nie mam lub nie widzę. A jeśli żadne z powyższych, to co nią jest?

Chcę przespać…

Jak to jest, że będąc dzieckiem, czeka się z utęsknieniem na te wszystkie święta. Na Boże Narodzenie z prezentami pod choinką, na Wielkanoc z Zajączkiem, na urodziny i imieniny. Z niecierpliwością odlicza się dni aż w końcu kładzie się wieczorem do łóżka z wypiekami i przyśpieszonym biciem serca, bo to już jutro. Zaraz zbiegną się ciotki, wujkowie, dziadkowie i babcie, kuzynostwo i inni goście. Będzie mnóstwo dobrego jedzenia, ciastka, ciasto lub nawet tort. Emocje, emocje, emocje, które z biegiem lat znikają ustępując miejsca zdenerwowaniu, stresowi, nudzie czy nawet niechęci. Bo znów ktoś się z kimś pokłóci, bo znów ktoś będzie mieć pretensje, bo popłyną słowa z serca, ale takie, które jednak bolą. A potem popłyną łzy.

Jak to jest, że będąc dzieckiem czeka się z utęsknieniem na te wszystkie święta a po latach stają się przykrą koniecznością, którą czasem ma się ochotę ominąć, zapomnieć, wyrzucić z kalendarza. Dlaczego tak jest?

Dziecko to czysta karta. Nie odpowiada za swoje czyny, bo nie potrafi brać odpowiedzialności. Ma przed sobą wiele lat nauki, zdobywania doświadczenia i osiągania sukcesów. Ma potencjał, pokłada się w nim nadzieję. Wszystko jest przed nim, wszystko jest nowe. Potrafi cieszyć się z drobiazgów, czyjejś obecności, tortu, kolejnych lat na karku, pachnącej choinki. Jest takie wyjątkowe i świetlana jest przyszłość przed nim. A potem przybywa lat. I nic nie jest takie, jak zaplanowali to sobie rodzice i rodzina. Nadzieje nie spełnione, potencjał nie wykorzystany. Obrana droga w zupełnie inną stronę. I ciągłe potknięcia, tak niby normalne a tak niespodziewane dla bliskich, bo przecież to dziecko było tak wyjątkowe.

A może chodzi o to, że z biegiem lat stajemy się świadomi własnej wartości, która niekoniecznie jest taka, jaką sobie wymarzyliśmy?…

-

Chcę przespać pewien dzień…

Projekt „Zadbana Harcerka” [notatka]

WSTĘP
Przygotowując zajęcia na tegoroczny kurs drużynowych wiele się nauczyłam. Rozszerzyłam ich tematykę (i wyszło z tego „PR czyli wizerunek i promocja drużyny”), gdyż wiele z tych tematów uważam za niezwykle istotne. Choćby wizerunek drużynowego, bezpieczeństwo danych naszych podopiecznych, różne formy promocji (nie tylko zasugerowane blogi i strony) i współpracy etc. Niestety ten krótki czas, który otrzymałam, wystarczył zaledwie do zarysowania problematyki. Mam nadzieję, że kursanci wiele wynieśli z tych zajęć (wyglądali na zainteresowanych) i zostali zainspirowani do poszerzenia swojej wiedzy. Ja na pewno to zrobię ;).

Podczas przygotowania zajęć trafiłam na ciekawy tekst. Uderzyła mnie wypowiedź o organizacji zbiórki-spotkania z kosmetyczką. W pierwszym odruchu pomyślałam, że to głupstwo. Ale szczerze mówiąc, przez takie myślenie (i w efekcie działanie) harcerstwo zostaje w tyle. Bawimy się w szyfry i pionierkę (choć to się jeszcze może przydać, ale to temat na inny wpis…) a zapominamy o tym, że świat się rozwija w zastraszającym tempie. Skok cywilizacyjny i techniczny, jaki przeżywają teraz dzieci przez 10 lat swojego życia pewnie jest zdecydowanie większy, niż jeszcze sto lat temu człowiek przeżywał podczas całego swojego życia. Wystarczy, że prześledzę ostatnie 10 lat mojego życia i jestem w szoku. Już w minionym roku szkolnym miałam pomysł na wprowadzenie komputera na zbiórki, ale zabrakło motywacji (komputer, choć nie najnowszej generacji, jest – czeka w szafie). W tym roku się uda.

POMYSŁ
Ale wracając do kosmetyczki. Chciałam się podzielić pomysłem, jaki zakiełkował mi ostatnimi dniami w głowie. Mam nadzieję, że takie publiczne opisanie go nie przysporzy żadnych kłopotów. Mam drużynę wielopoziomową. Po tych wakacjach wzrośnie mi udział HaeSów (i pojawi się pion wędrowniczy, choć szczuplutki) a wiadomo, że gimnazjum to czas szczególny. Dorastanie, dojrzewanie, próbowanie zakazanego i szukanie granic. Dziewczyny eksperymentują z ubiorem, makijażem, dietami. Mają prawo, takie czasy. Dlaczego więc nie pójść za nimi? (Kiedyś gdzieś przeczytałam, że przy wychowywaniu dziecka nie należy na nie wpływać siłą ale podążać za nim i reagować na jego potrzeby). Dlaczego nie pójść za nimi a może nawet wyjść im naprzeciw i uchronić przed głupimi błędami zanim je popełnią? Dlaczego nie wychowywać również w tym obszarze życia? Przecież wizerunek zawsze był ważny a obecnie mam wrażenie, że staje się jeszcze bardziej. Dlaczego więc nie zaprosić kosmetyczki, która opowie o higienie codziennej (ileż ludzi ma z tym problemy!), o odpowiednim makijażu, o umiarze, dostosowaniu do sytuacji? Dlaczego nie zaprosić dietetyczki, która pomoże zrozumieć jak żywienie wpływa na organizm i dlaczego lepiej unikać fastfoodów (moje starania o to niestety nie przynoszą efektów…) oraz odchudzających diet? Dlaczego nie porozmawiać z wizażystką, która podpowie jak się ubrać, uczesać? A może spotkanie z jakąś trenerką np fitnessu? (celowo nie piszę o mężczyznach, gdyż relacja dziewczynki-facet może nie wpłynąć korzystnie na przebieg spotkania;)). Myślę, że takie comiesięczne spotkanie, za każdym razem z kimś innym, w czasie jesieni i zimy, może przynieść tylko pozytywny skutek.

PROBLEM
Problemem jest pozyskanie takich osób. To ludzie, którzy na tych działaniach zarabiają, z tego żyją. Dlaczego więc chcieliby poświęcić dwie godziny czasu popołudniu (choć z drugiej strony co to są dwie godziny raz w roku?) dla grupki nastolatek? (założyłam, że każda dziewczyna mogłaby przyprowadzić jedną koleżankę-gościa co dałoby nieco większą grupę > może zrobiłby się z tego przy okazji nabór?). Nie znam nikogo o takich zawodach, więc przysługa koleżeńska odpada… Czy rozwiązaniem byłaby reklama w mediach (gazeta) na zasadzie tekstu o planach pewnej drużyny a potem relacja na koniec cyklu? Tylko kto by chciał o tym napisać? I czy takie działanie w drużynie harcerskiej byłoby postrzegane pozytywnie czy może jeszcze jako jakiś niemądry wybryk?

PROŚBA
Jeśli ktoś z czytelników wpadł na jakiś pomysł albo ma ciekawe przemyślenia, to proszę o kontakt. Może być w komentarzu. Środowisko harcerskie szczecińskie, chętne na podobną akcję, zapraszam do współpracy – co dwie głowy to nie jedna :-)

Okłamując siebie

„Nie byłem/am, bo mi się nie chciało”

Wmawiam sobie, że szczerość tej wypowiedzi potrafi zakryć wszystko zło w niej ukryte…

.
Nie zasłużyłam na zieloną

Zabezpieczony: Pewna notka

Brak wypisu, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Maj 2012
P W Ś C P S N
« kwi    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kategorie

Archiwum