Archive for the ‘Wydarzenia’ Category


Wczoraj był dzień pełen wrażeń…

Na początku pomęczyłam się solidnie z moim kijaszkiem do proporca. Ktoś rzucił kije na ziemię, ponadto oblepione były czymś klejącym. Przez noc schły po umyciu benzyną, co pomogło w niewielkim stopniu. A rano zabrałam się za wycieranie papierem ściernym i finką brzegów, brudów i klejącej warstwy. Przy akompaniamencie chrumających dzików, które chciały zwrócić na siebie uwagę. Ale to był tylko przedsmak, przystawka, aperitif. W zasadzie nawet nie miał w sobie zbyt wiele emocji. Te miały nadejść później i to dużymi partiami…
(więcej…)

InPost na swoim blipie ogłosił w połowie czerwca konkurs pt. Bliptesty. Chętni blipowicze mogli przetestować usługę Paczkomaty 24/7, otrzymać upominki gwarantowane (90 dniowy kod na antywirus Kaspersky i bon o wartości 20 zł na zakupy w sklepie e-lady.pl) oraz, poprzez wydanie opinii o Paczkomatach, wziąć udział w konkursie, w którym nagrodą był iPAD od Apple.

Udział wzięłam i ja. Przesyłkę odebrałam szybciutko i bawiłam się przy tym przednio. Usługa Paczkomaty24/7 jest niesamowicie przyjazna dla użytkowników. Nie ma kolejek, przerw na kawę, złego humoru, braku drobnych etc. Jestem tylko ja i uroczy żółty paczkomat. Denerwuje jedynie krótki czas na odbiór przesyłki – zaledwie trzy dni a potem ląduje ona w najbliższej centrali…

Do testowania paczkomatu zatrudniliśmy pingwina A. i aparat foto. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zabrała się za konstruowanie opinii ostatniego dnia konkursu… A. bardzo mi pomógł. Mogę nawet powiedzieć, że odwalił kawał dobrej roboty i gdyby nie on, efekt nie byłby tak świetny, o ile w ogóle bym zdążyła. A oto i nasz komiks:
(więcej…)

Wracając wczoraj koło 21szej do domu wlokłam się zamyślona po schodach i omal zawału nie dostałam, gdy wchodząc na półpiętro zobaczyłam leżącego mężczyznę. Śmierdział brudem i alkoholem i spał sobie w najlepsze, na jakiś dywanikach, chrapiąc radośnie, skulony jak dziecko. Skąd te dywaniki??? Acha, zabrał wycieraczki sąsiadom… Ale skąd ten facet na klatce, która ma tylko 6 mieszkań, w tym tylko 5 stale zamieszkanych i wszystkie przez ludzi prawych i spokojnych?? Zakrzyknęłam do niego, ale nawet nie drgnął. Z adrenaliną buzującą we krwi (wszak nie często człowiekowi takie rzeczy się przytrafiają) nakarmiłam koty, wykręciłam na komórce 997 i usłyszałam “Komenda Policji w Świnoujściu, słucham?” Że co proszę? Ja w Szczecinie jestem! “Noooo cóż.” To przepraszam… Oszołomiona tym kolejnym niespodziewanym akcentem wykręciłam 112 licząc, że połączy mnie z jakąś okoliczną jednostką. W słuchawce usłyszałam inny głos, jednak mówił on “Komenda Policji w Świnoujściu, słucham?”… Wytrącona zupełnie z tematu roześmiałam się niezręcznie i zapytałam czemu łączy mnie ze Świnoujściem skoro ja w Szczecinie jestem?? Miły Pan Policjant odrzekł radośnie, że piękną pogodę mamy (istotnie) i może niesie po Zalewie sygnał? I zaraz dodał, wyczuwając zapewne moją konsternację, czy może w czymś pomóc? Naświetliłam mu problem a ten polecił poczekać jeszcze trochę i najwyżej znów zadzwonić, to postarają się jakoś pomóc. Podbudowana zaproponowałam, że może zejdę do sąsiada, co normalny (czyt. stacjonarny) telefon ma i tak spróbuję. MPP życzył mi powodzenia.

Dalsze wydarzenia wskazują na to, iż taki menel nie reaguje na krzyki wznoszone przez niewiastę (mnie); młodzi sąsiedzi obok o 21szej już śpią a do tego sąsiad to nędza, bo nawet nie spróbował przepędzić autora całego zamieszania, a gdy potem do mnie zapukał to mówił szeptem, jakby się bał obudzić menela; sąsiedzi pod nami krótkiego dzwonka nie słyszą, więc oszczędziłam im zachodu a sąsiad z parteru bardziej szanuje meneli (“a niech się wyśpi to wstanie i pójdzie”, “i co, i przyjadą i jeszcze będzie musiał za izbę zapłacić”) niż koty (“wchodzą do piwnicy i śmierdzą!”) oraz własność sąsiedzką (zostawiając otwarte drzwi do piwnicy, żeby piesek mógł wrócić ze spaceru [acha...] jednocześnie narzekając, że piwnice są okradane [i wchodzą do nich koty]…). Wynika również to, że około godziny 23ciej (gdy słoneczko już zajdzie [?]), da się połączyć z Komendą Policji w Szczecinie, czego dokonał A. oraz, że ekipa pojawia się w przeciągu kwadransa a także to, że menelki błyskawicznie reagują na obecność mundurowych i potulnie opuszczają barłogi.

FIN

PS-w całej tej historii nieco zatrważające jest to, że w naprawdę złej sytuacji mogę nie uzyskać pomocy, lub oczekiwać grzecznie i niewiadomojakdługo aż Świnoujście zgłosi Szczecinowi, że dzieje się źle. O ile będą chcieli to zrobić. I o ile dodzwonię się do Świnoujścia a nie do Dojczland Policaj… Chyba czas zapisać sobie w telefonie numery konkretnych Komend…

4go marca drużynka przeprowadziła w S.P.37 akcję Walentynka dla Zwierzaka. Była to już nasza trzecia taka akcja, więc zaczyna się z tego robić tradycja. Można by pomyśleć, że dwa poprzednie lata były próbami ogarnięcia tego przedsięwzięcia i tym razem powinno wszystko pójść gładko. Jednak tak nie było. Jestem niezadowolona. W większości z własnych poczynań, ale również z nauczycieli…

Po dwóch pierwszych edycjach powinnam była siąść i spisać wszystkie działania i uwagi, jakie pojawiły się przy organizacji, przeprowadzeniu i rozliczeniu akcji. Tak się nie stało. Dlatego też znów popełniłam w większości te same lub podobne błędy. Pojawiły się również nowe problemy. Może więc tym razem będę miała motywację, by usiąść i spisać plan całego przedsięwzięcia, by za rok wszystko poszło gładko. A może również, by innych zachęcić do podobnego działania?

To później. Na początek szybkie podsumowanie, wszak minęło już trochę czasu.

(więcej…)

Od połowy stycznia czekałam na lutowy numer. Gdy mijały dni lutego a “Kota” nie było w kioskach tłumaczyłam sobie, że pewnie mają jakieś przejściowe problemy. Że może numer wyjdzie później, może zostanie pominięty ale w marcu już będzie. Dziś weszłam na stronę sprawdzić, czy nie ma żadnego komunikatu. I taka informacja… Nie mogę się z tym pogodzić…

informacja od redaktora

To był bardzo wartościowy magazyn. Ze wspaniałą, mądrą obsadą, piszącą pouczające i wzruszające teksty. To była skarbnica wiedzy i wspaniały relaks. Na każdy numer czekałam z wytęsknieniem a potem pochłaniałam go z taką radością, że musiałam się hamować, żeby starczyło na przynajmniej trzy dni…

Dlaczego jest tak, że dobre tytuły, wartościowe, mądre i potrzebne wydawnictwa znikają z rynku głównie z powodów finansowych a wszelkie śmieci jak Bravo trwają niewzruszenie i trwać jeszcze będą długo??? To wbrew logice. Wbrew wszystkiemu… A potem ludzie się dziwią niskim poziomem społeczeństwa…

Nie mogę się z tym pogodzić, jest mi strasznie przykro.

Witaj przybyszu...

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.



    shenn
    .
    It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
    .
    But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

    .
    Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
    .
    shenn
    .

    button stats bikestats.pl

    Kalendarz

    Wrzesień 2010
    P W Ś C P S N
    « sie    
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    27282930