Muzyczne zapętlenie pozytywne
Jeszcze z ostatnich dni muzycznych zachwytów (czyli zapętlenie aż do znudzenia):
Nowy* Nickelback. Raczej mało nickelbackowy, ale bardzo melodyjny i gitarki i połoniny jakieś rozległe przepiękne (chcę w góry!!! NAOW!!!). I fryzurka Chada Kroegera jakaś taka lepsiejsza, niż ta, którą pamiętam ;)
Nówka* Coldplay. Bardzo coldplayowa, jak lubię. Mnią mnią. I te słoniki ^_^” tańczące, jeżdżące na jednokołowcu, koncertujące, mnią mnią ;) (wygrał też komentarz pytający, czemu śpiewają o zmarłej papudze [and a parrot, parrot, parrot dies])
—
*Nowy i nówka – jak dla mnie, ja to zawsze jakaś opóźniona byłam ;-)
Rolling In The Deep
Dawno nie widziałam tak zajmującego teledysku. Mogę go oglądać i oglądać i za każdym razem jestem zachwycona. W każdej sekundzie jest niesamowity. No i ten głos… *_*
Jest już za późno, nie jest za późno…
jest, czy nie jest…
Tak jakoś prawdziwie
/…/
Późnym wieczorem, gdy siądę zmęczona, miniony dzień, jak zły film powraca
w niepamięć idą wszelkie nadzieje, zabrakło im paru dobrych zasad
I tylko czasem, jak w śnie głębokim marzenie chcę zamienić w pewność
nie będę żyć w parterze ubogim chciałabym wyżej choć o jedno piętro.Trudno uwierzyć, że nie jest najlepiej
w kieszeni ciągle pieniędzy za mało
już nie chcę myśleć, że zpracyżycia wylecę
na kredyt czwartą, jajecznicę smażąc.
Nieźle pogina
Uwierzycie, że jest biała? ;-)
Ostatnie komentarze