Cytaty

Z książek, opowiadań, stron internetowych, sentencje i złote myśli

Szkoła życia

Z kolei, zdaniem Chińczyków, najlepsza szkoła życia, to uświadomienie dziecku jego możliwości i uzbrojenie go w umiejętności, nawyki i wiarę w siebie, których nikt mu nie odbierze.

“Bojowa pieśń tygrysicy” Amy Chua

I interes się kręci

- Przepraszam na chwilkę, panowie…
Jakiś typ wyskoczył zza rogu, z nożami w obu rękach.
- Gildia Złodziei – powiedział. – Jeśli można… To oficjalny rabunek.
Ku zaskoczeniu złodzieja pan Szpila i pan Tulipan nie wydawali się ani zaskoczeni, ani przestraszeni, mimo wielkości obu noży. Przypominali raczej parę lepidopterologów, którzy natrafili na motyla zupełnie nowego gatunku i zobaczyli, że próbuje wymachiwać malutką siatką.
- Oficjalny rabunek? – powtórzył wolno pan Tulipan.
- Ach, panowie są gośćmi w naszym pięknym mieście? – ucieszył się złodziej. – A zatem to szczęśliwy dzień dla pana i… pana. Kradzież kwoty dwudziestu pięciu dolarów gwarantuje immunitet wobec jakichkolwiek napadów ulicznych przez okres sześciu miesięcy oraz… tylko w tym tygodniu… do wyboru ten wspaniały komplet kryształowych kieliszków do wina albo użyteczny zestaw narzędzi grillowych, które wzbudzą zazdrość u wszystkich przyjaciół.
- Znaczy… jesteś legalny? – zdziwił się pan Szpila.
- Jakich …onych przyjaciół? – zapytał pan Tulipan.
- Tak jest, drogi panie. Lord Vetinari uważa, że ponieważ w mieście zawsze występuje jakaś przestępczość, to lepiej, żeby była zorganizowana.
Pan Tulipan i pan Szpila spojrzeli po sobie.
- No cóż, Legalność to moje drugie imię – oświadczył pan Szpila i wzruszył ramionami. – W pańskie ręce, panie Tulipanie.
- A skoro jesteście nowo przybyłymi, mogę Wam zaproponować promocyjną kradzież stu dolarów, która w efekcie da wam immunitet na pełne dwadzieścia sześć miesięcy, plus tę książeczkę talonów restauracyjnych, kuponów zniżkowych przy wynajmie koni oraz voucherów rozrywkowych, wartą całe dwadzieścia pięć dolarów według dzisiejszych cen. Wasi sąsiedzi będą podziwiali…

Terry Pratchett “Prawda”

Małe nomy, czarne stopy i podróże w czasie w obie strony – czyli kolejne książki za mną

14. Terry Pratchett “Nomów księga wyjścia”
15. Terry Pratchett “Nomów księga kopania”
16. Terry Pratchett “Nomów księga odlotu”
Jako, że nie mogłam dostać książek z kilku rozpoczętych już serii, złapałam kolejną, tym razem całą od razu – trylogię o nomach. Seria podobno przeznaczona dla dzieci, jednak ja również dobrze się przy niej bawiłam. Małe ludziki w wielkim świecie. Zupełnie inne spojrzenie na nasze życie – z perspektywy mniejszej niż szczurzej. Ciekawy sposób pisania – rozdziały poprzedzone cytatami z księgi pisanej przez nomy. Wesołe i lekkie.

17. Seweryna Szmaglewska “Czarne stopy”
Jako mała harcerka byłam raz zmuszona do obejrzenia ekranizacji tej książki. Zupełnie nie zrozumiałam, dlaczego wszyscy tak się nią zachwycają i chyba nawet zasnęłam w trakcie. Później, przez lata, jakoś mnie do niej nie ciągnęło. Dostałam nawet stary egzemplarz z dziadkowych zbiorów i odłożyłam na półkę. Minęły lata aż nagle dowiedziałam się, że rajd podsumowujący pracę roczną naszych drużyn będzie odwoływał się właśnie do tej książki. Do rajdu zostało raptem kilka dni i stwierdziwszy, że nie uda mi się zmusić dzieciaków do przeczytania książki na czas, sama się za nią zabrałam. I wciągnęłam ją jednym tchem ;). Lektura obowiązkowa dla drużynowych – piękna postawa dobrego drużynowego i słabe zachowanie narwanego przybocznego. A właśnie takimi “przybocznymi” jest wielu z drużynowych – dużo krzyku, rozkazów, kar a mało zrozumienia dla każdego harcerza z osobna… Jest to też oczywiście wspaniała książka dla dzieci – przygody, tajemnice, wakacje i przyroda. I tylko mi, jako dorosłej, ogromnie jest żal, że nie ma i nie będzie już takich obozów – w leśnej głuszy, gdzie wszystko trzeba było zbudować samemu, zrobić własnymi rękami a kąpiel odbywała się w strumieniu. Ja jeszcze doświadczyłam czegoś podobnego, ale obecnie dzieciom nawet nie wolno wejść do kuchni a co dopiero mówić o obieraniu ziemniaków, czy szorowaniu garków… Zakazy, nakazy, obwarowania prawne, coraz mniej wolno. Smutno.
Ale książkę warto przeczytać i warto podrzucać ją młodym :).

18. Neil Gaiman “Nigdziebądź”
Podobno znany pisarz (ja kojarzę go z jednej publikacji napisanej z Pratchettem) i podobno bardzo znana książka. Coś mi się tam o uszy obiło, więc wzięłam ją z półki. Otóż – bez szału, ale bardzo ciekawie. Gdzieś tam pod znanym nam Londynem, jest też Londyn Pod, gdzie dzieją się różne dziwne rzeczy. Można tam trafić przypadkiem i nigdy się już nie wydostać. Razem z głównym bohaterem tracimy swoją tożsamość w Londynie Nad i przez dziewczynę imieniem Drzwi trafiamy do królestwa cieni. A tam… sami sprawdźcie ;).

19. Aleksander Rudazow “Arcymag” cz. I
Znów losowy wybór i znów całkiem udany. Sumeryjski mag, chcąc uchronić się przed zobowiązaniami wobec demonów, pozoruje swoją (i swojego karłowatego dżinna) śmierć na 5 tysięcy lat. Niestety plany spokojnego powrotu do życia krzyżują mu wszędobylscy archeologowie, którzy odnajdują jego (dobrze ukryty) grobowiec i przywożą sarkofag do San Francisco. Przebudzony mag za pomocą demona przywołuje swoją magiczną laskę razem z … pilnującą jej policjantką. I zaczynają się przygody. Polecam.

Nic tak nie ożywia jak zmartwychwstanie.

20. Andrzej Pilipiuk “Oko Jelenia. Srebrna Łania z Visby”
Druga część serii “Oko Jelenia”. Razem z naszymi podróżnikami w czasie (sługami Łasicy) poszukujemy nadal tytułowego Oka Jelenia. Wydarzenia rozwijają się, losy naszych bohaterów zaczynają splatać z innymi kluczowymi bohaterami, poznajemy twardość charakterów głównych postaci. Jest ciekawie i z niecierpliwością czeka się następnej strony, następnego tomu.

21. Aleksander Rudazow “Arcymag” cz. II
Druga część przygód sumeryjskiego maga w dzisiejszym świecie. Zaczyna się od podróży do innego wymiaru a potem jest jeszcze ciekawiej. Dwie ciężkie walki i nieco zaskakujące zakończenie. Dużo humoru dzięki karłowatemu dżinnowi, ciekawe spojrzenie na bogów jasnych i ciemnych. Mniam.

22. Andrzej Pilipiuk “Oko Jelenia. Drewniana Twierdza”
I kolejna część serii. Rozdzieleni bohaterowie muszą radzić sobie sami. Co pewien czas pojawiają się wątki, z których zaczyna wynikać, że sytuacja nie jest wcale tak prosta, jak to wyglądało na początku. Coraz więcej zagadek, ludzi uwikłanych w poszukiwania, coraz więcej tajemnic. Nie chcę napisać zbyt wiele, by nie zdradzić dalszych wydarzeń. Powiem tylko, że rozdział, w którym następuje pewne przesłuchanie, musiałam przeczytać dwa razy – tyle rewelacji, które odwracają pewne nasze myśli na zupełnie drugą stronę. Już czekam czwartej części i nie mogę się doczekać. Zwłaszcza, że przed chwilą dowiedziałam się, że saga nie zamyka się na czwartej księdze, lecz dopiero na szóstej! O, to będzie uczta.

Na biurku czeka na mnie teraz zupełnie inna seria, choć, również traktuje o cofnięciu się w czasie – Marcin Ciszewski i jego “www.1939.com.pl”, “www.1944.waw.pl” i “Major”. Delektuję się chwilowym dreszczykiem oczekiwania. A. słuchał audiobooka i był zadowolony – to dzięki jego rekomendacji zamówiłam sobie te książki.

Tak jakoś prawdziwie

/…/
Późnym wieczorem, gdy siądę zmęczona, miniony dzień, jak zły film powraca
w niepamięć idą wszelkie nadzieje, zabrakło im paru dobrych zasad
I tylko czasem, jak w śnie głębokim marzenie chcę zamienić w pewność
nie będę żyć w parterze ubogim chciałabym wyżej choć o jedno piętro.

Trudno uwierzyć, że nie jest najlepiej
w kieszeni ciągle pieniędzy za mało
już nie chcę myśleć, że z pracy życia wylecę
na kredyt czwartą, jajecznicę smażąc.

Czasem

I tylko czasem przebłysk tak miły, jak ten:

no powiedzieć im ,że mogli powiedzieć albo nie organizować albo ..itd. a najlepiej mogli nie odwoływać ,bo my w końcu harcerze jesteśmy i nam deszcze nie przeszkadza .

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  

Kategorie

Archiwum