Nowy Rok – Nowy Szablon
Jak co roku nadszedł czas na zmianę szablonu. Jednak pośród gromadzonych przez cały rok szablonów żaden nie rzucił mnie na kolana od razu. Dumając nad tym zbiorem zajrzałam jeszcze do folderu z szablonami z 2008 roku i zamotałam się totalnie. Nie będzie to łatwe. Dlatego też postanowiłam podzielić się z Wami tym problemem a przy okazji dowiedzieć się, jaki gust mają moi mili czytelnicy! Zapraszam do dalszej części notki, zapoznania się ze screenami szablonów (do każdego jest widok góry szablonu, środka z notką z cytatem i samego dołu ze zdjęciem) oraz typowania w komentarzach. Być może Wasza pomoc okaże się nieoceniona?
Dwadzieścia do jednego
Ilość spamowych komentarzy niedawno przekroczyła liczbę 20.000… Dzięki wtyczce do WordPress’a sporadycznie pojawiają się publicznie, ale ich ilość mimo wszystko mnie przeraża. Trzeba będzie pomyśleć o jeszcze jakiejś ochronie… Swoją drogą – gdzie znalazł się adres mojej strony, że tyle tego śmiecia tu trafia?
Ilość normalnych komentarzy osiągnie wkrótce również pełną liczbę – tysiąca! Nie podam ile dokładnie brakuje, bo być może dla szczęśliwca będzie jakiś drobny upominek;). A tymczasem wracam do ogarniania bałaganu przeprowadzkowego (tydzień już minął a nadal pod nogami pałętają się różne rzeczy) i obiecuję, że niedługo coś naskrobię.
Czyli niektórym się podoba
Dostałam nagrodę! Już trochę temu ale nie mogłam się zebrać do napisania… Czyli komuś się podoba, to co piszę tu tak rzadko. Podobno „za relatywizm spojrzenia na świat, bogatą tematykę i ciepło bijące z jej słów„. Fajnie. Miło. I w ogóle. :-] Dziękuję Agacie!
Zasady podobno są takie, że i ja muszę kogoś wyróżnić, po czym powiadomić o tym. Nie będzie łatwo, bo aktualnie czytam śladową ilość tego, co czytałam jeszcze parę lat temu. Ale spróbujmy.
Amag - za to, że pisze o czym chce, czyli najczęściej o swoich pasjach. Które są prawdziwymi pasjami. I za to, że po prostu jest:*
Maverick – trafiłam na ten blog kiedyś, dawno temu i zupełnie przypadkowo. I zostałam. Podziwiam i zazdroszczę i uśmiecham się razem z nią, gdy jest dobrze a martwię się, gdy nie jest. Mimo, że nie znam, zupełnie.
Agnieszka - za nieznany mi nigdy wcześniej wysoki poziom samokrytycyzmu;-) i niezwykłą umiejętność doprowadzenia mnie do granicy wytrzymałości psychicznej;-).
Orite - za to, że dobrze się czyta, za inny punkt widzenia i za Trójmiasto, w którym kiedyś chciałam mieszkać.
Piotr - za prosty i rzeczowy punkt widzenia. Szkoda, że ostatnio zaniedbany…
Michał - za radykalizm i za to, że mimo wszystko jeszcze gdzieś tam jest… I tak naprawdę to za dawne notki, bo od pewnego czasu strona się kurzy…
I na koniec oczywiście wszystkie kocie blogi, które czytam! Czyli m.in. Dante, Stefan, Czort, Dusława i Mufława, Pumek i Żaba… Ale nie zalinkuję, bo kot woli dobrą michę i ciepłego człowieka a nie jakieś tam elektroniczne obrazeczki. ;-)
To chyba tyle. Zmykam z Kernelem do weterynarza…
Notka organizacyjna
Dawno się nie odzywałam, a to dlatego, że jestem zabiegana i wymęczona… Moje myśli krążą wokół różnych tematów ale skupić się na nich nie mogę na tyle, by coś pisać konkretnego przeznaczonego dla publiki. Powstają więc teksty prywatne, jeśli w ogóle mam czas, by coś napisać…
Stałych czytelników przepraszam również za poślizg w corocznej zmianie thema bloga. Wierząc w obietnice Adama o przeniesieniu mnie na inny serwer czekałam i czekałam i nie wiem kiedy się doczekam. Ostatnio ma bardzo dużo roboty, rozumiem to i szanuję. Dlatego też dziś w końcu wrzucam nowy them, wybrany wspólnie. I od razu zaznaczam – nie mam dziś czasu, by go poprawiać. Dlatego też przez jakiś czas nie będzie dostosowany, za utrudnienia przepraszam. Mam nadzieję, że się Wam spodoba:-)
PS-grypa napiera. Póki co walczymy, ale nie byłabym zbyt wielką optymistką w tej kwestii niestety…
Kilka słów o wolności słowa
Ostatnio w naszym środowisku rozgorzała dyskusja na pewien temat. Tym razem jednak cała sprawa odbywa się raczej w kuluarach, choć sięgnęła już najwyższych szczebli. Mowa o wolności słowa.
Wczoraj dowiedziałam się, że jedna druhna z komendy przyjrzała się wnikliwie wszystkim stronom, blogom i blogaskom należącym do drużyn oraz do kadry. Generalnie przyglądać się każdy może, zwłaszcza, że wszyscy piszemy raczej publicznie. Niemniej jednak z całej sprawy wynika jeden bardzo nieprzyjemny wniosek. Mianowicie: Piszcie sobie co chcecie, byle byście o hufcu nie pisali źle, a najlepiej to chyba w ogóle. A ja się pytam: Dlaczego?
Konstytucja każdemu obywatelowi naszego kraju gwarantuje wolność wyrażania swoich poglądów. Dlaczego więc chce się nam zabrać prawa i narzucić ograniczenia?
Nie raz poruszyliśmy ten temat w naszym młodym instruktorskim gronie i nie raz rozmowa kończyła się sprzeczką. Jedna z koleżanek jak lwica broni swojego poglądu, że własnymi przemyśleniami najlepiej podzielić się z papierowym pamiętnikiem chowanym co wieczór pod materac łóżka lub do szuflady. Staram się zrozumieć tą drugą stronę dyskusji, ale ciągle coś mi przeszkadza… Gdyby każdy swoje przemyślenia zamykał w szufladzie, to gdzie byłoby miejsce na rzeczową dyskusję, która przynosi zmiany, chociażby w myśleniu? Zaraz podniosą się głosy, że przecież podyskutować zawsze można ale najlepiej to osobiście. Wydaje mi się, że te głosy nie dostrzegają paru istotnych faktów.
Continue reading
Ostatnie komentarze