Architektura Krajobrazu

O “szkole”, profesji, zawodzie.

Kilka ciekawych linków ~9

Nazbierało się przez ostatni czas linków do podzielenia się. Doszło do tego, że najlepiej byłoby podzielić je tematycznie… Zapraszam.

BLOGI

cloudy – lektura jej bloga uratowała mnie kilkukrotnie od wielkiej nudy w pracy i od towarzystwa przemiłego, lecz uciążliwego sąsiada Henia. I mimo, że często zupełnie nie rozumiem o co chodzi, to lubię zaglądać do historycznych wpisów.

strefa sejsmiczna – pioanka pisze o swoich zmaganiach z życiem z dwójką niepełnosprawnych dzieci. Notki pełne optymizmu. Podziwiam.

cienista dolina – mądre przemyślenia na życiowe tematy. Pisze żona byłego księdza, ale czy to ma jakieś znaczenie? Podziwiam za wytrwałość i gorliwość wiary. I mądrość.

niezapomnienie – jak wielki jest ból matki, której dziecko ginie w wypadku? Tego się nie da opowiedzieć, ale można dzielić się swoimi myślami, dzięki czemu jest łatwiej. Chyba.

yongpadre – zwykły blog pewnego księdza. Zapiski z życia, krótkie przemyślenia.

ks Wojciech – refleksje księdza na przeróżne tematy. Między innymi notka, o której już kiedyś wspominałam.

hiper-market – pracownik hipermarketu czyli nasze zakupy od innej strony. Zabawnie.

w dobie kryzysu – świetny pomysł na bloga i na przetrwanie. Szkoda, że tak mało się na nim dzieje. Może jednak kogoś zainspiruje?

KOMPUTEROWE / INTERNETOWE

blip labs – aby blipowało się łatwiej ;-)

ccleaner – świetny program do oczyszczania komputera ze śmieci. Uwaga – ostrożnie wybierać elementy do usunięcia, żeby nie było płaczu! Potrafi ładnie zwolnić miejsce na dyskach.

ROWEROWE

baza rowerów – cyt.: to dodatkowe darmowe zabezpieczenie Twojego roweru. Numer seryjny (numer ramy), który tutaj rejestrujesz jest unikatowy, ma go tylko Twój rower. Nasza baza łączy ten numer z Twoim adresem e-mail. Nie ochronimy Cię przed kradzieżą, ale jeżeli padniesz jej ofiarą dzięki rejestracji w BazieRowerów masz większe szanse na odzyskanie swojej własności.

historia rowerów – i ubrań dla rowerzystów na stronie holenderskiego muzeum

galeria różniastych przedmiotów nawiązujących bezpośrednio lub i pośrednio do rowerów.

KOTY

mieze katzen – przesłodkie zdjęcia prześlicznych kotów :-)

catio – cat + patio = catio, czyli jak zbudować patio bezpieczne dla kotów, by mogły razem z nami (lub samodzielnie) przebywać na świeżym powietrzu i poszerzać swoje horyzonty:-) Jak tylko kiedyś będę mieć swój własny domek z ogrodem…

kot doskonały – kolejny świetny blog o kotach:-)

habitat haven – firma produkująca elementy w stylu wyżej wspomnianego catio – do własnego składania. Inspirujące, zwłaszcza w połączeniu z ww stronką.

KOTY I KOMPUTERY ;-)

PawSense – program, który uratuje Twój komputer przed nieprzewidywalnymi efektami spaceru Twojego kota po Twojej klawiaturze. Ciekawa idea, zwłaszcza dla kogoś, kto ma 20 dolców na zakup programu. A szkoda…

WNĘTRZA I MAJSTERKOWANIE

ikea hacker – czyli jak można ulepszyć meble z ikea? Świetne i proste pomysły do wykonania własnymi rękami. Najważniejsze, że już przetestowane;-)

apartment therapy – jeden ze znanych blogów o wnętrzach. Dużo wszystkiego. Czasem można znaleźć perełkę.

jake and karen – opowiadają o swoim domu, o urządzaniu przytulnego gniazdka rodzinnego pokój po pokoju. Inspirujące.

home design find – kolejny ze znanych designerskich blogów o wnętrzach. Mniej bałaganu, łatwiej o perełkę.

Philips Living Colors – lampka, którą muszę mieć! (a do tego pomalowane na biało wnętrze;] ).

energy star @ home – czyli w jaki sposób oszczędzać energię – proste sposoby przedstawione w bardzo przystępny sposób – “wchodzisz” do wybranego pomieszczenia i już wszystko wiesz.

younghouselove – kolejne małżeństwo o urządzaniu swojego domu. Świetna galeria porównawcza “przed” i “po”. Chcieć móc kiedyś stworzyć takie porównanie…

art of wall – fototapety i naklejki na ścianę jako nowy trend we wnętrzach

KWIATY

kocham kwiaty – strona o kwiatach ciętych, doniczkowych i ogrodowych. Zdjęcia, opisy, poczta kwiatowa.

zakwitnij – blog florystyczny. Przepiękne kompozycje, rewelacyjne pomysły, wspaniałe zdjęcia.

PRZEPISY DO ZAPAMIĘTANIA

lody owocowo miodowe

pieczone pączki

oponki

prościutkie bezy

kokosanka

ciasteczka paszowe – te już zrobiłam, jeszcze o nich napiszę:-)

marchewkowe bułeczki

Kuchnia Agaty – przeróżne przepisy do przejrzenia. Oczywiście wszystkie sprawdzone na żywo, więc w teorii wysoce udawalne;-)

PORADNIKI

internetowy poradnik renowacji mebli – marzę, by kiedyś się w to pobawić

mały podróżnik – czyli jak podróżować z dziećmi, zwłaszcza za granicą i jeszcze dalej – na podstawie własnych doświadczeń pewnej odważnej rodziny:-)

RÓŻNE RÓŻNOŚCI

ho-lo – niesamowite torby miejskie z odzysku! Kiedyś jedną sobie sprawię. Koniecznie!

życie miodem słodzone – strona o miodzie. Brakuje mi tam jednak informacji o zdrowotnych właściwościach miodu…

zoo borns – czyli maleństwa urodzone w zoo. Słodkie zdjęcia maluszków i ich historie.

chords – jedna ze stron z chwytami i tabulaturami na gitarę.

2 future – gadżety, prezenty, nowinki technologiczne, czyli kolejny sklep w klimacie Toys4Boys, choć jednak nieco odmienny.

wstań z kanapy – czyli program “Od kanapy do 5-cio kilometrowego biegu w ciągu 9 tygodni”. Bieganie nigdy mnie nie pociągało, ale może komuś się przyda.

rowery stylowe – sklep, jaki kiedyś sama chciałam założyć – z rowerami starymi, stylizowanymi i akcesoriami.

archiwum Garfielda:]

PRZYDATNE!

interpretacja wyników badań krwi i moczu

Elektroniczna Biblioteka Polskich Norm

To tyle na dziś. Niedługo kolejna porcja, bo sporo mi tego zalega po zakładkach…

Przydało Wam się coś z mojego zbioru? ;-)

Czasami trzeba sobie pogadać o różnych głupotach

Smażę właśnie placki ziemniaczane. Niestety nie mamy tarki, więc pyry przeszły przez blender (dwustopniowo). Cebuli też nie znalazłam w lodówce, więc dodałam kostkę smaku cebulowego. Do tego okazało się, że mało tego, dlatego wlałam kapkę mleka i dodałam więcej mąki. Placki da się zjeść, ale jakieś takie… mdłe i bez duszy. Nie to, co kilogram ziemniaków utarty własnoręcznie na tarce, przy okazji ścierając sobie skórę do krwi z braku uwagi. Nie to, co utarta ze łzami w oczach duża cebula. To są porządne placki ziemniaczane a nie taki półproduktowy szmelc na szybko… To samo jest z ciastami z torebki. Niby te same składniki, niby szybciej a smak jakiś nie taki. Żyjemy coraz szybciej, więc mamy mniej czasu na gotowanie, dlatego kupujemy (prawie) gotowe produkty i żywimy się coraz większą bylejakością… Ale jakoś tak ciężko przestać, prawda? A najlepsze placki ziemniaczane robi moja Mama… (i pierogi i zupę owocową i ciasto z kruszonką i inne ciasta i wszelkie pieczenie i zupy itp itd i tylko ja robię lepszą rybę w panierce;-) ).

*

Zmieniłam promotora. Jeszcze nieformalnie, bo pan dr postanowił nadal biernie utrudniać mi życie i zgodę napisze dopiero w połowie sierpnia… Ale co tam, dam radę. Pani prof to kobieta o wielkim sercu i jeśli tylko uda mi się w końcu wziąć za siebie to wiem, że na niej się nie zawiodę.

Zmieniłam promotora, bo to jedyna rzecz, jaka przyszła mi do głowy, która dałaby mi siłę, by skończyć tę cholerną pracę. Wywołałam tym faktem niemałe zamieszanie, bo ani pani prof, ani pani dziekan a nawet pani z dziekanatu nie spotkały się wcześniej z przypadkiem, gdy student skreślony z listy chce zmienić promotora. Musiały się pogłowić, jak sprawę rozwiązać. No cóż, zawsze lubiłam wymyślać nowe problemy;-). Rozwiązanie się znalazło ale sprawa nie skończyła się pokojowo… Żeby zmienić promotora musiałam oczywiście porozmawiać z prof, na którą chciałam zmienić a która jest jednocześnie kierownikiem katedry, w której pracuje dr. Powiedziałam, że jestem zawiedziona współpracą, że ciężko z dr się umówić, nigdy nie sprawdził mi mojej pracy (i do tego jestem w 100% pewna, że z jednego przedmiotu żadnej mojej pracy też nie, po czym wystawił mi ocenę, w moim mniemaniu niższą, niż zasługiwałam, ale to już inna historia…) a gdy obiecał znaleźć wzory na wiek drzew również zawiódł i to niejednokrotnie. Pani prof pokiwała głową ze zrozumieniem. Problemy z dr są powszechnie znane i ostrzegano mnie, jednak byłam pewna, że ogarnę tę kuwetę… Nie dałam rady. Do tego najdalej kilka dni wcześniej pani prof ściągała telefonicznie dr z urlopu, bo nie zrobił wpisów w indeksach… Prof rzekła, że porozmawia z panią dziekan, jednak następnego dnia też powinnam się do niej udać. Tak też uczyniłam. Powtórzyłam pani dziekan powody, dla których chcę zmienić promotora. Zgodziła się, poleciła zdobyć zgodę pisemną od dr i zaleciła, bym szybciutko skończyła, bo jesienią zmieniają się przepisy. Tegoż samego dnia, po wielu próbach, udało mi się dodzwonić do dr. Dodam, że żaden student nigdy nie dostał nr tel do dr. Jak już uprosił dostawał nr do apteki, w której pracuje szanowna małżonka… Ja dostałam nr od pani prof. Przedstawiłam się, wyjaśniłam, że chcę zmienić promotora, gdyż chcę się obronić przed zmianą przepisów a pan dr jest teraz nieosiągalny. Chciałam dobrze i łagodnie a w zamian usłyszałam gorzkie słowa. Okazało się, że poprzedniego dnia, pani dziekan, po rozmowie z prof, zadzwoniła do dr i ochrzaniła go za to, że jest nieosiągalny, na co dr mi rzekł, że przecież parę dni temu był na uczelni (hahaha) i jest to niepoważne z mojej strony, jeśli oczywiście to ja byłam powodem tego telefonu, że tak go oskarżyłam. Niezwykle dotknięty tym, że pani dziekan zwróciła mu uwagę, wylał swoje żale na mnie. Sprawa niesprawdzania kolejnych etapów prac została przemilczana. Na koniec rzekł, że zgodzi się, jednak nie będzie się fatygował i podpisze mi zgodę dopiero jak wróci z urlopu czyli w połowie sierpnia, jak nie później.

Pani prof po krótkiej relacji z tej rozmowy westchnęła głęboko i poprosiła o przesłanie jej tego, co mam, żeby mogła się zapoznać i podpowiedzieć co dalej a ja mam się brać ostro do roboty. To się biorę…

*

Zbyt łatwo się denerwuję, zbyt szybko puszczają mi nerwy. Denerwuję się o głupoty, niewspółmiernie bardzo wobec skali problemu. Za długo trwam w gniewie. Krzyczę i mam wielkie pretensje. I tak już od dłuższego czasu, ostatnio chyba mocniej. I nie wiem, czy wyniosłam taki wzorzec zachowania z domu, czy mam problemy z kortyzolem na przykład (albo jakimś innym hormonem) a może to jakieś stany depresyjne, czy coś? Bo do tego często nie mam ochoty na nic, nie widzę sensu i nadziei na przyszłość. Po prostu trwam sobie tak bezosobowo i bez emocji. Nie nie, nie jest to stan permanentny, nie trwa 24/7. Ale często. Zdecydowanie za często…

*

Ludzie lubią się zamartwiać. Martwią się o przeróżne rzeczy, ale jedno jest takie same – martwią się ciągle. Martwią się o pieniądze, a gdy pieniądze sa, to martwią się, że trochę za mało. Martwią się o pracę, gdy już jest, martwią się o lepszą. Gdy już nie ma się o co martwić, zawsze znajdzie się następna sprawa. Zawsze można się martwić o innych. I tak wszyscy zamartwiają się ochoczo. Ciekawe, czy jest to człowiekowi potrzebne, by zaprzątać sobie czymś umysł ciągle?

Sama tak robię. Martwię się o pracę magisterską. Dzień po dniu, mimo, że nikt mi nie wierzy. I szczerze mówiąc to chyba jeden z czynników hamujących moje działania. Bo jak już ją napiszę i obronię to o co będę się martwić? Jak myślę o dniu obrony i dniu następnym to ogarnia mnie pustka i lęk. Co będzie wypełniało moje myśli? Co zamieszka w tej części mózgu odpowiedzialnej za zmartwienia i życie codzienne? Przecież coś tam musi być…

A może nie musi? Tylko jak nad tym zapanować…

*

Chudnę. Nie w oczach, bo czymże są 2kg od zimy? Ale jednak. Nie jestem na diecie, jem to, co wcześniej, czasem się obżeram. Ale jednak zrzuciłam około dwa kilogramy. Co prawda nie z tego, co akurat chciałam, ale przecież nie będę marudzić i znajdę sobie jakiś inny atut ;-). Ano jeżdżę do pracy na rowerze. Kto zna Szczecin, ten wie, że momentami trzeba się wykazać kondycją górala szosowego, by nie stracić równowagi z powodu zbyt małej prędkości… Więc jeżdżę. Wtedy, kiedy mam zmianę na Głęboki, gdy nie bolą mnie kolana i nadgarstki, gdy przed/po pracy nie muszę nic załatwiać. Pogoda ma niewielkie znaczenie, bo gdy pada to i tak do pracy jechać nie muszę. Gorzej, jak muszę wracać w deszczu, ale tego akurat nie da się przewidzieć. Więc jeżdżę sobie moją Contessą, nabijam kilometry (zapraszam na moje bikestats). Podróż w jedną stronę wynosi około 5,6 km i zabiera mi około 20 minut. Po drodze mam dwa spore podjazdy, jeden po drugim (można by rzec, że to jeden podjazd przerwany ulicą poprzeczną). W upale wlokłam się na nich ledwo ledwo na przełożeniu 1:2, ale zazwyczaj jakoś daję radę. Droga powrotna to również około 20 minut, przy czym poza odcinkiem wzdłuż Wojska Polskiego, zupełnie innymi drogami. Primo – bo tak łatwiej, secundo – a czemu ma być tak samo? Tutaj też dwa podjazdy, ale oddalone od siebie – ostatni prawie na końcówce. Do tego jeszcze wtargać te kilkanaście kilo na drugie piętro… I kondycja się buduje a zbędne gramy znikają :-).

*

Ludzie mają problemy. Młodzi ludzie mają najczęściej z miłością i pieniędzmi. Czasami dzielą się problemami z innymi ludźmi. Zapominają, że łatwo wtedy zostać przekonanym do innego spojrzenia na problem i innych rozwiązań. Czasem okazuje się, że wcale nie lepszych. I czasem obrywa się tym, z którymi się problemem podzieliło. A przecież za swoje czyny ponosi się odpowiedzialność samemu. Dzieląc się z kimś problemem trzeba mieć na uwadze to, że można zostać przekonanym do innego spojrzenia, czasem lepszego, czasem nie. Ale ta odpowiedzialność spoczywa na nas, bo to my będziemy z tym problemem się rozprawiać, my będziemy podejmować decyzje. Warto o tym pamiętać, bo można stracić swojego wysłuchiwacza problemów.

*

Nie lubię, gdy ktoś ślepo uważa, że ma rację. Wyciąga sobie jakieś wnioski, które idealnie pasują do tego, co chciałby, żeby było. Nie przyjmuje innego zdania, bo przecież inni nie znają szczegółów sytuacji. Na pewno jest tak jak on myśli. Bo przecież nie może być inaczej. Bo ma plan i tak właśnie musi być. I proszę go nie przekonywać.

Nie lubię, gdy ktoś tak myśli, ponieważ, gdy okazuje się, że jest inaczej (często tak jak utrzymywałam ja) zaczynam czuć chorą satysfakcję. Że ten ktoś się przejechał, zdziwił, zszokował. Nie lubię, ale nie umiem się jej pozbyć…

*

Jak przekonać kogoś do łaskawszego spoglądania na swoje hobby? Spróbować go zarazić tym hobby. Adam nieźle sobie z tym radzi. Niegdyś zaraził mnie rowerowaniem. Momentami mam wrażenie, że aktualnie bardziej mnie to rajcuje niż jego… Teraz wrócił do gier komputerowych. Kradziejki czasu wg mnie. Ale zainstalował mi jakiś czas temu Beach Life i co kilka dni wracam do niej. Wciąga, mimo, że od dłuższego czasu nie mogę przejść wyspy nr 8… A dziś dostałam prezent – “World of Goo”. Kupił mi, choć mógł kupić sobie kolejny wymarzony tytuł. Rozczulił mnie tym. Troszkę. Nadal pozostaję nieufna i podejrzliwa;). Teraz ja go muszę czymś zarazić, bo to nie wygląda sprawiedliwie;).

*

I tym pozytywnym akcentem zakończę na dziś moje rozważania. Muszę zajrzeć do gry, żeby ze spokojem posiedzieć wieczorkiem nad pracą. Ciao.

Kilka ciekawych linków ~8

Siedzę w pracy i nie bardzo mam co robić, więc podzielę się z Wami kolejną porcją ciekawych linków, które gromadziłam od jakiegoś czasu.

1. Modelować świat.
Projekt mojej koleżanki dotyczący podróży, sytuacji w Afryce, przeróżnych działań m.i. edukacyjnych. Wiele ciekawych informacji, zdjęć. Jeśli macie w sobie żyłkę podróżnika, niesamowite wspomnienia z podróży lub chcecie działać to Asia czeka na kontakt.
Modelować świat

2. Komputer może być kobiecy!
Niedamowite akcesoria komputerowe! Myszy, klawiatury, podkładki, huby, kamerki, słuchawki i naklejki na laptopy a wszystko kobiece, śliczne, czasem drapieżne. Polecam:-)
G-CUBE

3. Niesamowity Artur Andrus bloguje
Artur Andrus i nie trzeba więcej mówić.
Artur Andrus
Polecam również dwóch pozostałych twórców Bloga Niecodzinnego.

4. Szkoła fechtunku

Szkoła Fechtunku Aramis powstała, by uczyć szermierki i rozwijać ja. Istniejemy dla wszystkich tych, którzy łączą zamiłowanie do sportu i tradycji władania bronią białą.

Szabla, szpada i rapier to podstawowe używane przez nas bronie. Posiadamy również grupy zajmujące się treningiem miecza długiego. Inne używane przez bronie to sztylet, włócznia, glewia, laseczka dżentelmeńska. Jednak zawsze główny bieg szkolenia dedykowany będzie szpadzie, szabli i rapierowi.

Kiedyś się zapiszę, to jedno z moich marzeń:-)
Aramis

5. Rząd namawia do powrotu
Myślę, że już wiele osób słyszało o tej stronie, ponieważ istnieje ona już od pewnego czasu. Jest to rzędowy program namawiania ludzi do powrotu do ojczyzny. Słyszałam juz wiele opinii o programie, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Myślę, że na pewno osoby wracające do kraju znajdą tam wiele przydatnych informacji.
Powroty.gov.pl
Niestety trzeba również w tym miejscu napisać szczerze, że często nie ma do czego wracać. Polska jest droga, skorumpowana, sztywna. W GB nawet pracownika fizycznego stać na wyjście do kina czy restauracji kilka razy w miesiącu. Tutaj często normalnie zarabiających ludzi na to nie stać. Takie są realia i ci, którzy zaufali namowom polityków czują się oszukani i rozgoryczeni. I co tu się dziwić. Przytoczę choćby artykuł ze szczecińskiego wydania Gazety. W takich chwilach znów myślę o emigracji…

6. Projektowanie ogrodów w przeglądarce.
Link do tej strony dostałam od Adama. Na pierwszy rzut oka wydawała się świetna, ciekawa i innowacyjna. I w pewnym sensie taka jest. Wśród ludzi wzrasta zainteresowanie naturą, ogrodami. Coraz częściej dbamy o to, by nasze otoczenie było estetyczne. Usługi projektantów i wykonawców zieleni są często drogie a łatwiej jest ogrodowe działania rozłożyć na raty i mieć satysfakcję z pracy w ogrodzie. Na rynku pojawia się coraz więcej publikacji dotyczących roślin i ich pielęgnacji. Ostatnio w Wyborczej znów pojawił się cykl zeszytów dotyczących tego tematu. Taka strona wpasowuje się więc w potrzeby ludzi bardzo dobrze. Można wejść, poznać drzewa i krzewy, wyobrazić sobie swój ogród i zaprojektować go. Można podzielić się projektem z innymi, zasięgnąć porady lub samemu podzielić się swoimi doświadczeniami. Serwis zgrabny, ładny, estetyczny. Ale niestety nie dla mnie. Od strony projektowej można wybrać spośród kilkunastu scenerii ale to wciąż są tylko scenerie. Brak możliwości wgrania swojego planu ogrodu, by na nim pracować. Domyślam się, że serwis nie jest skierowany do profesjonalistów, dlatego też nie będę się czepiać. Zresztą – ma całkiem ciekawą bibliotekę roślin. I dla początkującego profesjonalisty może być przydatna w szybkim tworzeniu ładnych wizualizacji projektu.
gardenpuzzle.pl

7. Polska sztuka ludowa
Różności inspirowane polskim folklorem. Do kupienia od zaraz.

http://www.ludowomi.pl/sklep/index.php?cPath=61

8. Płatki śniegu
Choć zima za oknem z dnia na dzień znika zupełnie wspomnijmy jeszcze jej biel i obejrzyjmy kilka stron dotyczących płatków śniegu (linki za Orite):
- typy śnieżynek i wiele innych informacji na temat śniegu a także galeria zdjęć
- stwórz własną śnieżynkę1
- stwórz własną śnieżynkę2
- stwórz własną śnieżynkę3

2008 – podsumowanie

Jako, że tegorocznego sylwestra spędzamy samotnie w domu z powodu choroby (każdy ma swoją, żeby nie było;) ) mamy sporo czasu na rozliczne aktywności. Dlaczego więc nie zrobić sobie krótkiego podsumowania mijającego roku? Początkowo myślałam, że łatwo mi będzie “popłynąć” i opisać miniony rok, ale gdy zaczęłam poplątałam się i pogubiłam wątki… Także niech będzie “+” i “-”.

+
skończyłam studia
kupiłam śliczny i bardzo wygodny rower, zrobiłam na nim 448.66 kilometrów
zainteresowałam się psychologią
otworzyłam próbę na stopień phm
dałam radę na obozie; był 100% lepszy niż zeszłoroczny
brałam udział w przeprowadzeniu fajnego biwaku z MKI
rozpoczęłam pracę z rodzicami i nauczycielami dzieci (na razie przez gazetkę)
po wakacjach zaczęłam z drużyną bardziej angażować się w działania hufca
ukończyłam kurs I pomocy PCK i zdałam egzamin
dałam się wciągnąć do Zespołu Programowego Hufca
pomogliśmy 4 kociakom – dwa przechowaliśmy przez pewien czas, dwóm znaleźliśmy nowe domy
zrobiliśmy trzy domki dla podwórkowych kotów, dokarmialiśmy jednego
miałam wspaniałe wakacje, jedynym brakiem był brak Adama na wyjazdach…
byłam w Bieszczadach! i jeszcze tam wrócę, na pewno
zaczęliśmy planowanie pewnego przełomu życiowego i innych dużych spraw

-
ciągle się nie obroniłam
praca w Komisji Rewizyjnej leży
nie byłam w stanie pomóc jednej harcerce:/
mam wrażenie, że praca w drużynie ciągle jest jakaś jałowa, mimo starań
mimo chęci nie udało mi się wrócić do pracy w RSz
nie wyjechaliśmy nigdzie z Adamem w wakacje
skończyłam 24 lata a wciąż czuję się na sporo mniej…
ciągle nie znalazłam pracy

Rok 2009 zapowiada się przełomowo. Mamy mnóstwo planów wspólnych i osobistych. Oby tylko starczyło czasu i sił na zrealizowanie większości (a może i wszystkich). Wszak w przyszłym roku oboje będziemy świętować ćwierćwiecze swego życia a to już coś…

Perfekcyjna pani domu w Małym ogrodzie ze Szczęśliwym kotem i Karpiem’08

Czyli jakież to książki (i płytę) kupiłam sobie (w końcu) za urodzinowo-imieninowe bony do Empika:

mały ogród John Brookes – Mały ogród

Wydaje się, że mała przestrzeń jest łatwiejsza do zagospodarowania niż duża. W małym ogrodzie mieści się niewiele elementów, nieduża ilość roślin. Ale niestety z ogrodami jest jak z mieszkaniem – im mniejsze tym tak naprawdę trudniej. Bo chciałoby się dużo a nie ma gdzie. Trzeba przestrzeń zagospodarować tak, by spełniała wszystkie pokładane w niej nadzieje, by odpowiadała każdemu użytkownikowi oraz tworzyła spójną całość złożoną z wielu różnych elementów. Do tego jeszcze ten trudny wybór kilku spośród tak wielu pięknych gatunków i odmian roślin…
Książka ta z założenia ma pomagać w ogarnięciu mikroskopijnej przestrzeni przydomowego ogródka. Wiele zdjęć różnych rozwiązań architektonicznych, kilka szczegółowych planów i szkiców, wiele cennych porad. Mam nadzieję, że ta publikacja okaże się tak dobra jak się zapowiada.

perfekcyjna pani domu Anthea Turner – Perfekcyjna pani domu
Sztuka nowoczesnego zarządzania domem w 19 lekcjach.

Zaczęło się od obejrzenia kilku odcinków programu “Perfekcyjna pani domu” na TVN Style. Potem pojawiła się książka. Szybko doszłam do wniosku, że po prostu muszę ją mieć. Poradnik napisany jest w bardzo przystępny sposób i czyta się go szybko. Choć z kilkoma radami zupełnie się nie zgadzam a kilka spraw rozwiązałabym inaczej to jednak jest tam wiele niezwykle cennych informacji, które na dodatek nie tak trudno wykorzystać w swoim domu. A oto jak książka reklamuje samą siebie:

Twój dom powinien być miejsce, w którym z przyjemnością spędzasz czas, powinien także być azylem chroniącym Cię przed stresem świata zewnętrznego. Niech znajomi przychodzący z wizytą lub zaproszeni na kolację będą oczarowani Twoim wygodnym, czystym i przytulnym mieszkaniem.
W dzisiejszych czasach nie wszystkim starcza sił i czasu na pełne wykorzystanie potencjału tkwiącego w naszych domach, ale z niewielką pomocą Anthei, królowej czystości, Ty także możesz się cieszyć pięknym, schludnym i wygodnym domem, z którego będziesz dumna.
W tej książce znajdziesz wiele porad dotyczących wszelkich aspektów prowadzenia domu – od sprzątania, przez prasowanie i zmywanie, po urządzanie rozmaitych spotkań i przyjęć. Dzięki prostym lekcjom nauczysz się, w jaki sposób małym wysiłkiem i kosztem uczynić swój dom lepszym. Niezależnie od tego kim jesteś – gospodynią domową czy pracujesz, studiujesz lub właśnie rozpoczynasz samodzielne życie, w
Perfekcyjnej pani domu znajdziesz wskazówki, które pomogą Ci się doskonale zorganizować.

szczęśliwy kot Dorota Sumińska – Szczęśliwy kot

Ci, którzy nie lubią kotów, w poprzednim wcieleniu byli myszami.

Mała, poręczna i niedroga książeczka – doskonały prezent dla kogoś, kto za chwilę zamierza stać się właścicielem kotka, jak i dla tego, kto kota już ma ale wciąż niewiele wie o tych wspaniałych stworzeniach. Nawet ktoś, kto przeczytał już kilka większych poradników dotyczących mruczących stworzonek może z tej publikacji dowiedzieć się kilku ciekawostek.
Książka napisana lekko. Pomiędzy informacjami znajdują się opowieści z życia i praktyki zawodowej autorki dotyczące oczywiście kotów. Na koniec blisko 30 zdjęć kotów, tych rasowych jak i tych najzwyklejszych burasków.

karp'08 Akcja charytatywna Trójki – Idą Święta 2

Od szesnastu lat Program Trzeci Polskiego Radia wspiera Rodzinne Domy Dziecka. Po raz dziewiąty pojawiła się piosenka o świątecznym karpiu tworzona przez dziennikarzy Trójki. Tutaj można zapoznać się z tekstem Karpia’08 a tędy wejść na stronę główną trójkowej akcji i w zakładce aktualności dowiedzieć się, że ludzie, którzy mają pieniądze, chętnie pomagają potrzebującym dzieciom ofiarując w licytacjach nawet do 50.000zł!
Na trójkowej płycie znalazło się również kilka dodatkowych utworów ofiarowanych Trójce przez ich wykonawców. Lista utworów (pełna lista wraz z autorami tekstów i muzyki na stronie):
1. KARP ‘08 (wersja pełna)
2. THE CHRISTMAS SONG(Chestnuts Roasting On An Open Fire) – Aga Zaryan
3. I JESZCZE RAZ (piosenka wigilijna) – Stanisław Soyka
4. W ZIMOWE DNI – Anna Maria Jopek
5. PŁATKI, OPŁATKI – Grzegorz Turnau
6. MIMO WSZYSTKO – zespół HEY
7. ANIOŁ STRÓŻ GÓRALSKI – Wojciech Waglewski z muzykami z płyty „Małe Wu Wu”
8. BARDZO SMUTNA KOLĘDA – Magda Umer
9. MIŚ PADDINGTON – Wojciech Mann i Grzegorz Wasowski
10. KARP ‘08 3:55 (skrótowa wersja radiowa)

To już trzecia płyta z trójkowym Karpiem w naszej kolekcji (2004, 2006 i 2008).

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  

Kategorie

Archiwum