<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>shenn &#187; shenn</title>
	<atom:link href="http://shenn.pl/blog/author/admin/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://shenn.pl/blog</link>
	<description>carpe diem</description>
	<lastBuildDate>Sat, 19 May 2012 22:00:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Awkward</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/05/19/awkward/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/05/19/awkward/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 May 2012 22:00:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1616</guid>
		<description><![CDATA[Gdy ona znajduje się w sytuacji, która obiektywnie w społeczeństwie jest potępiana, ale ty znasz przeszłość, byłaś tam (choćby w relacjach na bieżąco) i wiesz, że to nie jest takie czarnobiałe, że to były wielkie emocje, których echo gra nadal na czułych strunach. Gdy ona wie, zna teorię, potrafi powiedzieć dlaczego to nie jest dobre [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy ona znajduje się w sytuacji, która obiektywnie w społeczeństwie jest potępiana, ale ty znasz przeszłość, byłaś tam (choćby w relacjach na bieżąco) i wiesz, że to nie jest takie czarnobiałe, że to były wielkie emocje, których echo gra nadal na czułych strunach. Gdy ona wie, zna teorię, potrafi powiedzieć dlaczego to nie jest dobre i czeka na słowa nagany, na opiernicz, ale go nie dostaje, bo ty wiesz, że to potrafi być cholernie trudne, że potrafi zabijać, niszczyć, szarpać ducha, obiecywać złote góry i strącać w przepaście. Że ciężko jest powstrzymać się, podjąć decyzję, zerwać coś, co właśnie szaleńczo próbuje się odbudować. Bo znasz to i wiesz. Choć nigdy nie jest tak samo.</p>
<p>Możesz tylko przestrzec, poprosić, by uważała, by nie zapomniała o rozsądku, by potrafiła spojrzeć z dystansu. I możesz się tylko bać, że to na nic, bo wiesz. </p>
<p>Wiesz, sporo wiesz, choć to pewnie kropla w gorzkim morzu tej wiedzy. I nagle słyszysz Prawdę, oczywistą oczywistość. Że taki ktoś, kto coś, to na pewno już nie, skoro tak. I słyszysz ten znak zapytania, ten znak wymuszający potwierdzenie. I nie potrafisz. Nie możesz potwierdzić. Bo znasz to i wiesz. Że to nie jest czarnobiałe, że emocje. Że wystarczy być zagubionym, by jak ćma polecieć tam, gdzie ktoś zapalił świecę. Że wystarczy być słabym (a kto jest silny, tak naprawdę?), żeby dać się złamać, żeby porzucić tę całą teorię i zrobić krok w ciemność, z której tak ciężko wrócić a jeszcze trudniej zapomnieć. </p>
<p>I możesz tylko milczeć. Bo przecież nie chcesz o tym mówić. Nie chcesz tłumaczyć się z czegoś, z czego nie ma wytłumaczenia. Nie chcesz przypominać tej, która zapomniała.</p>
<p>I tak zostajesz, sama, z długimi, szarymi cieniami, które kładą się na twoich myślach, znów nie pozwalając zapomnieć&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/05/19/awkward/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Straszne słowo na &#8222;Ś&#8221;, &#8222;D&#8221; i nie tylko</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/05/14/straszne-slowo-na-s-d-i-nie-tylko/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/05/14/straszne-slowo-na-s-d-i-nie-tylko/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 22:25:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1614</guid>
		<description><![CDATA[Jak zawieszona w próżni Między tym, co jest a tym, co mogłoby być. Bo przecież pewnie nie będzie, skoro już tyle czasu i nic. Bo wszystko jest na kiedyś. Kiedyś kiedyś kiedyś. Kiedyś się pojedzie. Kiedyś się zrobi. Kiedyś się kupi. I nigdy A czas płynie . Stara już jestem . Już nawet nie chce [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak zawieszona w próżni</p>
<p>Między tym, co jest a tym, co mogłoby być. Bo przecież pewnie nie będzie, skoro już tyle czasu i nic.</p>
<p>Bo wszystko jest na kiedyś. Kiedyś kiedyś kiedyś. Kiedyś się pojedzie. Kiedyś się zrobi. Kiedyś się kupi.</p>
<p>I nigdy</p>
<p>A czas płynie</p>
<p>.</p>
<p>Stara już jestem</p>
<p>.</p>
<p>Już nawet nie chce się prosić, nie chce się pytać, nalegać, sugerować. Bo przecież skoro jeszcze nie, to może nigdy. Bo przecież jak już się zgodzi, to będziesz sobie pluć w brodę, że to twoja sugestia, twoje naciski i żądania a nie jego prawdziwa potrzeba serca (duszy, umysłu, czegotamkolwiek, w co się wierzy). </p>
<p>Z tej sytuacji już nie ma dobrego wyjścia i nigdy nie będzie. Za długo marudziłaś i naciskałaś. Za długo to ty chciałaś czegokolwiek. Za długo, żeby już kiedykolwiek uwierzyć, że to nie z twojej sugestii lecz z samego siebie. To już zawsze będzie takie skażone, prawda? </p>
<p>Prawda?</p>
<p>Zresztą, im dłużej inni naciskają, tym mniej ta potrzeba jest twoja własna. Przestaje być twoim marzeniem, celem, dążeniem a staje się marzeniem, celem i dążeniem tego kolektywu rodziny i znajomych, którzy wiedzą lepiej, chcą dla ciebie lepiej, niemogąsiędoczekać i bo przecieżjaktotakciąglebez? </p>
<p>I to już zaczyna tak być, że jak się tak głębiej zastanowić, to się już tego nie widzi, nie potrafi wyobrazić. Jakby to było coś obcego, nie z tej ziemi, nierealnego. Coś zupełnie nie przeznaczonego dla mnie.</p>
<p>Coś robionego tylko po to, by ci wszyscy inni się wreszcie odczepili usatysfakcjonowani.</p>
<p>.</p>
<p>I ja wiem, że to kwestia podejścia, sposobu myślenia. Wiem. Znam teorię. Ale nie jestem Tobą, nie potrafię tak siebie okłamać, żeby w to uwierzyć&#8230;</p>
<p>.</p>
<p>Stara już jestem</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/05/14/straszne-slowo-na-s-d-i-nie-tylko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łabędzie skrzydła</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/05/08/labedzie-skrzydla/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/05/08/labedzie-skrzydla/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 May 2012 20:27:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Zamyślenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1610</guid>
		<description><![CDATA[Rano przeglądałam ofertę Falcka w Szczecinie* i rzuciła mi się w oczy kategoria &#8222;psycholog&#8221;. Pomyślałam, że bez sensu, bo choć jeszcze jakiś czas temu nosiłam się z zamiarem, to jednak przecież już się dobrze czuję. Ale to nie tak. Różne dzisiejsze wydarzenia, słowa A. i moje własne podprysznicowe zamyślenia mówią co innego. Jest tak wiele [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rano przeglądałam ofertę Falcka w Szczecinie* i rzuciła mi się w oczy kategoria &#8222;psycholog&#8221;. Pomyślałam, że bez sensu, bo choć jeszcze jakiś czas temu nosiłam się z zamiarem, to jednak przecież już się dobrze czuję. </p>
<p>Ale to nie tak. </p>
<p>Różne dzisiejsze wydarzenia, słowa A. i moje własne podprysznicowe zamyślenia mówią co innego. Jest tak wiele rzeczy, które muszę zrobić. Tak wiele rzeczy, które powinnam. I tak bardzo wiele tych, które chciałabym zrobić. Ale robię zaledwie promil i to tych, które powinnam, bo inaczej &#8222;świat się zawali&#8221;, albo akurat miałam nastrój. Resztę czasu marnuję. Nie nie, nawet nie marnuję. Ja mam poczucie, że go NIE MAM. Że poza pracą i paroma sprawami nie mam czasu na nic. A przecież to obiektywnie nie jest prawdą. Obiektywnie. Dzień mija za dniem, ja się starzeję i nic z tego nie mam. Tak źle było już od kiedy byłam bezrobotna (o ile nie wcześniej). Wtedy było o tyle gorzej, że miałam tego czasu full i robiłam NIC. Myślę, że to, co się działo rok temu, było blisko depresji, jeśli nie jej początkiem. Potem pojawiła się praca, jedna, druga i wreszcie umowa na cały etat. Och, jaka wspaniała wymówka &#8211; nowa praca, nowe obowiązki, nowe stresy. Potem nowe miejsce z większą ilością pracy i obowiązków. No przecież jestem taka zmęczona, taka zajęta, zestresowana. Ale halo, mamy już maj! Boże, kiedy to się stało? A ja ciągle nic. Jakieś małe przebłyski, szybko wypalające się ździebełka. I dalej nic nic nic&#8230; Chowam się za płaszczykiem pracy, zmęczenia, zajętości i marzeń o lepszym życiu. Marzeń marzeń. Czuję się wyzuta z życia, jak to porzucone ciało w lesie**, z którego schodzi naskórek, w którym rozwijają się larwy, które coraz mniej przypomina człowieka ale z pleców wciąż sterczą mu skrzydła łabędzia, którym może kiedyś było&#8230; </p>
<p>Przed czym ja uciekam? Przed czym się chowam?</p>
<p>A może to nie tak&#8230;</p>
<p>&#8212;<br />
* <em>co było efektem historii, która spowodowała moje poranne wkurzenie, łzy i zły nastrój na cały dzień, ale to może kiedy indziej&#8230;</em></p>
<p>** &#8222;Chemia śmierci&#8221; Simon Beckett</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/05/08/labedzie-skrzydla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ocalić od zapomnienia</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/04/29/ocalic-od-zapomnienia/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/04/29/ocalic-od-zapomnienia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Apr 2012 18:01:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1604</guid>
		<description><![CDATA[Ile razem dróg przebytych Ile ścieżek przedeptanych Ile deszczów, ile śniegów Wiszących nad latarniami Ile listów, ile rozstań Ciężkich godzin w miastach wielu I znów upór, żeby powstać I znów iść i dojść do celu Ile w trudzie nieustannym Wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń Ile chlebów rozkrajanych Pocałunków? Schodów? Książek? Oczy twe jak piękne świece A [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Ile razem dróg przebytych<br />
Ile ścieżek przedeptanych<br />
Ile deszczów, ile śniegów<br />
Wiszących nad latarniami</p>
<p>Ile listów, ile rozstań<br />
Ciężkich godzin w miastach wielu<br />
I znów upór, żeby powstać<br />
I znów iść i dojść do celu</p>
<p>Ile w trudzie nieustannym<br />
Wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń<br />
Ile chlebów rozkrajanych<br />
Pocałunków? Schodów? Książek?<br />
Oczy twe jak piękne świece<br />
A w sercu źródło promienia<br />
Więc ja chciałbym twoje serce<br />
Ocalić od zapomnienia</p>
<p>U twych ramion płaszcz powisa<br />
Krzykliwy, z leśnego ptactwa<br />
Długi przez cały korytarz<br />
Przez podwórze, aż gdzie gwiazda Wenus<br />
A tyś lot i górność chmur<br />
Blask wody i kamienia<br />
Chciałbym oczu twoich chmurność<br />
Ocalić od zapomnienia
</p></blockquote>
<p><iframe width="450" height="335" src="http://www.youtube.com/embed/de0H_WqxZIQ" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Widziałam dziś Jego. Na zdjęciach. Wielu. Małego, młodego, takiego jak WTEDY. Zdjęcia z przyjaciółmi, zdjęcia portrety. Wspomnienia, obozy, uroczystości rodzinne, wyjazdy, zabawy, przyjaźnie, uśmiechy. Też tam byłam, na paru zdjęciach. Tamte wakacje, inne wakacje. Niemal dziesięć lat a jakby wczoraj. I nic się nie liczy w tym momencie, gdy stoisz poza nimi, patrzysz na zdjęcia i twoje serce znów umiera a ty nie możesz rzucić się na kolana i wypłakać swoich oczu. Jak kamień. Zdjęcia przepływają poza tobą, obojętnie przez zaciśnięte pięści i zęby. By potem, w domu, uderzyć z całej mocy. I znów zabić. I nic się nie liczy. To, że jesteś kochana, że kochasz, że życie bywa dobre i płynie dalej. Jesteś tylko ty i te zdjęcia. Jedyne, co pozostało namacalne. I nie ma nic. Nic.</p>
<p>*</p>
<p>Ocalić od zapomnienia. Ocalić te oczy, ich błysk. Uśmiech. Ocalić na zdjęciach, bo pamięć zawodna. Na zdjęciach, których tylko kilka, nie do powtórzenia. Niewiele więcej ich było z tamtego krótkiego czasu, ale teraz nie ma nawet kliszy, bo chciało się podzielić i straciło się wszystko. A inni mają więcej, z całego życia, klisze, pliki, kopie. A ty nie masz nic, bo zaufałaś. Nie ma co pytać po raz setny, po tylu latach. Nie do odzyskania&#8230; zostaje ci tylko zawodna pamięć&#8230; dlaczego&#8230;</p>
<p>*</p>
<p>To tak bardzo nierealne, te 10 lat. Nie potrafię w to uwierzyć, nie potrafię zrozumieć. Zbyt wiele niedopowiedzeń, tajemnic, niewyjaśnionych spraw, niewypowiedzianych pretensji, by móc to sobie wszystko jakoś poukładać. Zbyt wiele bólu, żeby zapomnieć.</p>
<p>*</p>
<p>A Ty siedzisz na wysokiej gałęzi, spoglądasz na migoczące gwiazdy i zamykasz oczy&#8230; </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/04/29/ocalic-od-zapomnienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Patelnia Cat Approved</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/patelnia-cat-approved/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/patelnia-cat-approved/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Mar 2012 17:13:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Humor]]></category>
		<category><![CDATA[Kot(y)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1600</guid>
		<description><![CDATA[Przypadkiem dowiedziałam się, że muszę wymienić punkty z karty aptecznej. Teraz albo nigdy. Starczyło na patelnię. The cat approved the choice:]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przypadkiem dowiedziałam się, że muszę wymienić punkty z karty aptecznej. Teraz albo nigdy. Starczyło na patelnię. The cat approved the choice:</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/patelnia.jpg" alt="patelnia cat approved" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/patelnia-cat-approved/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwszy Wiosenny</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/pierwszy-wiosenny/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/pierwszy-wiosenny/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Mar 2012 17:07:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Foto inside]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1597</guid>
		<description><![CDATA[Pierwszy Wiosenny po raz 11ty. Zimny i pochmurny. Wyglądał tak: A to dzielni uczestnicy, w ogromnej ilości. No nie spodziewałam się tylu: Może w przyszłym roku będzie nas trochę więcej odważnych i zdeterminowanych :P]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwszy Wiosenny po raz 11ty. Zimny i pochmurny. Wyglądał tak:</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wschut1.jpg" alt="pierwszy wiosenny" /></p>
<p>A to dzielni uczestnicy, w ogromnej ilości. No nie spodziewałam się tylu:</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://shenn.pl/obrazy/wschut2.jpg" alt="pierwszy wiosenny" /></p>
<p>Może w przyszłym roku będzie nas trochę więcej odważnych i zdeterminowanych :P</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/03/31/pierwszy-wiosenny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sny to niesamowita sprawa</title>
		<link>http://shenn.pl/blog/2012/03/19/1594/</link>
		<comments>http://shenn.pl/blog/2012/03/19/1594/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Mar 2012 05:46:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Sny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shenn.pl/blog/?p=1594</guid>
		<description><![CDATA[Śniło mi się, że byłam śledzona. Siedziałam w bibliotece, przy laptopie, co jakiś czas robiąc przerwę na porcję zupy owocowej z cukrem trzcinowym. On też tam był. Widziałam, że zerkał na mnie. A potem wyszłam. Szłam do rodziców, droga była długa. Musiałam wstąpić do publicznej toalety, w której był ogromny tłok. Gdy z niej wyszłam, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Śniło mi się, że byłam śledzona. Siedziałam w bibliotece, przy laptopie, co jakiś czas robiąc przerwę na porcję zupy owocowej z cukrem trzcinowym. On też tam był. Widziałam, że zerkał na mnie. A potem wyszłam. Szłam do rodziców, droga była długa. Musiałam wstąpić do publicznej toalety, w której był ogromny tłok. Gdy z niej wyszłam, czekał w kolejce. Zniknęłam za rogiem. Jakiś czas póżniej znów za mną szedł. I wtedy zrozumiałam, że to naprawdę. Słaby był w te klocki, ale nie przerywałam zabawy. Zgubiłam go w okolicy klatki moich rodziców, a może jak wsiadałam do windy? W każdym razie opowiedziałam o tym tacie i siostrze, śmiejąc się i mówiąc, że &#8222;nie ma TAKICH zbiegów okoliczności&#8221;. Byłam zawiedziona, że go zgubiłam (musiałam, bez przesady) ale bardziej, zdecydowanie bardziej byłam zaciekawieniem, zaintrygowana i radosna. Panie doktorze od myśli, co pan na to?</p>
<p>Sny to niesamowita sprawa.</p>
<p>Skończyłam wczoraj czytać Kryształowego Anioła Grocholi. Nie widzę związku, ale kto wie, mózg to taki zadziwiający organ. W każdym razie ja o śnie, który mi się przyśnił w noc po dniu, w którym czytać zaczęłam. Musicie wiedzieć, że początek książki jest bardzo zabawny, z polotem, z zaskoczeniem, z czymś, co znam, jak się pózniej okazało. Otóż przyśniła mi się Nataliusz. Kochana, ironiczna, piękna i zaskakująca Nataliusz. Moja muza z klasy licealnej. To z Nataliuszem pisałyśmy najlepsze tekst, najśmieszniejsze. Ale to ona była mistrzem a ja wpatrzonym w nią uczniem. Więc przyśniła mi się ona. Pamiętam niewiele, ale wbił mi się do głowy fragment, w którym mówiłam jej, że poznałam ją po głosie. Nie po wyglądzie, lecz po głosie, po tym, co mówiła. Po głosie. Póżniej długo zastanawiałam się, skąd Nataliusz w moim śnie. Olśniło mnie wieczorem, gdy czytałam A zabawne fragmenty pierwszych stron książki. Przecież ONA tak właśnie pisała! W TAKI sposób, z TAKIM humorem, takimi wtrąceniami, śmiesznych przejściami. No po prostu właśnie TAK. </p>
<p>Sny to niesamowita sprawa. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shenn.pl/blog/2012/03/19/1594/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

