1. są takie wieczory

Jest tak wiele rzeczy i spraw, przemyśleń i uczuć, którymi nie możesz podzielić się z nikim, absolutnie, bo wiesz, że nikt nie zrozumie. Wysłuchają, prześlizgną się po powierzchni, musną istotę sprawy i polecą dalej pełni niezrozumienia zrodzonego z braku właściwego punktu widzenia. Bo tylko Ty masz takie doświadczenia, tylko Ty przeżyłaś to wszystko. Tylko Ty czujesz w ten sposób i masz ten swój bagaż doświadczeń. I choćby o nim mówić otwarcie, choćby opisywać ze szczegółami, nie uda się. Niektóry spróbują porównać Twoje do swojego, może nawet pewne punkty wydadzą się Wam wspólne. Może nawet zaczną coś rozumieć. Ale potem pojawi się jakaś rysa, dysonans, coś, co znów przepędzi precz z krainy zrozumienia. Jakiś nowy wniosek, reakcja, jakaś czynność czy myśl. Tak zupełnie inna. I niezrozumiała, bo oni nie przeżyli tego, nie usłyszeli tamtego, nie czują właśnie tak. Pozostaje więc zamknąć w klatce te myśli, łańcuchami omotać uczucia, do lochu wtrącić wnioski. I zapomnieć.

Lub karmić się nimi w te zimne wieczory, gdy niewypowiedziane chwyta za gardło i dławi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*