20 do 52

29. Barbara Wachowicz „Druhno Oleńko! Druhu Andrzeju!” – czyli gawęda o twórcach Harcerstwa Polskiego, Oldze i Andrzeju Małkowskich. Pierwszy tom z cyklu „Wierna rzeka harcerstwa” Barbary Wachowicz przywiózł mi Adam z Muzeum Powstania Warszawskiego. Autorka odwiedziła Zlot 100-lecia harcerstwa w Krakowie, gdzie spotkała się z harcerzami. Ja wysłałam tam drużynę a sama udałam się na spotkanie z Rzecznikiem Praw Dziecka (przemiły człowiek i dostałam propozycję programową z jego autografem:]). Dziewczyny panią Barbarę opisały jako dziwną kobietę, ubraną na fioletowo, która gadała o historii i męczyła wszystkich o patronów ich drużyny. Dziewczyny, widząc, jak krzyczy na innych harcerzy nie znających patrona, skłamały, że nasza drużyna patrona nie ma, bo sobie nie mogły przypomnieć. Wstyd. I dla nich i dla mnie… Ale wracając do książki. Otóż pani Barbara pisze w dość specyficzny sposób. Czasem formalnie ale często jakby pisała o kimś bliskim, prywatnie. Dlatego też książkę tę czyta się nieco inaczej niż pozycję Kamińskiego o Małkowskim. Miejscami nudzą fakty historyczne, lecz przez większą część czasu opowieść jest ciekawa. Myślę, że w większości przez to, że opisuje ciekawych ludzi i ich ciekawe życie. Mocnym zgrzytem jest jednak końcówka. Już po głównej treści autorka wrzuca mnóstwo różnych informacji. A to jakieś listy, a to informacje (i zdjęcia) z wystaw i wydarzeń, na których była obecna, opisy pozostałych książek z serii. Znalazł się również spis programów telewizyjnych, audycji, felietonów, w których tworzeniu pani Barbara brała udział. Rozliczne podziękowania. Najbardziej uderza jednak publiczne wylewanie żalu do jednego z Hufców ZHR, który nie raczył pomóc autorce w jakimś tam wydarzeniu. To jest po prostu niesmaczne i nieprzyjemne. Zupełnie nie pojmuję, po co ta cała prywata na końcu dobrej książki?

30. Andrzej Sapkowski „Boży bojownicy” – część II Narrenturm, o której pisałam tutaj. Tęskniłam do głównego bohatera i jego kompanii. Ciekawiłam się, czy wyjaśni się niezręczna sytuacja z niejaką Nikolettą i czy Samson wróci tam, skąd przybył. Chciałam znów wciągnąć się w ten XV wiek, czas reformacji i krucjat. I nie zawiodłam się. Sapkowski jak zwykle spełnił pokładane w nim nadzieje. Książka wciąga, interesuje przez cały czas. Wiele rzeczy się wyjaśnia, wiele pozostaje nadal poza naszym zasięgiem, aż chce się sięgnąć po trzecią część (jednocześnie żałując, że trzecia to już ostatnia…). Niestety Sapkowski jest też dobry w opisywaniu scen brutalnych – mordów, gwałtów, etc. Osobiście, o ile z opisami mordów i tortur jakoś sobie radzę, tak opisy gwałtów, straszenia gwałtem, czy możliwego gwałtu bolą moją psychikę… Ale taki już jest Sapkowski. Nie cacka się tylko pokazuje świat jakim jest/był naprawdę. I na pewno sięgnę po trzecią część.

31. James White „Gwiezdny chirurg” – drugi tom cyklu o Szpitalu Kosmicznym sektora Dwunastego. Po przeczytaniu pierwszej części pochwaliłam się osobie, od której ją dostałam, że bardzo mi się podobała. Chwilę później na moją pocztę przyszła reszta – 9 kolejnych tomów. Niby mówiłam, że to jedyna pozycja elektroniczna w moim spisie, ale ciężko nie ruszyć tak dobrej opowieści. Nasz bohater rozwija się w swoim fachu i w efekcie wywołuje konflikt zbrojny. Poznajemy nowe rasy zamieszkujące kosmos. Autor zaskakuje tym razem ciekawymi wątkami politycznymi a raczej propagandowymi. Pojawia się również wątek miłosny. Sama przyjemność, gorąco polecam (oczywiście po przeczytaniu pierwszej części!).

32. Andrzej Pilipiuk Operacja Dzień Wskrzeszenia – książkę tę wybrałam podczas ostatniej wizyty w bibliotece, bo chciałam przeczytać coś Pilipiuka. Gruba (co lubię), z ciekawą okładką, o czasach przyszłych (w końcu, po podróży w XV wiek). Wzięłam bez wahania. I gdy po pewnym czasie sięgnęłam po nią, otwierając na przystanku, wydała mi się znajoma. Otwierałam na różnych, losowo wybranych stronach i czytając fragment po fragmencie zrozumiałam, że… już ją kiedyś czytałam… A to pech. Oraz – jak mogłam zapomnieć? Nie mając innej alternatywy na tę podróż, książkę czytać zaczęłam zastanawiając się ciągle, czy przeczytać ją do końca, czy sobie darować. Ale przeczytałam. Szło szybko, bo przecież wystarczyło sięgnąć do pamięci, w której pozostały stworzone wcześniej wyobrażenia zamiast wymyślać je na nowo. I mimo, że wiedziałam mniej więcej, jak to wszystko się skończy, to jednak czytanie sprawiało mi przyjemność. Bo sama historia jest niezwykle ciekawa. Bez zbędnych opisów akcja posuwa się do przodu energicznie. W 2012 grupa terrorystów włamując się do tajnego i nielegalnego stanowiska broni atomowej w Polsce, wywołuje III Wojnę Światową. Jak można się domyślić – powstają ogromne zniszczenia, większość ludzkości ginie. Polscy naukowcy nie mogąc się z tym pogodzić w 2014 roku zaczynają serię eksperymentów z czasem. I to w zasadzie powinno wystarczyć na zachętę.

A na biurku czeka: „Lód” Dukaja, „Mesjasz Diuny” Herberta, „Świat finansjery” Pratchetta. I tomik wierszy Klimka „Mruczę, więc jestem”. Nie zapominając o kolejnych tomach White’a o Szpitalu Kosmicznym i trochę zapomnianym Lemie. Uh, tyle ciekawych książek a tak mało czasu!

PS-Zafon (ten od „Cienia wiatru”) wydał nową książkę (tzn pojawiła się w Polsce). Ciekawe, jak zostanie oceniona i czy warto będzie sięgnąć po nią tak mocno, jak po „Cień wiatru”?

2 uwagi do wpisu “20 do 52

  1. Can anyone tell me if the store offers only paid books? or is their a lot of free books etc. this seems more like a ennaetrinmett tablet, or am i wrong. this came up at best under the iPad mini as a ebook reader. confused lol

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*