Archive for Czerwiec, 2010


“Nie byłem/am, bo mi się nie chciało”

Wmawiam sobie, że szczerość tej wypowiedzi potrafi zakryć wszystko zło w niej ukryte…

.
Nie zasłużyłam na zieloną

Kolejne książki, na których opisanie brakuje mi ciągle czasu:

15. Waris Dirie i Cathleen Miller “Kwiat pustyni” – na podstawie tej książki nakręcono film, który niedawno był w kinach. Filmu nie widziałam, książkę w końcu przeczytałam. W końcu, bo od kilku przynajmniej lat stała na półce w rodzinnym domu. Kiedyś odrzuciłam ją myśląc, że to kolejna fikcyjna opowieść dla kobiet. Ale nie, to prawdziwa, dramatyczna, choć napisana lekkim i przyjemnym językiem, historia kobiety, którą dotknął jeden z większych problemów świata – obrzezanie kobiet… Polecam dla zapoznania się z tematem.

16. John Allen Paulos “Analfabetyzm matematyczny i jego skutki” – codziennie jesteśmy bombardowani sondażami, procentami, zestawieniami etc i nie zawsze potrafimy do nich podejść na chłodno. Autor pokazuje w jaki sposób media robią nam wodę z mózgu, jak czytać różne sondaże, wyniki badań itp i co może wyniknąć z braku podstawowych umiejętności matematycznych, co jest coraz większym problemem społecznym. Na ten temat, mam nadzieję, że napiszę więcej w późniejszym terminie, gdyż książka jest niesamowita a problem, który porusza, jest bardzo palący.

17. Eva-Maria Götz “Mieszkamy z kotem” – kolejna książka dotycząca kociej tematyki. Kupiona spontanicznie w Księgarni Zamkowej podczas poszukiwania zupełnie innych książek, zupełnie nie dla mnie. Strzał w 10tkę. Mała, zgrabna, konkretna. Choć osobiście wolałabym nieco szersze rozwinięcie tematu. Niemniej jednak ogromny plus dla tej książki za dobre potraktowanie sprawy bezpieczeństwa kotów – osiatkowanie okien, balkonów, sprawy zaklinowania się kota np w uchylnym oknie, bezpieczeństwo kotów wychodzących i kiedy można się na taką aktywność swojego kota zdecydować.

Jak widać tempo nie jest zabójcze i raczej 52 nie zdobędę. Jednak są pewne szanse na 40 ;).

Facet budzi się, wyglądając tak samo dobrze jak wtedy, kiedy kładł się spać. Kobiety z jakiegoś powodu psują się w ciągu nocy.

Wracając wczoraj koło 21szej do domu wlokłam się zamyślona po schodach i omal zawału nie dostałam, gdy wchodząc na półpiętro zobaczyłam leżącego mężczyznę. Śmierdział brudem i alkoholem i spał sobie w najlepsze, na jakiś dywanikach, chrapiąc radośnie, skulony jak dziecko. Skąd te dywaniki??? Acha, zabrał wycieraczki sąsiadom… Ale skąd ten facet na klatce, która ma tylko 6 mieszkań, w tym tylko 5 stale zamieszkanych i wszystkie przez ludzi prawych i spokojnych?? Zakrzyknęłam do niego, ale nawet nie drgnął. Z adrenaliną buzującą we krwi (wszak nie często człowiekowi takie rzeczy się przytrafiają) nakarmiłam koty, wykręciłam na komórce 997 i usłyszałam “Komenda Policji w Świnoujściu, słucham?” Że co proszę? Ja w Szczecinie jestem! “Noooo cóż.” To przepraszam… Oszołomiona tym kolejnym niespodziewanym akcentem wykręciłam 112 licząc, że połączy mnie z jakąś okoliczną jednostką. W słuchawce usłyszałam inny głos, jednak mówił on “Komenda Policji w Świnoujściu, słucham?”… Wytrącona zupełnie z tematu roześmiałam się niezręcznie i zapytałam czemu łączy mnie ze Świnoujściem skoro ja w Szczecinie jestem?? Miły Pan Policjant odrzekł radośnie, że piękną pogodę mamy (istotnie) i może niesie po Zalewie sygnał? I zaraz dodał, wyczuwając zapewne moją konsternację, czy może w czymś pomóc? Naświetliłam mu problem a ten polecił poczekać jeszcze trochę i najwyżej znów zadzwonić, to postarają się jakoś pomóc. Podbudowana zaproponowałam, że może zejdę do sąsiada, co normalny (czyt. stacjonarny) telefon ma i tak spróbuję. MPP życzył mi powodzenia.

Dalsze wydarzenia wskazują na to, iż taki menel nie reaguje na krzyki wznoszone przez niewiastę (mnie); młodzi sąsiedzi obok o 21szej już śpią a do tego sąsiad to nędza, bo nawet nie spróbował przepędzić autora całego zamieszania, a gdy potem do mnie zapukał to mówił szeptem, jakby się bał obudzić menela; sąsiedzi pod nami krótkiego dzwonka nie słyszą, więc oszczędziłam im zachodu a sąsiad z parteru bardziej szanuje meneli (“a niech się wyśpi to wstanie i pójdzie”, “i co, i przyjadą i jeszcze będzie musiał za izbę zapłacić”) niż koty (“wchodzą do piwnicy i śmierdzą!”) oraz własność sąsiedzką (zostawiając otwarte drzwi do piwnicy, żeby piesek mógł wrócić ze spaceru [acha...] jednocześnie narzekając, że piwnice są okradane [i wchodzą do nich koty]…). Wynika również to, że około godziny 23ciej (gdy słoneczko już zajdzie [?]), da się połączyć z Komendą Policji w Szczecinie, czego dokonał A. oraz, że ekipa pojawia się w przeciągu kwadransa a także to, że menelki błyskawicznie reagują na obecność mundurowych i potulnie opuszczają barłogi.

FIN

PS-w całej tej historii nieco zatrważające jest to, że w naprawdę złej sytuacji mogę nie uzyskać pomocy, lub oczekiwać grzecznie i niewiadomojakdługo aż Świnoujście zgłosi Szczecinowi, że dzieje się źle. O ile będą chcieli to zrobić. I o ile dodzwonię się do Świnoujścia a nie do Dojczland Policaj… Chyba czas zapisać sobie w telefonie numery konkretnych Komend…

Witaj przybyszu...

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.



    shenn
    .
    It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
    .
    But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

    .
    Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
    .
    shenn
    .

    button stats bikestats.pl

    Kalendarz

    Czerwiec 2010
    P W Ś C P S N
    « maj   lip »
     123456
    78910111213
    14151617181920
    21222324252627
    282930