Czas leci strasznie szybko. Za szybko. Nie mam nawet czasu porządnie odpocząć a co dopiero pisać. Ale czytam, ciągle, w autobusach i tramwajach, czasem w pracy, rzadko w domu. I mam już za sobą kilka książek i odkładam je na biurko, żeby nie zapomnieć, co przeczytałam i napisać o tym. Jak tak dalej pójdzie to niedługo zgubię gdzieś biurko pod stertami książek… Dlatego też zanotuję sobie tutaj, żeby pamiętać (kolejność mogła mi się nieco pokręcić…).
2. Lem, Bajki Robotów
3. Lem, Opowieści o pilocie Pirxie
4. rocznik 2006 magazynu Kot
5. Pipher, Ocalić Ofelię
6. Lem, Dzienniki gwiazdowe
7. Johnson-Bennet, Jak kot z kotem
8. Frank, Dlaczego piloci kamikadze zakładali hełmy? Czyli ekonomia bez tajemnic
9. Lem, Powrót z gwiazd
10. Kiyosaki, Bogata kobieta
11. Lem, Cyberiada
12. Lem, Pokój na ziemi
Uff, mogę odłożyć książki na półkę ;-).
Swoją drogą – trochę sporo tutaj Lema. Są to świetne książki, ale główny powód zapewne kryje się zupełnie gdzie indziej i nazywa się “lenistwo”. Po prostu mam te książki pod ręką, nie muszę wędrować do biblioteki ;-).
W planach jeszcze trochę Lema, zwłaszcza, że powoli zaczynamy uzupełniać serię z jej drugiej części (którą przegapiliśmy w momencie ukazywania się), “Diuna” Herberta, “Dama Kameliowa” Dumasa (polecone przez współpracowniczkę, która czyta wprawdzie niewiele lecz to czytała już trzy razy…), “Skauting dla chłopców” Baden Powella, coś z Pratchetta (nie wiem jeszcze co kupimy/dostaniemy), może ugryzę Kapuścińskiego (choć po Cesarzu jestem mocno uprzedzona, dawno się tak nie wynudziłam, co przy tej książce…). A może ktoś z Was mi coś poleci?
—dodano 31 maja—
Miało być coś innego a znów był Lem, choć co prawda nie roboty i kosmonauci, lecz zupełnie inne tematy. Dodaję do listy, bo pozapominam. I muszę w końcu coś popożyczać, bo się tym Lemem zachłysnę kiedyś…
13. Wysoki zamek
14. Sknocony kryminał (wydanie z “Korzenie. Drrama wieloaktowe” i “Dyktanda”) > Prawie wszystko, a mianowicie 164 strony, “obaliłam” w dniu dzisiejszym. Ale zaiste, miałam dziś wiele podróży komunikacją miejską. I nie mogę odżałować, że Lem nie dokończył kryminału. Very good. Aż mi się zachciało trochę takiej tematyki.


Lema “Kongres futurologiczny” = must-read!!!
A kapuścińskiego polecam “Imperium” – nieco mną wstrząsneło.
Z zabawnego s-f – “Przewodnik stada” Connie Willis.
Z klasyki “Tajemniczy przybysz” Marka Twaina (troszkę o teorii chaosu, bez nazywania tejże), “Paragraf 22″ Hellera.
“Pocałunki na Manhattanie” Schicklera z nowoczesnych zbiorów opowiadań.
A jak mi się coś jeszcze przypomni, to dopiszę/
Ah! Kongres też przeczytałam! Zaraz dodaję do listy.
Pozostałe – dopisane do kolejki. Thx :-)
Kongres był w zeszłym roku. Niesamowity :-)