52 książki w 2010 roku
Jakiś czas temu usłyszałam od Adama o akcji 52 książki. W skrócie chodzi o to, by przez rok przeczytać 52 książki = średnio jedną tygodniowo. Po co? Żeby więcej czytać. A wiadomo – czytanie rozwija. Pomaga lepiej formułować własne myśli, powiększa zasób słownictwa, rozwija składnię, zwiększa kreatywność. Nie bez powodu od kilku lat trwa akcja “Cała Polska czyta dzieciom“.
Inicjator, pisząc na temat tej akcji, opisuje kilka reguł, które przyjął dla siebie. Jednak każdy może przyjąć własne reguły. Bo nie chodzi tu o współzawodnictwo, wyścig i laury zwycięstwa. Chodzi o to, by zrobić coś dobrego dla siebie. W przyjemny sposób, bo czytanie jest przyjemne.
Przystąpiłam sobie po cichu do tego całego zamieszania określając własne reguły.
- Będę czytać to, na co akurat będę miała ochotę, choć myślę o tym, by zmierzyć się np z Diuną Herberta, może uda mi się przeczytać jakieś dzieło lorda Baden-Powella. Na liście są również książki Lema. Nie wykluczam powrotu do czegoś, co już przeczytałam kilka(naście) lat temu. Niektóre dzieła warto sobie przypomnieć.
- Będę czytać wtedy, kiedy będę miała czas i ochotę (a nie ileśtam stron dziennie). Najczęściej czytam w środkach komunikacji miejskiej, więc przez 5 dni w tygodniu na pewno sięgać będę po książkę.
- W grę nie wchodzą audiobooki (jak u Adama), ponieważ IMHO nie jest to czytanie, choć poznaje się treść książki, a o czytanie przecież tu chodzi. Raczej nie sięgnę też po e-booki, bo po prostu nie lubię czytać z ekranu.
- Mam nadzieję, że każdą z książek uda mi się krótko opisać tu na blogu.
- Nie będę za wszelką cenę dążyć do przeczytania 52 książek. Ważne, że sprawia mi to przyjemność, dopinguje do czytania. Póki co już 4 za mną (a chyba z 10 tygodni roku już minęło) i jestem w połowie piątej. To ma być dobra i owocna zabawa:-).
Kto się przyłączy? ;)
Fajnie, że jesteś z nami :)
Pingback: shenn » Blog Archive » 1/52: Antyrak. Nowy styl życia – David Servan-Schreiber