Nie ma już Kota :(
Od połowy stycznia czekałam na lutowy numer. Gdy mijały dni lutego a „Kota” nie było w kioskach tłumaczyłam sobie, że pewnie mają jakieś przejściowe problemy. Że może numer wyjdzie później, może zostanie pominięty ale w marcu już będzie. Dziś weszłam na stronę sprawdzić, czy nie ma żadnego komunikatu. I taka informacja… Nie mogę się z tym pogodzić…
To był bardzo wartościowy magazyn. Ze wspaniałą, mądrą obsadą, piszącą pouczające i wzruszające teksty. To była skarbnica wiedzy i wspaniały relaks. Na każdy numer czekałam z wytęsknieniem a potem pochłaniałam go z taką radością, że musiałam się hamować, żeby starczyło na przynajmniej trzy dni…
Dlaczego jest tak, że dobre tytuły, wartościowe, mądre i potrzebne wydawnictwa znikają z rynku głównie z powodów finansowych a wszelkie śmieci jak Bravo trwają niewzruszenie i trwać jeszcze będą długo??? To wbrew logice. Wbrew wszystkiemu… A potem ludzie się dziwią niskim poziomem społeczeństwa…
Nie mogę się z tym pogodzić, jest mi strasznie przykro.

Ostatnie komentarze