Dziecko w tunelu czyli kocie zabawki są dla dzieci
- Nikola, zrobimy eksperyment? – powiedziała ciocia Kasia znienacka.
- Uhm – odrzekło ufnie dziecko nie bardzo wiedząc, co znaczy słowo “eksperyment”.
– Ręce do góry – rzekła szalona ciotka i dziecko zostało zapakowane w koci tunel. A co, rozmiarami się zgadzało ;-)
Zdziwiona dwu-i-prawie-pół-latka wysunęła rączki górą mierząc się z nieznaną sytuacją.
Przy niewielkiej pomocy pojawiła się główka a z nią lekko zdziwiony uśmiech.
Gdy tylko tunel zsunął się niżej dziecko było przeszczęśliwe.
Kolejny kwadrans spędziliśmy na wkładaniu tunelu na Nikolę i śmianiu się z nią ;-).
W podróż przez tunel Nikola zabrała również patyczek z piórkami – kocią zabawkę.
Kocie zabawki są tylko dla kotów? Czy koty są jak dzieci a może to dzieci są jak koty?
Na pewno nasze koty nadal boją się Nikoli. Żaba, po pierwszych fascynacjach dzieckiem, wpada teraz przy każdej wizycie w depresję i nawet szturchany patykiem marzy o tym, by nie istnieć. Farba nieszczęśliwa siedzi na szafie i czasem tylko schodzi poskarżyć się na tę dziwną postać. Matylda i Kernel chyba powoli się przekonują. Zaczepiane patyczkiem wykazują czasem chęć zabawy ale wciąż nie mogą poradzić sobie z ultradźwiękami wydawanymi przez Nikolę;-). Myślę, że sporo pomogło karmienie kotów mięskiem przez Nikolę dwie wizyty temu. Wiadomo – przez żołądek do serca ;-).