Archiwum z dnia: 18/12/2009

O myśliwych, schaboszczakach i trofeach kłusownika

Leśniczy ustrzelił dziś dzika. Niedużego, koło 60 kg. Stado zrobiło się duże, podchodziło do domostw, niszczyło nasze uprawy leśne i wyrywało sadzonki. O ile potrafię zrozumieć wykopywanie zasianych żołędzi, którymi dziki się żywią o tyle wykopywanie sadzonek to chyba czysta złośliwość… Łowczy miejski otworzył odłownię, wyłożył pokarm ale dziczki mają go głęboko. Wydał więc pozwolenie na odstrzał jednego osobnika.

Piszę nie po to, by pochwalić, lecz poruszona artykułami w jednym czasopiśmie, dodać swój głos do dyskusji.

Zanim podniosą larum przeciwnicy polowania i myśliwych zadam takie małe pytanko: Czy wolałbyś żyć sobie kilka lat w lesie, w miarę w spokoju, ze swoim stadkiem. Spłodzić/odchować kilka warchlaczków. Wędrować po rozległych przestrzeniach, sypiać gdzie chcesz, jeść co znajdziesz. I zginąć nagle, w wieku kilku lat, nieświadomym, nie spodziewającym się niczego, od jednego postrzału dobrego myśliwego? Czy może być jedną z 25 mln świń rocznie idących na rzeź w hodowlach przemysłowych? Rodzisz się w ciasnym pomieszczeniu, w hałasie innych świń. Twoja rola polega na jedzeniu. Jedzeniu i spaniu i znowu jedzeniu. Gdy już opchasz się mlekiem matki dostajesz własne lokum. Betonowa lub rusztowa podłoga, brak możliwości odwrócenia się, a co dopiero pobiegania sobie. Smród, hałas, jedzenie i jedzenie i jedzenie. Usunęli Ci ogon i kły, żebyś się nie ranił. Gdy osiągasz odpowiednią wagę jesteś z braćmi prowadzony na rzeź. Słyszysz już ten kwik przerażenia, zaczynasz się bać. Taśmowo, niemal na oczach następnych świń twoi bracia rażeni są prądem. Czasem nie umierają od razu a dopiero przy wstępnej obróbce. I nigdy nie widzieć słońca?

To jedno. A drugie – lubisz schaboszczaka? Wędlinkę? Mielonego, skwarki, paróweczki, schabik, karkóweczkę? Pieczonego kurczaka? Szaszłyczek? Pasztecik? A i pewnie kiełbaska z dzika bardzo Ci smakowała? To o co ten cały szum?

Sprawa oczywiście nie dotyczy wegetarian, choć i tu mogłabym się spierać. Wszak mleko od krowy powstaje dlatego, że się ocieliła i to ciele pić to mleko powinno. A dostaje je człowiek. A ciele? No cóż. Cielęcinka smakowita. A i jaja kury nioski znoszą często w przegęszczonych klatkach bez możliwości ruchu. I bez słońca… Ale ale, są tacy, co same płody ziemi spożywają. I niech im zdrowie dopisuje. Oby tylko nie nosili skórzanych butów a na szyi wisiorka na rzemyku…

O nie nie, nie mówię tu, że polowanie jest cacy, super, mega i w ogóle. Ale z pewnością jest dużo bardziej humanitarne niż przemysłowe hodowle. Oczywiście polowanie a nie kłusownictwo. Jeden celny i skuteczny strzał a nie męczenie zwierzyny we wnykach. Nie namawiam też do zrezygnowania z mięsa. Bo to łatwe nie jest a i człowiek (imho) mięsa do życia raczej potrzebuje. Moim celem jest zwrócenie uwagi na wielopłaszczyznowość tego zagadnienia. Na to, by zagorzały przeciwnik myślistwa nie pomstował nad „głupimi mordercami” znad talerza z kotletem…

A jeśli kogoś nie rusza opowieść o śwince to przez las na granicy Dąbia i Kijewa można dojść do ogrodzenia hodowli świń i posłuchać zbiorowego kwiku. Choć nieco z daleka to jednak wyraźnie i w pamięć zapada. I tylko potem brakuje determinacji i siły (oraz niestety funduszy), by szukać mięsa z wolnego chowu na świeżym powietrzu…

I jeszcze parę słów o kłusownikach. Bo okrucieństwem jest skazywać zwierzę na wielogodzinne (czasem i wielodniowe) męczarnie we wnykach. Duszenie się lub wyrywanie kończyn z żelaznego uścisku. Ale kłusownictwo to nie tylko wnyki. To również wtedy, gdy myśliwy odstrzeli więcej zwierzyny niż wykazywał plan, inne zwierze niż dostał zezwolenie, zwierzaka, który ma okres ochronny bądź tak fatalnie wykona strzał, że postrzałek pogna w siną dal i będzie umierać powoli w ukryciu. Kłusownik zadziałał też dziś w nocy w Dąbiu. Z psem napadł na sarnę, która od kilku dni tkwiła uwięziona na uprawie leśnej nie mogąc trafić do wyjścia. Dziś leśniczy miał ją uwolnić lub odstrzelić, gdyby nie miała już szans na dojście do siebie. Ale nie zdążył. Znalazł tylko ciało bez głowy. A tajemniczy pseudomyśliwy wypatroszy łepek, spreparuje i powiesi dumnie „trofeum” nad kominkiem. Brawo.

Przepraszam, że tak chaotycznie to wszystko…

Finał sprawy Krakvet.pl

Część I: Czerwona kartka dla krakvet.pl
Część II:Krakvet-gate ciąg dalszy

Zamieszanie związane ze sklepem krakvet.pl zakończone. Na szybką odpowiedź postraszonych Rzecznikiem Praw Konsumenta pracowników sklepu, po głębszym zastanowieniu, odpowiedziałam (pierwszego grudnia) tak:

Witam,
Najbardziej odpowiada mi opcja otrzymania brakującej ilości karmy w normalnej przesyłce, bez kolejnego zamówienia. Nie zaproponowali Państwo takiego rozwiązania, jednak wydaje mi się, że w obecnej sytuacji namawianie do złożenia kolejnego zamówienia nie jest w porządku.
Pozdrawiam,

Po godzinie otrzymałam odpowiedź:

Witam,
Szanowana Pani,
jeżeli Pani bardzo na tym zależy to nie będziemy na siłę utrudniać , ale mam jedną ważną prośbę w takim razie, prosze złożyć nowe zamówienie na produkty, które mamy do Pani dosłać, w polu komentarz prosze podać ustalenia powołując się na mnie, że wysyłka ma być za darmo i jest już opłacona
Dziekuje za powzytywne ustosunkowanie sie do mojej prośby
Pozdrawiam i życzę miłego dnia
Zespół Krakvet
Jarosław Lelek

Continue reading

Spam coraz sprytniejszy

Od kilku dni moją skrzynkę pocztową nawiedza nowy rodzaj spamu. Może nie powinnam się tym chwalić, żeby nie podpowiadać co mniej sprytnym nowych rozwiązań ale sama jestem pod wrażeniem i muszę się tym podzielić. Mam nadzieję, że ku przestrodze.

Maile nie mają tytułu ani treści, więc żaden filtr antyspamowy wychwytujący różne wariacje słów dotyczących seksu, powiększania klejnotów, pigułek antykoncepcyjnych, viagry i tym podobnych, nie zatrzymuje ich. Załącznikiem jest obrazek. Nieduży, bo zaledwie kilkanaście kilobajtów, nie zostanie zatrzymany przez filtr blokujący duże załączniki. O dziwo nie jest klikalny, czyli nie przenosi nas do żadnego podejrzanego linku. Jednak nie ma co płakać – na proponowaną stronę dostaniemy się wpisując w przeglądarkę podany na obrazku prosty i krótki adres. Kolejne zabezpieczenie ominięte. Na obrazku znajdują się napisy „viagra”, „cialis” i „enlarge your penis”, które teoretycznie powinny spowodować, że mail nie przejdzie przez filtry. Jednak on przechodzi. Proste programy OCR nie potrafią odczytać tych napisów, ponieważ wszystko „faluje”. Dodatkowo, dla zmylenia przeciwnika, w tle znajdują się różne linie, krzyżujące się ze sobą. Każdy, kto próbował za pomocą programu OCR zeskanować stronę z jakimś wykresem, lub ornamentem/ozdobnikiem wie, że większość programów zamienia to na ukośniki, pionowe linie, myślniki i ogólnie nie radzi sobie z rozpoznawaniem. Kolejna zapora ominięta.

nowy spam

Podziwiam pomysłowość spamerów ale jednocześnie boję się nawet pomyśleć, co będzie dalej…

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Grudzień 2009
P W Ś C P S N
« lis   sty »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kategorie

Archiwum