Krakvet-gate ciąg dalszy
Pierwsza część aferki z Krakvet.pl: „Czerwona kartka dla krakvet.pl
Uradowana wolą naprawy błędu przez sklep Krakvet 15go listopada złożyłam następne zamówienie. Dwie paczki po dwa kilo, zabawka i informacja z adresem dostawy oraz przypomnienie o trzech brakujących paczuszkach.
Dwa dni później (17go) zadzwoniła pani i oznajmiła, iż niestety nie mają już tych promocyjnych opakowań karmy (400 gram + 400 gram GRATIS) i czy może zaproponować coś w zamian za podobną kwotę czy może życzę sobie jakieś inne rozwiązanie. Słabo panią słyszałam (jadąc autobusem), więc odrzekłam, iż odpowiem drogą mailową. Pozostałą część drogi do domu rozmyślałam nad problemem i doszłam do wniosku, że nie powinno mnie obchodzić, że promocji już nie mają i powinnam dostać odpowiednią ilość karmy. Tak też im napisałam:
Witam,
W odpowiedzi na telefon od Państwa w sprawie 3 opakowań karmy Royal Canin 400gram+400gratis (2xIndoor i 1xFit):Karmy te zamówione były u Państwa ze względu na promocję, która je obejmowała. Nie zostały dostarczone i zaproponowano dołączenie ich do następnego zamówienia. Przy następnym (obecnym) zamówieniu okazało się, że karmy te nie są już objęte promocją. Zapytali Państwo o moją decyzję i zaproponowali zamianę lub odesłanie pieniędzy. Skłonna byłam zgodzić się na zamianę na będącą również w promocji (w dniu składania zamówienia) RC Sensitive (400+400), jednak promocja się zakończyła i dziś ta karma nie jest już dostępna. Wydaje mi się jednak, że właściwe byłoby dołączenie po prostu odpowiedniej ilości tych karm (3x 400+400) bez zamieniania ich na inne. Zwrot pieniędzy mnie nie satysfakcjonuje, ponieważ, jak już wspomniałam, karmy zamówiono ze względu na promocję a ich brak w paczce był spowodowany Państwa pomyłką.
Proszę o szybkie ustosunkowanie się do sytuacji,
pozdrawiam
X.X.
Na odpowiedź oczekiwałam grube trzy dni a tymczasem koty wciągały kolejną paczkę Puriny zakupioną w lokalnym supersamie. Gorsze to jakościowo, więc kotów szkoda a i więcej jedzą, żeby się najeść, więc kasa leci… I doczekałam się w piątek, 20go:
Witam!
Szanowna Pani:
Najmocniej przepraszamy za zaistniale nieporozumienie, w poniedzialek bedziemy kontaktowali sie z Pania w celu wyjasnienia zaistnialej sytuacji.
Pozdrawiam!
Krzysztof Batko
Zespol Krakvet
W poniedziałek cała w nerwach czekałam na telefon, bo przecież ja się nie umiem kłócić o swoje a oni wyglądali na takich, co przy swoim twardo obstawać będą… I nie doczekałam się. Przyszła tylko informacja, iż paczka została wysłana. Pełna niepewności co znajdę w paczce czekałam aż przyjdzie. Przyszła we wtorek, ale znów GLS dostarczył ją nie na ten adres co trzeba… W paczce, prócz zamówienia, znalazły się 4 opakowania RC po 375 gram, co daje nam łącznie 1500 gram. Nijak to się ma do ilości, którą uzyskuje się z niedostarczonych 3 opakowań karmy 400 gram + 400 gram GRATIS a która wynosi 2400 gram…
Paczkę odebrałam w środę wieczorem. Czwartek spędziłam na denerwowaniu się, gdyż wywalił mi się system i dopiero wieczorem Adam go przeinstalował a potem wgrywaliśmy programy. Tak więc dopiero dziś chwyciłam słuchawkę i zadzwoniłam do Rzecznika Praw Konsumenta. Lekko znudzona życiem pani rzekła, iż należy mi się taka gramatura (!), jaką zamawiałam. Czyli Krakvet wisi mi jeszcze 900 gram karmy i nie odpuszczę. Wystosowałam do nich maila z informacją o stanowisku Rzecznika. Zapewne znów poczekam parę dni, bo będą się głowić jak by tu wyjść z tego bez szwanku. Ale wtedy to ja pójdę i złożę u Rzecznika wniosek.
—
Edytowano 13:08
Słowo-wytrych: „Rzecznik Praw Konsumenta” sprawiło, że odpowiedź na mojego maila pojawiła się w zaledwie pół godziny!
Szanowna Pani,
dziękuję za informację, najmocniej przepraszamy za powstałe utrudnienia jakie Pani napotkała z naszej strony, oczywiście zapewniam iż w żaden sposób nie jest to działanie celowe z naszej strony, jeżeli Pani sobie życzy dołączymy brajujące opakowania do kolejnego zamówienia, ewentualnie możemy Pani zwrócić nadpłaconą kwote przelewem na konto
Najmocniej jeszcze raz przepraszam za utrudnienia
Pozdrawiam
zespół Krakvet
Jarosław Lelek
Wróci A. to zrobimy naradę wojenną. Ale nie podoba mi się, że zmuszają mnie do składania kolejnych zamówień…
PS-Pisownia maili od Krakvetu oryginalna. Naprawdę nie mieści mi się w głowie, jak można do klienta pisać w taki niechlujny sposób…
Otto Motto
Przydałoby się jakieś nowe motto na pewien czas. O na przykład takie:
“Przeszkody to coś, co dana osoba widzi, kiedy przestanie patrzeć na swój cel.”
E. Joseph Cossman
I po spotkaniu motywacyjnym
Dostałam wiele ciepłych słów. Dziękuję.
.
Tylko co z tego, skoro życie prywatne spieprzyłam…
…tym, którzy starają się dojrzeć promyk światła tam, gdzie inni widzą tylko ciemności…
Czarodziejka usiadła przy ogniu i wyjęła pergamin, tusz i pióro czarnej gęsi. Król zaprosił na zamek wszystkie osobistości królestwa. Nie na bal. Na spotkanie przy zaciągniętych czarnych kotarach, przy świecach i czarnych kotach, przy muzyce wiatru i kropel deszczu. Na spotkanie z magią. Tą najczarniejszą. Na spotkanie z magią słów. Najsilniejszą z magii, której używać trzeba rozważnie. Są słowa białe, obojętne, bez smaku, słowa zielone jak trawa, czerwone jak krew, są słowa czarne przynoszące śmierć. Za czarnymi kotarami, przy blasku świec miały się rodzić słowa zielone jak pierwsze wiosenne liście, które przezwyciężają każdy mróz, niebieskie jak woda w morzu nieskończonych możliwości, pomarańczowe jak światło wschodu słońca, początku nowego dnia…
Czarodziejka sięgnęła po Księgę Mądrości i zaczęła czytać. W słowach pojawiali się oni. Niania Agg, Król, Wiedźma ze Wzgórz, Marszałek Monetarny, Pan na Dwugłowym Kocie, Wężowy Rycerz ze swoją Panią Mgieł, Rybak, Księżna Fioletu i inni.
W myślach pojawił się również Czarny Rycerz. Tak odległy…
„Zasłaniają swoją wewnętrzną siłę agresją, a lęk przed samotnością kryją pod maską niezależności. Nie wierzą we własną siłę i możliwości, ale bez ustanku przechwalają się nimi na cztery strony świata”.
Myślała o nim, ale on nie chciał słuchać…
–
Życie.
Każdy ma tylko jedno i każdy wybiera taką drogę na jaką ma siły. Jedni wybierają nadzieję, inni bunt przeciw rzeczywistości a jeszcze inni płyną z prądem. Jest tak wiele dróg. I nie ma jednego dobrego sposobu, by przeżyć swoje życie. Trzeba szukać i znaleźć to, co dla nas najlepsze. Słuchać innych lecz podejmować decyzje samemu.
Wojownik światła tańczy z przyjaciółmi, lecz nie oddaje w niczyje ręce odpowiedzialności za własny los.
Bo to nasze życie i to my, a nie ci co nam radzą, będą odpowiadać za nie po wszystkim przed Najwyższym. To my będziemy na łożu śmierci cieszyć się lub płakać, czuć satysfakcję lub żałować. Trzeba żyć swoim życiem, iść swoją drogą. I być pewnym, że to jest właśnie to, że tak powinno być.
Tak, nasze życie jest szaleństwem. Jednak największa mądrość wojownika światła polega na właściwym wyborze własnego szaleństwa.
–
Czarodziejka zaczęła pisać.
Boli
Boli, gdy nie można się już dogadać z kimś, kogo uważało się za przyjaciela.
Boli, gdy ktoś odcina się zupełnie od tego, w czym był wzorem, przykładem, inspiracją.
Boli, gdy mówi Ci, że to nie ma sensu, choć jeszcze niedawno to było jego sensem.
Boli, gdy nagle neguje wszystko z tym związane. Tylko czekać aż zaneguje i Ciebie, bo nadal tam jesteś…
Więc czekam…
Ostatnie komentarze