Projekt „domek dla Stefana”

Od jakiegoś czasu dokarmiamy podwórkowego kota Stefana. Poznaliśmy go kilka dni później niż Maleństwo (zwane teraz Spacją). Był równie chudy co ona, ale nieco starszy, więc na adopcje się nie kwalifikował. Zwłaszcza, że jego zachowania były już dzikie. Maleństwo-Spacja po niedługim pobycie u nas znalazła nowy dom (dzięki Oleg!) i nabiera ciałka, ale Stefan pozostał na wolności. Gorzej, że z dnia na dzień zaczynało się robić coraz chłodniej. Coraz częściej padał też deszcz. W takie wieczory Stefan nie przychodził na kolację… Przyszedł nam do głowy pomysł zbudowania mu schronienia na zimę. ‚Wygooglaliśmy’ kilka ‚tutoriali’ i zaczęliśmy rozmyślać. W końcu zakupiliśmy i zdobyliśmy potrzebne produkty i narzędzia ale wciąż brakowało czasu. Kilka dni temu dało się projekt zrealizować. Poniżej krótka foto-relacja z tegoż przedsięwzięcia:

Zgromadziliśmy potrzebne elementy – styropian o grubości 5 cm, karton po drukarce (jest gruby i twardy), taśmę klejącą zwykłą i białą (do wykończeń zewnętrznych), duże, podwójnej grubości, zielone worki na śmieci (chcieliśmy plandekę ale w Castoramie była jedynie niebieska:/), nożyczki, nożyk do tapet, miarkę i linijkę. Karton powinien mieć minimum 24 cm wysokości, nasz miał 25 cm ;-).
produkty na domek

Na początku posklejaliśmy obydwa otwarcia kartonu, wycięliśmy otworek (14×15 cm, bliżej góry pudełka niż dołu) i zabezpieczyliśmy rogi i otwór wejściowy taśmą.
posklejany karton

Przyklejanie styropianu rozpoczęliśmy od najmniejszych boków. Po krótkich wyliczeniach wielkości wszystkich boków wyszło nam, że w ten sposób będzie najmniej cięcia styropianu a biorąc pod uwagę fakt, że odgłos cięcia nie jest miły dla uszu Adama, był to powód niezwykle istotny, mimo, że ja przy cięciu bawiłam się dobrze;-).
pierwszy bok

Drugie w kolejności były boki średnie czyli przód i tył. O ile tyl był jednolitym kawałkiem, tak przód należało podzielić na części. Najtrudniejsze okazało się obłożenie wejścia od góry – wąski kawałek trzymał się dobrze dopiero po zupełnym przyklejeniu go taśmą. Na tym etapie skończyła nam się zwykła taśma i musieliśmy użyć przeźroczystej.
średnie boki

W końcu nadszedł czas na największe boki, powiększone dodatkowo o grubość ścianek bocznych. Jak widać objętość domku sporo się zwiększyła.
wszystkie ściany

Na tym etapie zakończyliśmy prace przewidziane na ten wieczór i oddaliśmy domek do wstępnej oceny technicznej naszym kotom. Najpierw ostrożnie obwąchały całość. (Słaba jakość zdjęcia spowodowana jest dużym kontrastem pomiędzy bielą styropianu a czernią naszych kotów).
kontrola techniczna

Kernel i Żaba pokusili się nawet o sprawdzenie wnętrza. Kontrola wyszła pozytywnie, choć Kernel wspomniał, że on by tam nóg nie mógł wyprostować;-).
Kernel w pudełku

Dwa dni później zabraliśmy się za dokończenie projektu. Niestety z powodu słabej baterii aparatu i naszego wielkiego zapału do pracy nie zostały wykonane żadne zdjęcia pośrednie. Przedstawiam więc tylko efekt końcowy. Obłożenie całości workami nie było proste, gdyż są one w niezbyt odpowiednim wymiarze. Spowodowało to również nieco problemów z dokładnym przyklejaniem boków. Ale w końcu się udało. Zrobiliśmy nawet daszek nad wejściem (z grubej koszulki na dokumenty).
domek gotowy

Na wierzchu przykleiliśmy uprzednio wydrukowaną i zalaminowaną kartkę z krótką informacją o szkodliwości szczurów (ich możliwości niszczenia i roznoszone przez nie choroby) oraz z prośbą o nie niszczenie i nie przenoszenie domku.
kartka z informacją

Odbiór końcowy prac prowadził głównie Żaba.
Żaba włazi do domku

Matylda nie odważyła się wejść do środka, ale drobiazgowo skontrolowała stan zabezpieczenia wejścia. Wejście musi być porządnie zabezpieczone taśmą po to by kot wchodząc i wychodząc nie naruszył folii.
Matylda sprawdza

Domek wyniosłam na podwórko dwa dni później (po jeden dzień później padał deszcz) przed południem. Znalazłam mu dogodne miejsce przy działkach, gdzie niewiele dzieci i psów się kręci, co gwarantuje pewien poziom spokoju. Po ułożeniu domku w stabilny sposób podałam Stefanowi, który obserwował moje poczynania z zainteresowaniem lecz i lekkim przestrachem, jedzonko na miseczce. Gdy spałaszował (a ja odeszłam) powoli podszedł do budki, zajrzał do środka i ochoczo wskoczył. Dodam, że włożyłam do środka swoją starą, miękką bluzkę, żeby było mu ciepło i wygodnie. Domek Stefanowi spodobał się. Mam nadzieję, że mu się przyda i pozwoli w jako takim zdrowiu (bo już załapał katar:( ) przetrwać zimę!

A oto widok z okna naszej sypialni na podwórko. To małe zielone to domek Stefana:-)
domek z okna

Zostawiłam na domku swój nr telefonu, gdyby ktoś miał jakieś pretensje. Póki co (tfu tfu) jeszcze nikt nie dzwonił i mam nadzieję, że nie zadzwoni.

Teraz przymierzamy się do zrobienia ze dwóch kolejnych domków i postawienia ich od frontu budynku. Chodzi tu kilka wolnych kotów. Nasz blok jest już ocieplony i ma wymienione okienka piwniczne. Blok na przeciw właśnie ocieplają. Koty mają zrobione dwa zadaszenia ze starych parasoli ale przecież to nie ochroni przed zimnem…

Uwagi:
1. Dobrze mieć w pogotowiu odkurzać i po każdym cięciu wciągać ścinki styropianu, bo później można się nie doczyścić.
2. Dobrze mieć kogoś do pomocy – co cztery ręce to nie dwie;-).

Uwagi do następnych domków:
1. Należy przyszyć grubą nicią skrzydła zamknięć, bo taśma nie trzyma najlepiej i się nieco odginają.
2. Na jeden domek wystarczają dwa arkusze styropianu (kupiliśmy trzy).
3. Plandeka byłaby lepsza niż worki – taśma klejąca nie prześwitywałaby. Ponadto można by zorganizować odpowiedniej wielkości kawałek, zamiast męczyć się z dwoma workami (niestety była tylko niebieska a nie chciało nam się szukać dłużej). Taki jeden odpowiedni kawałek pozwoliłby też na znacznie prostsze i szybsze przyklejenie boków.
4. Trzeba pomyśleć o jakimś sztywniejszym materiale na daszek.

Wszelkie inne uwagi mile widziane:-)

Edytowano: 24.10.2008 09:28

Mamy sprzymierzeńca. Wczoraj podczas karmienia Stefana zobaczyliśmy, że ktoś wbił koło domku deskę w ziemię, by domek się nie ruszał a obok naszej miseczki była jeszcze jedna. Świetnie:D

19 uwag do wpisu “Projekt „domek dla Stefana”

  1. lubię czytać Twego bloga.
    Ja mam 6 kotów ale karmię jakieś 9 do 10.
    W zasadzie mieszkają one trochę w domu a trochę na ogrodzie dlatego też myślę o domku dla nich.Jeden zrobiłem ale nie chcą w nim mieszkać.Może same potrafią znaleźć sobie lepsze legowisko?

  2. Dziękuję Ci za tę stronę. Wczoraj przyszedł do nas na podwórko mały kotek… Cały czarny. Takie maleńkie, bezbronne kociątko… Karmię je, na razie śpi w szopce przy domu, ale smutno mi na myśl co w zimie, jutro zrobię mu taki domek! Dziękuję Ci za tę informację. Smutno mi, na myśl, że ten kotek jest taki malutki i taki samotny… Sam sobie… Mam nadzieję, że nie ucieknie ode mnie – pomogę mu…

  3. Bardzo mi sie spodobała Twoja strona i świetna instrukcja budowy domku .Juz wcześniej chciałam zrobić domki dla kotów ,które dokarmiam ale kompletnie nie wiedziałam, jak sie za to zabrać.teraz po przeczytaniu artykułu wydaje mi się to całkiem proste i nieskomplikowane.

  4. O raaany, jaki fajny domek! I jak prosto go zrobić! Respekt, Mistrzu! A ja sie tak głowiłam jak zrobic domek dla kotów zeby sie nie rozleciał przy pierwszym uzyciu. Super, super, w poniedziałek śmigam po styropian!

  5. Witam, witam. Tak jak poprzednicy, podziwiam pomysł na „koci domek”. Podziwiam także Waszą miłość do kotów. Gratuluję Wam.

    Pozdrawiam

    K.T.

    P.S. Zapamiętałem jak się robi „koci domek” i też w wolnej chwili (choć teraz będę miał mniej czasu wolnego) stopniowo zbuduję takie cudo.

  6. Witam! Jak się okazuje, ja też wpadłam na pomysł budowy domku ze styropianu i to niemalże identycznie. Kupowałam płyty w sklepie budowlanym(wybrakowane i to bardzo tanio!) Do wyścielenia domku polecam sianko, które kupiłam w zoologu (takie dla chomiko-krolików) albo w np Tesco-ale tam gorsze. Sianko nie zamarza, długo utrzymuje ciepło nachuchane przez kota! polecam! Pozdrawiam wszystkich kociarzy!

  7. hej,
    w środku domku powinno się włożyć trochę słomy :) Nie szamtki i nie siano, bo to zbiera wilgoć, i kotek się przeziębi. A jak już się będzie wkładało słomę, to trzba ją ,,roztrzebać” żeby kotek miał miękko ;)

  8. Ja robiłam już wiele domków dla kotów i każdy był inny. Ten pomysł jest nadzwyczajny. I w dodatku nieprzemakalny. Idę po styropian i zabieram się do pracy. U nas na osiedlu mieszka wiele kotków i mam nadzieję, że i ten domek im się spodoba. Jak dotąd wszyscy z osiedla razem ze mną dokarmiali koteczki. Mamy kociątka porzucone przez mamę, którą ktoś przygarną. Ja się nimi zajmuję i myślę, że mieszkanie w starym domku było niewygodne, bo był przystosowany do ich wielkości, a koteczki urosły. Teraz znalazłam jeszcze jednego kociaka, ale boję się, że mi ucieknie, a do domu wziąć go nie mogę, bo mam psa, a nie wiem jakby się to skończyło. Żal mi go. Co robić.

  9. ten pomysł jest super ale można go trochę usprawnić
    zróbcie jeden pokoik tej wielkosci jak na zdjęciach i jeden ciut mniejszy połączyć oba zrobić w obu wejścia zestawić oba ścianami do siebie by były dwa wejścia bo naprzykład jakiś inny kotek się przybłąka albo do mniejszego można wstawić karmę bo poco karma miała by się chłodzić na dworze skoro może być w środku i nie należy słomy bo ona gnije siano też no chyba że będziecie ją codziennie wymieniać w co wątpie
    ja polecam polar pociety w skrawki by kotek mógł sie zagrzebac albo skołtunić jakiś duzy kawał np bluzke ale z polaru a mam jeszcze inny ale podobny pomysł zrobić 2 takie pudełka ułożyć jedna na druga i dwa kotki mogą sie schowac albo gdy będzie mocno padac i się nazbiera dużo wody a może schować się wyżej ahaaa i jeszcze ważne nie można robic zbyt duzego domku bo kot nie wypełni go ciepłem najleprze wumioary to jakieć 40 długoćci 30 szerokości i 25 wysokości a co do karmy dla dzikich kotów to nie polecam karmy suchej ani mokrej nie z puszek ani z pudełek poprostu nie karma dla kota kot przyzwyczai sie do niej i nie bedzie polować najlepsze to surowe mięso i trochę warzywek non ew. szynka najlepiej przychodzić czasami do kotka i sprobowac go pogłaskać a co do wejścia to nie prrzy ziemi najlepiej z boku przy dachu nie większy niż 14x14cmi jakąś klapkę bo może uciekać ciepło emanujące z kota noi oczywiście spróbujcie oswoic kota ale najlepszym wyjściem jest udostępnienie kotkowi piwnicy to tak jakby był by wasz sw piwnicy [postawicie budke miseczki i kotek ma dom

  10. dzieki żę dbacie o bezdomne koty ja czytałam że w jakimś mieście chcą usunac 2 drewniane duże domki kilkoro rodzinne chodzi o kocie rodziny narazie usunęli jedną ale przeciez to jedyne miejsce gdzie kotki mają schronienie jestem doświadczona bonmojas kotka w ciągu 2 lat urodziła 19 kociąt ale jest juz wysterylizowana teraz porządnie rozrabia wiec chce jej zrobić taki domek ona wprost uwielbia takie schronionka :-)

  11. Jesteście wspaniali. Tak trzymać! Ja też jadę jutro po styropian.

  12. ŚWIETNY POMYSŁ;) SUPER ŻE SA JESZCZE TACY DOBRZY LUDZIE;)

  13. witam, zainspirował mnie Wasz pomysł do uszczęśliwienia pewnego podwórkowca mieszkającego pod moją klatką i zbudowania mu domku na zimę (jestem na etapie gromadzenia materiałów); myślę, że zgrzanie folii żelazkiem może zapewnić domkowi dłuższą trwałość i odporność na warunki atmosferyczne niż taśma klejąca czy klej, a folię czy plandekę można zastąpić przezroczystą ceratą kuchenną, jest gruba, duża, w miarę odporna na kocie pazurki i na allegro można trafić ofertę już za przysłowiowe grosze; ja planuję zrobić domek, który przetrwa choć parę sezonów (bo nie wiadomo, jak długo tu jeszcze pomieszkam, a sąsiedzi raczej nie pokuszą się na takie przedsięwzięcie); konstrukcję zewnętrzną (domek z przedsionkiem i spadzistym otwieranym daszkiem) zamierzam zrobić z płyty polipropylenowej komorowej – jest stosunkowo tania, lekka, ciepła, elastyczna i łatwa w domowej obróbce – wystarczy, podobno, ostry nóż, a zamówić ją można w sklepie internetowym na wymiar; ociepleniem będzie styropianowe pudełko wkładane do środka przez dach (sklejone z płyt styropianowych, a każda płyta wcześniej osobno zabezpieczona folią), pudełko chcę dodatkowo owinąć folią lub włożyć w worek foliowy, bo zewnętrzna konstrukcja z płyty nie będzie niczym zaizolowana przed wilgocią w miejscu łączenia ścian; samo pudełko styropianowe ma mieć otwieraną ściankę, żeby łatwo można było wymieniać wyściółkę (polarową jak radzi kociamamka, rozważam też jednorazowe poszewki pościelowe używane w szpitalach, bo akurat mam dostęp bez ograniczeń), no i podłoga w przedsionku chyba powinna mieć otwory, żeby nie gromadziła się woda ze śniegu i błoto nanoszone przez kocie łapki; to tak z grubsza wygląda mój plan, mam nadzieję, że sprawdzi się w praktyce:), myślę, że załączenie kartki z nr telefonu i wyjaśnieniem to świetny pomysł, bo obawiam się, że niektórym „życzliwym” ludziom domek dla kota stojący pod blokiem może mocno przeszkadzać, albo przeciwnie – spodobać się za bardzo…

  14. Rewelacyjny pomysł. Taki domek pomoże przetrwać kotom zimę, niestety nie rozwiąże problemu dużej liczby bezdomnych kotów i ich ciężkiego w naszym klimacie życia. Rozwiązaniem jest sterylizacja dzikich kotów, choć ze względów ideologicznych nie każdemu to się podoba, mimo że pozytywnie wpływa na jakość życia tych zwierząt. I co najważniejsze nie rodzą się kolejne niechciane kocięta, z których tylko część jest w stanie przeżyć.

  15. Pomysł jest doskonały. Czy mogę udostępniac tę stronę na moim profilu na fb? Czy mogę też polecac ja moim uczniom?
    Pozdrawiam serdecznie
    Inez :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*