5 przydatnych ciekawostek
1. Ubezpieczenie karty kredytowej jest bez sensu.
Aż 10 polskich banków oszukuje klientów, wmawiając im, że trzeba ubezpieczyć się od kradzieży kart. Jeśli ktoś nie chce tego zrobić, to bankowcy grożą, że za szkody wyrządzone przez złodzieja odpowiada okradziony. To skandal, bo prawo mówi wyraźnie, że po zgłoszeniu kradzieży za złodziejskie transakcje już nie odpowiada klient. W dodatku cała jego odpowiedzialność finansowa nie może przekroczyć 150 euro.
Gdy ktoś nam ukradnie kartę kredytową i zdąży coś ukraść przed naszym pójściem do banku i na policję, to teoretycznie nie powinniśmy zbankrutować. Po pierwsze, jeśli szybko zareagujemy, złodziej nie zdąży wykonać dziesiątek drobnych zakupów (większe operacje są zazwyczaj autoryzowane przez bank). Po drugie, jeśli złodziej wpadnie na pomysł, by przelać pieniądze gdzieś na zagraniczne konto, według prawa, złodziejska operacja musi być anulowana, a koszty transakcji bank weźmie na siebie.
Nie dajmy się bankom wrobić w ubezpieczanie karty, gdyż wtedy to my ponosimy odpowiedzialność za kradzież karty.
(źródło: wiadomosci.mediarun.pl)
2. Bawełna nie jest ekologiczna.
Wkładając bawełnianą koszulkę, doznajemy uczucia obcowania z czymś naturalnym. Ale to iluzja. Bawełna to jedno z włókien najbardziej szkodzących środowisku. Jej uprawa stanowi 3 procent areału rolnego na świecie, ale zużywa 22 procent środków chemicznych. Na „naturalną” podkoszulkę wychodzi 20 dkg pestycydów zawierających m.in. cyjanek potasu oraz naled, trifluralin, propargit itp. substancje, które zatruwają glebę i żywność. Do wyprodukowania 1 kg pszenicy potrzeba 1 tys. litrów wody, do produkcji 1 kg bawełny – 5 tys. litrów.
Najbardziej ekologicznym zachowaniem, jeśli chodzi o branżę odzieżową, jest kupowanie w tzw ciuchbudach.
(źródło: wiadomosci.mediarun.pl)
3. Pobieranie filmów i muzyki z internetu to nie kradzież.
Przede wszystkim pobieranie utworów z sieci p2p nie jest tożsame z ich udostępnianiem. Zachowania te można technicznie rozdzielić i są one inaczej oceniane w świetle prawa autorskiego. Faktycznie większość programów p2p uzależnia możliwość pobierania plików od ich jednoczesnego udostępniania. Można jednak korzystać z takich, które pozwalają na samo pobieranie. Jest to istotne dla kwalifikacji prawnej zachowań korzystających z tych programów. O ile bowiem rozpowszechnianie utworów bez zgody podmiotów uprawnionych narusza ich prawa, o tyle ich pobieranie mieści się co do zasady w granicach dozwolonego użytku prywatnego (z zakresu dozwolonego użytku wyłączone są programy komputerowe, utwory architektoniczne i architektoniczno-urbanistyczne oraz elektroniczne bazy danych w niektórych przypadkach).
Nie jest zatem prawdą, że pobieranie utworów zawsze wiąże się z jednoczesnym rozpowszechnianiem i tym samym jest naruszeniem praw autorskich podmiotów uprawnionych.
Pod warunkiem, że dany film/płytę itp ściągamy po jego/jej premierze.
Niemniej jednak warto się trzy razy zastanowić, gdyż przepisy w tej sprawie bywają niejasne a ewentualny wynik rozprawy sądowej może zależeć od sprytu naszego prawnika jak i od skali naszego ściągania.
(źródło: wiadomosci.mediarun.pl)
4. Za nielegalne oprogramowanie w firmie odpowiada szef.
Kara za używanie pirackich aplikacji w firmowych komputerach obciąża pracodawcę, nawet jeśli podwładny korzysta z nich bez wiedzy i zgody szefa.
Nie oznacza to, że pracownik jest zupełnie bezkarny. Jego odpowiedzialność wygląda jednak różnie w zależności od procedur, jakie wdrożyliśmy w celu zapobieżenia takim praktykom lub ich wyeliminowania. Nieuprawnione użycie oprogramowania nie musi jednoznacznie wynikać z rozmyślnego działania, jakim jest np. nabycie i zainstalowanie nielegalnej kopii programu. Instalacja w pełni legalnej kopii na większej ilości stanowisk niż przewiduje to licencja czy udostępnienie użytkownikom na serwerze programu bez licencji dostępowej też są kwalifikowane jako piractwo. Producenci zróżnicowali ostatnio ceny dla użytkowników komercyjnych i prywatnych z korzyścią dla tych ostatnich. Licencje edukacyjne dla nauczycieli, uczniów i studentów umożliwiają zakup zaawansowanego oprogramowania po kosztach wielokrotnie niższych niż w ofercie komercyjnej. Umowy licencyjne wprost wskazują, że produktów przeznaczonych dla użytkowników domowych lub na potrzeby nauczania nie mogą używać inne podmioty lub w innym celu; jest to bowiem piractwo.
Zanim zainstalujemy na służbowym komputerze nielegalny program zastanówmy się, czy warto obciążać szefa takim ryzykiem, oraz co nam grozi za takie działanie.
(źródło: wiadomosci.mediarun.pl)
5. Płacimy tyle samo za żywność, choć towaru w opakowaniach ubywa.
Producenci znaleźli nowy sposób na minimalizowanie swoich kosztów: zmniejszają ilość produktu w opakowaniu, a cenę pozostawiają bez zmian. Niestety, klient nie zawsze się orientuje, że padł ofiarą marketingowego chwytu.
Zmniejszanie ilości produktu w opakowaniu bez zmiany ceny to już prawdziwa plaga wśród producentów. Zjawisko znane jest w innych krajach świata i nosi nazwę downsizingu. Upodobali je sobie szczególnie producenci w USA, zwłaszcza w ostatnim okresie, gdy ceny surowców do produkcji znacząco wzrosły. Fabryka może w ten sposób pozostawić cenę paczki na niezmienionym poziomie lub podwyższyć ją w nieznacznym stopniu, by nie wywołać u konsumenta szoku. A gdy cena jest niższa niż u konkurencji, to wyrób lepiej się sprzedaje. Jak wynika z badań UOKiK, aż 78 proc. klientów, dokonując wyboru zakupów, kieruje się właśnie ceną. Tymczasem etykiety czyta zaledwie 19 proc. badanych.
Czy czytacie opakowania?
(źródło: bankier.pl)
Kilka ciekawych linków ~6
1. Koty piszą blogi
Po prostu. Siadają, wrzucają foty i piszą. No albo ich ludzie o nich piszą;-) Szaleństwo? Uwielbienie! :-]
Stefan i zdjęcia z „chmurkami”
Czort i zdjęcia Czorta
Dusława i od niedawna Mufka mała
Pumek i od niedawna Żaba mała
i wiele wiele innych. Wystarczy zajrzeć do linków na stronkach.
2. Znany, obrazkowy, korporacyjny
kartonki
3. Portal opieki długoterminowej
Może się komuś przydać, choć mam nadzieję, że nie będzie nikomu potrzebny…
dps.pl
4. Dizajn
Szeroko rozumiany nowoczesny design przedmiotów audio, video, tele itp.
bang-olufsen
5. Mają wiele do oddania
Portal bezcenny* dla tych, którzy potrzebują rzeczy, których inni już nie potrzebują. Tutaj na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
* Rzeczy oddawane są za zupełną darmochę, gratis, bez kasy, bez najmniejszej nawet ceny
6. Zosia samosia
samosia.pl to serwis dla osób nie bojących się trudnych pytań i odpowiedzi. Zasada jest prosta: Szybkie pytanie – szybka odpowiedź. Możesz zadawać pytania, pisać odpowiedzi lub ograniczyć swój udział do oceniania odpowiedzi lub ich czytania.
7. Ona, on i dwa koty
Komiks radosny, szkoda, że rzadko aktualizowany.
futerkowce.pl
8. Hormonki
Portal dla kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną. Dlaczego? Z kilku powodów. Po pierwsze żadne leki nie są obojętne dla zdrowia. Biorąc ‘pigułki’ można łatwo przegapić ważne objawy wskazujące na jakieś problemy. Po drugie każda kobieta powinna prowadzić kalendarzyk, zapisywać terminy miesiączek, ale przyznajmy się, jak często nam się nie chce… Po trzecie warto wykorzystać to miejsce również do zapisywania innych spostrzeżeń – ja zapisuję kiedy mam migreny. Wcześniej nie udawało mi się tego pilnować a teraz mogę zajrzeć na portal, spisać wszystkie daty i okoliczności i pokazać lekarzowi. Najważniejsza uwaga – można się uzewnętrzniać i pokazywać wszystkim, można ograniczyć się do przyjaciółek, bądź pozostać zupełnie niedostępna i prowadzić zapiski tylko i wyłącznie dla siebie. Dodatkowo wprowadzono możliwość zamówienia smsów z przypomnieniem o ‘pigułce’. Portal polecam:-)
hormonki.pl
9. Baza informacyjna
W założeniu ma powstać baza skupiająca stacje paliw i ceny paliw na tychże stacjach. Baza ma pomóc znaleźć w okolicy stację z najtańszym paliwem. Właściciel planuje również wprowadzić możliwość korzystania z serwisu przez telefon komórkowy, tak, by w każdej chwili w podróży móc znaleźć najkorzystniejszą stację. Zobaczymy jak się sprawa rozwinie. Może być ciekawie, gdy stacje zaczną rywalizować o klientów.
Centrum Paliw
Kilka słów o wolności słowa
Ostatnio w naszym środowisku rozgorzała dyskusja na pewien temat. Tym razem jednak cała sprawa odbywa się raczej w kuluarach, choć sięgnęła już najwyższych szczebli. Mowa o wolności słowa.
Wczoraj dowiedziałam się, że jedna druhna z komendy przyjrzała się wnikliwie wszystkim stronom, blogom i blogaskom należącym do drużyn oraz do kadry. Generalnie przyglądać się każdy może, zwłaszcza, że wszyscy piszemy raczej publicznie. Niemniej jednak z całej sprawy wynika jeden bardzo nieprzyjemny wniosek. Mianowicie: Piszcie sobie co chcecie, byle byście o hufcu nie pisali źle, a najlepiej to chyba w ogóle. A ja się pytam: Dlaczego?
Konstytucja każdemu obywatelowi naszego kraju gwarantuje wolność wyrażania swoich poglądów. Dlaczego więc chce się nam zabrać prawa i narzucić ograniczenia?
Nie raz poruszyliśmy ten temat w naszym młodym instruktorskim gronie i nie raz rozmowa kończyła się sprzeczką. Jedna z koleżanek jak lwica broni swojego poglądu, że własnymi przemyśleniami najlepiej podzielić się z papierowym pamiętnikiem chowanym co wieczór pod materac łóżka lub do szuflady. Staram się zrozumieć tą drugą stronę dyskusji, ale ciągle coś mi przeszkadza… Gdyby każdy swoje przemyślenia zamykał w szufladzie, to gdzie byłoby miejsce na rzeczową dyskusję, która przynosi zmiany, chociażby w myśleniu? Zaraz podniosą się głosy, że przecież podyskutować zawsze można ale najlepiej to osobiście. Wydaje mi się, że te głosy nie dostrzegają paru istotnych faktów.
Continue reading
Ostatnie komentarze