65D czyli stanikomania
Zupełnie przypadkiem trafiłam dzisiaj na jakiegoś bloga, na którym właścicielka opowiadała o wybieraniu stroju kąpielowego na te wakacje. Od linka do linka trafiłam na kilka stron, które traktowały o prawidłowym doborze stanika. Niby prozaiczna rzecz ale jak tak poczytać to się okazuje, że pod tym względem jesteśmy mocno zacofanym krajem! Podobno tylko 5% Polek nosi dobrze dobrane biustonosze! A gdy się tak wczytałam dobrze w treść okazało się, że ja niestety należę do tych smutnych 95% damskiej części polskiego społeczeństwa…
Jedna z najlepszych stron, które dziś odwiedziłam to Elektroniczny bra-fitter. Polecam serdecznie, choć wszechobecny róż może nieco uprzykrzać wizytę na stronie…
Kilka ciekawostek wyciętych z powyższej stronki:
Aby stanik leżał dobrze, przy dobieraniu prawidłowego rozmiaru należy zmierzyć się pod biustem bardzo ciasno i na wydechu, a otrzymany wynik zaokrąglić w dół. Pamiętaj o tym, że miarka, którą się mierzysz jest nierozciągliwa, natomiast obwód stanika owszem, i to czasem bardzo. Większość dostępnych na rynku modeli rozciąga się na ponad 20% długości obwodu, czasem jeszcze więcej. Dlatego też dobrze podtrzymujący obwód czasem jest nawet o 2-3 oczka mniejszy od tego, który wypada z tabelek.
Drogie Panie, wiedziałyście o tym? Niby logiczne ale nie wpadłabym na to! Wpisując moje wyniki mierzenia w pola przelicznika i klikając ‘Przelicz’ liczyłam na pojawienie się rozmiaru maksymalnie 70B. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu w polu ‘rozmiar’ pojawiło się 65D!!! Nie powiem, jestem w mocnym szoku i czuję, że muszę to sprawdzić doświadczalnie. Na moim przypadku widać wyraźnie jak bardzo wśród kobiet utrwaliło się przekonanie o tym, że miseczki to do E a dalej to już tylko wieloryby!* Ale po dalszej lekturze jakoś zaczynam się przekonywać do rozmiarów F, G, H czy nawet I i J :-). A to na potwierdzenie moich słów:
Ostatnie komentarze