Archiwum z miesiąca: Kwiecień 2008

Rowerowy raj

Ostatnio w Urzędzie Miejskim trwają prace nad koncepcją „urowerowienia” miasta – stworzenia logicznego ciągu ścieżek rowerowych. Koncepcja koncepcją ale ciekawe ile zostanie zrealizowane… Miejmy nadzieję, że wszystko, co zaproponuje Stowarzyszenie Rowerowy Szczecin. A poniżej „rowerowy raj” – miasto, w którym rowerzyści są ważniejsi niż kierowcy samochodów. Niestety polska mentalność jeszcze nie pozwoli na takie rozwiązania. A szkoda.

Dlaczego świadectwo szkolne nie jest takie ważne?

Bogaty ojciec dobrze wiedział o naszej porażce. Ocena niedostateczna z angielskiego dla jego syna zaniepokoiła go. Był wdzięczny, że mój ojciec interweniował i skierował nas na kurs szkoły letniej, w celu poprawy ocen. Obaj ojcowie patrzyli na świat pozytywnie; udzielili nam swoich lekcji, które – choć różniły się od siebie – pozwalały nam wyciągnąć wnioski z tego przykrego doświadczenia. Dotąd bogaty ojciec mówił niewiele. Sądzę, że po prostu obserwował nas obu, aby sprawdzić, jak zareagujemy na sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Teraz, gdy usłyszał nasze zdania i opinie na ten temat, przyszedł czas na jego komentarz.

Siadając w fotelu, powiedział:

- Dobre stopnie są ważne. Istotne jest również to, jak radzicie sobie w szkole, jak pilnie się uczycie i jacy jesteście inteligentni. Jednak wraz z ukończeniem szkoły znaczenie ocen zmniejsza się.

Kiedy usłyszałem te słowa, wyprostowałem się na krześle. W mojej rodzinie, w której niemal każdy – ojciec, wujowie i ciotki – był zatrudniony w systemie edukacji, opinia, iż stopnie nie są ważne, równała się nieomal z profanacją.
Continue reading

Piosenka z mojego dzieciństwa

Pamiętam z dzieciństwa pewną piosenkę. Pamiętam, że byłam nią zupełnie zauroczona. Przepiękna, urzekająca melodia, kolorowy, bajkowy teledysk i bardzo miły głos wokalistki. Za każdym razem siedziałam jak zaczarowana wlepiając oczy w telewizor i czując się jak w niebie. To była piosenka idealna…

Gdy nieco już dorosłam, w mojej głowie pojawiło się mgliste wspomnienie cudnej melodii i przepięknego teledysku i ogromna tęsknota do tego utworu. Niestety przez wiele wiele lat nie natknęłam się na niego ani w radiu ani w telewizji. A tu dzisiaj, niespodziewanie, usłyszałam w radiowej Trójce pewną piosenkę. I choć nie byłam w stanie w głowie odtworzyć melodii z dzieciństwa, coś mi mówiło, że to właśnie to.

Po powrocie do domu sprawdziłam. To właśnie TA piosenka, piosenka z mojego dzieciństwa:

(Madonna „Dear Jessie” z albumu „Like a Prayer” 1989 [szkoda, że taka słaba jakość...])

Jestem szczęśliwa :D Chociaż muszę szczerze przyznać, że moje wspomnienia są mocno wyidealizowane w stosunku do rzeczywistości… Ale to podobno normalne:-)

PS-Adam też uwielbiał tą piosenkę gdy był mały i w równie wyidealizowany sposób ją pamięta;-) Ciekawe czy ktokolwiek w naszym wieku ma podobne wspomnienia? Może jakaś inna piosenka zawładnęła Waszym dziecięcym umysłem? Ciekawe…

Czy u nas też tak jest?

- Jak to możliwe, że Kongres uchwalił „Patriot Act” nawet go nie czytając?

- Usiądź synku. Nie czytamy większości tekstów. Wiesz co by to oznaczało, gdybyśmy musieli czytać każdą uchwałę?

(z filmu Fahrenheit 9/11, Moore 2004)

Niewidzialni

Spotkałam wczoraj pijanego mężczyznę w parku. Niby nic niezwykłego. Codziennie można spotkać pijanych ludzi. Tyle, że on spacerował z małą dziewczynką… Na oko 6-letnią. Z daleka nie wyglądało to tak źle, rozmawiali, śmiali się, ale gdy ich mijałam smród wypitego alkoholu czuć było na dwa metry… Z lekka zataczając się zauważył, że mu się przyglądam. Głupkowato powiedział „Dzieńdobry” i poszli powoli dalej. Po parunastu krokach zatrzymałam się, odwróciłam i tak stałam chwilę patrząc jak się oddalają. Mijali ich różni ludzie. Nikt się nie zatrzymał, nikt nie zareagował. Jakby ta dziwna para była niewidzialna… W mojej głowie kotłowało się tysiące myśli. Ale ja też po chwili odwróciłam się i poszłam w swoją stronę…

Co mogłam zrobić?

Nie mogę przestać o tym myśleć. O wszystkich artykułach w gazetach, informacjach w radiu i telewizji, że pijana matka/ojciec/babcia/dziadek itp. opiekował/a się dzieckiem, gdy wydarzył się dany wypadek. Lekki/niebezpieczny/śmiertelny… Zawsze ze szkodą dla dziecka…

Co mogłam zrobić? Dręczy mnie to…

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Kwiecień 2008
P W Ś C P S N
« mar   maj »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Kategorie

Archiwum