Contessa 40
Wiosna w pełni, coraz cieplejsze dni, sezon rowerowy już dawno rozpoczęty a ja przedwczoraj zostałam bez roweru… Tzn. jeden rower mam – holendra, ale nie pognam na nim przez las przecież. Ale mój rower z okazji urodzin dostała Maja – siostra Adama (oczywiście jeszcze do tego coś nowego – rękawiczki Scott’a i pompkę). Mimo, że używany to cieszyła się ogromnie, tak jak ja, gdy dostałam ten rower*.
A ja teraz czekam aż się w sklepie pojawi Scott Contessa 40 :-) I znów będę mogła śmigać;-)

A póki co mam już nowe rękawiczki (oczywiście od Scott’a z serii Contessa ;-) ), kask Met, okularki Uvex (niestety trochę za duże…) i plecak Fjord Nansen. Jeszcze tylko ten rower i moje ciężko zarobione w ‘Netherlandzie’ pieniążki stopnieją do końca;-)
Ale z tym rowerem to sprawa wcale nie taka prosta neistety. Po szczegóły odsyłam do notki u Adama.
—
* Rower mój dostałam od mojej ukochanej Anusi, gdy wypadł jej dysk i dostała zakaz jazdy na nim. Jestem jej za to przeogromnie wdzięczna i na pewno w końcu się odwdzięczę! :-) Bo gdyby nie to, to nie wiem kiedy dorobiłabym się własnego dwukołowca. I czy wtedy rozwinęłaby się moja sympatia dla tej formy spędzania czasu…
Ostatnie komentarze