Contessa 40
Wiosna w pełni, coraz cieplejsze dni, sezon rowerowy już dawno rozpoczęty a ja przedwczoraj zostałam bez roweru… Tzn. jeden rower mam – holendra, ale nie pognam na nim przez las przecież. Ale mój rower z okazji urodzin dostała Maja – siostra Adama (oczywiście jeszcze do tego coś nowego – rękawiczki Scott’a i pompkę). Mimo, że używany to cieszyła się ogromnie, tak jak ja, gdy dostałam ten rower*.
A ja teraz czekam aż się w sklepie pojawi Scott Contessa 40 :-) I znów będę mogła śmigać;-)

A póki co mam już nowe rękawiczki (oczywiście od Scott’a z serii Contessa ;-) ), kask Met, okularki Uvex (niestety trochę za duże…) i plecak Fjord Nansen. Jeszcze tylko ten rower i moje ciężko zarobione w ‘Netherlandzie’ pieniążki stopnieją do końca;-)
Ale z tym rowerem to sprawa wcale nie taka prosta neistety. Po szczegóły odsyłam do notki u Adama.
—
* Rower mój dostałam od mojej ukochanej Anusi, gdy wypadł jej dysk i dostała zakaz jazdy na nim. Jestem jej za to przeogromnie wdzięczna i na pewno w końcu się odwdzięczę! :-) Bo gdyby nie to, to nie wiem kiedy dorobiłabym się własnego dwukołowca. I czy wtedy rozwinęłaby się moja sympatia dla tej formy spędzania czasu…
Na polanie, na polaaanie stokrotka stokrotka stokrotkaaaaaa
Gdzieś miałam chwyty do tej melodii ;-)
—
znalezione:
e
C
G
D lub F#
i tak podobno w kółko:-)
Jazda po łysej kobyle…
W hufcu zawrzało. Michał z Grażyną potrącili czułą stronę i dalej wszystko zaczęło działać niczym domino… Potoczyły się oszczerstwa, wszędzie słychać nieme (bo pisane) okrzyki “zdrajca!”, “cham i prostak!” * itp… A ja się zastanawiam skąd w ludziach tyle jadu? I przede wszystkim dręczy mnie pytanie – CZY GDYBY TO LARUM PODNIOSŁA INNA OSOBA NIŻ MICHAŁ SPRAWY POTOCZYŁY BY SIĘ BARDZIEJ POKOJOWO?
Moim osobistym zdaniem – raczej tak, choć nie do końca. Bo, jak napisano, każdy widzi drzazgę w oku bliźniego a nie dostrzega belki w swoim oku. ** Najłatwiej jest innym wytykać błędy nie widząc swoich, bądź świadomie je przemilczając. Niestety nie da się tu oskarżyć o to Michała, bo on złożył samokrytykę chwilę po krytyce innych. Nie chcę w tym miejscu bronić ślepo Michała, bo i on na pewno nie zna całej sytuacji. Niemniej jednak myślę, że ma dużo dużo racji w tym co pisze. A i nie warto ukrywać, że nie cieszy się on sympatią u wielu osób, tak jak i Grażyna. Tylko dlaczego akurat właśnie oni (i chyba tylko oni) potrafią powiedzieć wprost o popełnianych błędach? Dziwny zbieg okoliczności, prawda?
Dzisiaj Zjazd Nadzwyczajny, związany z nieprawidłowościami poprzedniego Zjazdu (o których, jak sądzę, komendantka wiedziała już wtedy…). Zapewne będzie gorąco. I szkoda tylko, że dzisiaj pewnie odbędzie się publiczny lincz na Michale, który de facto nie będzie obecny…
PS – A mnie w tej sytuacji drażni jeszcze coś, a raczej ktoś. Ktoś, kto przychodząc do hufca nie wiadomo skąd, nie chwaląc się swoją przeszłością (podobno od czterech lat nie było wzmianki o tejże osobie w rozkazach jej macierzystego hufca a i nie jestem pewna kim tak naprawdę jest i była, bo nigdy nie widziałam żadnych dokumentów itp) śmie pisać “Poniżej jakich kolwiek wartości, krytyki i wogóle czegokolwiek…” a na dodatek otwarcie pisze o nienawiści do Michała i Grażyny “myślę że nie warto nawet o tym rozmawiać, bo jeśli jedna osoba a raczej pokolenie (patrz Szyndlowie, bo za tym nie stoi tylko Michał, ale równiez Grażyna, bo to ten sam tok myślenia) to świadczy tylko i wyłącznie o tym, że to ludzie którzy uwielbiają skupiać na sobie uwagę, dużo gadają a przy tym nic nie robią.. a i najlepiej wychodzi im krytykowanie..“ ***
PS2 – Zupełnie nie dziwię się Grażynie, że nie ma już siły i nie chce się rzucać przed szereg. Bo to oznacza rozstrzelanie…
—
* oczywiście nie dosłownie, ale takie mam odczucia po przeczytaniu komentarzy i e-maili.
** „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata” (Mt 7, 1-5).
*** pisownia w cytatach oryginalna
Hydropiekłowstąpienie
Raz na jakiś czas choruję na jakąś piosenkę. Bo wpada w ucho, porywa i po prostu jest dobra. Aktualnie w mojej głowie na okrągło kręci się “Hydropiekłowstąpienie” Lao Che.
W dalszej części tekst piosenki, jakby ktoś szukał.
Continue reading
Śnieżna pułapka
Chyba każdy już słyszał o wielkiej awarii sieci energetycznej w Szczecinie. Podobno trąbili o tym cały dzień we wszystkich mediach. Oryginalna reklama miasta, nie ma co;-) A ja się dzisiaj chwilami czułam jak w “Szklanej pułapce 4.0″…
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – posprzątałam w końcu w szafie ;-)
PS – jak donoszą media: Awaria, która nawiedziła Szczecin, jest – według energetyków – największą od czasów drugiej wojny światowej.. No no no…

Ostatnie komentarze