Archiwum z miesiąca: Styczeń 2008

10 lat temu…

przyrzeczenie

Faworki’08

Dziś Dzień Łasucha i Obżartucha, zwany potocznie Tłustym Czwartkiem;-) Z tej okazji wczoraj, pomyślawszy sobie, że samemu przyjemniej i smaczniej, zabraliśmy się do tworzenia Faworków.

Zakupiwszy odpowiednie składniki, przekupiłam Adama, żeby mi pomagał. Zagniatając ciasto podpowiadałam mu, co ma zrobić w on sumiennie realizował te działania. Jedynym kłopotem był brak stolnicy i wałka. Jednak wybrnęliśmy z niego za pomocą blatu i pałki;-) Niestety, kiedy dotarliśmy do punktu “pierwsze faworki smażą się w tłuszczu i należy je przewrócić na drugą stronę” doszło do buntu na pokładzie! Okazało się, ze zapach (smród?) rozgrzanego tłuszczu a w nim faworków wywołuje odruch prawie-wymiotny u wyżej wymienionego osobnika. Cóż, zdarza się i tak. Resztę faworków usmażyłam w towarzystwie zamaskowanego Adama-terrorysty;-) Podobno taka izolacja pomagała (plus otwarte na oścież okno). Szkoda, że nie mam foty ale groził mi śmiercią na miejscu w przypadku zrobienia zdjęcia;-) Za to poniżej zdjątka efektu naszych działań a jeszcze niżej przepis na faworki! (z komentarzem)

faworki
Continue reading

Znów sny tak realne

Wstałam rano, by kupić bułki i chleb, ale poszłam w zupełnie inne miejsce niż zwykle. W ciasnym sklepiku było wiele produktów, ale przyglądałam się im jedynie z ciekawości. Potrzebowałam tylko pieczywa. Wracając mijałam odnawianą siedzibę Policji. W jednym, niemal pustym pokoju o żółtych ścianach i łysej żarówce, kołyszącej się niespokojnie pod sufitem, przebywała garstka osób. Przez uchylone okno słyszałam, że ustalają szczegóły jakiejś akcji schwytania przestępcy. Zwolniłam i z zaciekawieniem obserwowałam ich nerwowe ruchy. Byli to młodzi mężczyźni, pełni zapału. W cywilnych ubraniach, podekscytowani rozmawiali żywiołowo gestykulując. Jeden z nich spojrzał przez okno.

Mógł mieć tyle lat co ja. Długie kręcone włosy koloru miodu i jasne, niemal świecące oczy nie pozwalały oderwać wzroku. Całe szczęście ktoś się do niego odezwał i to on przerwał to dziwne połączenie. Poczułam się dziwnie. Kiedy już prawie traciłam możliwość zaglądania do pomieszczenia, do okna podszedł inny. Równie młody, wysoki, o ciemnych włosach do ramion, związanych w kitkę. Oczy miał ciemne, choć tak naprawdę nie mam pewności. Byłam już za daleko. Ale, gdy tylko nasze spojrzenia się spotkały poczułam, że zaraz wybiegnie z budynku by mnie znów zobaczyć. Skręciłam za róg i pobiegłam pod górę. Nie myliłam się.

Continue reading

Małe rude kociątko

Macie czasem takie dziwne dni, kiedy aż tyle wydarzeń składa się w dziwną całość? Aż czasem trudno w to uwierzyć… Dzisiaj właśnie był taki dzień…

To, że wśród czytanych od tygodnia kryminalnych opowiastek dziś trafiła się jedna o tym, że On ginie na wojnie a Ona, w dniu, kiedy dowiaduje się o tym, znajduje w ogrodzie malutkiego kocurka o płomiennorudym umaszczeniu, niczym włosy właśnie Jego, którego już nie ma i nie będzie, to jeszcze nic. Gorzej jak później, przy okazji krótkiej wizyty w schronisku pod nogami przebiega mi właśnie takie małe rude kociątko…
A potem, w radiu, całe popołudnie opowiadali o katastrofie tego samolotu z wyśmienitymi pilotami na pokładzie. I moja frustracja nad roztrząsaniem tego wydarzenia i to, że prezydent, znudzonym do cna głosem, ogłosił żałobę narodową. A potem refleksja. Jak grom z jasnego nieba. Że przecież On chciał być pilotem. I może, gdyby życie potoczyło się inaczej, może tam byłby właśnie On?
I jeszcze potem ta audycja. O dziewczynie chorej na białaczkę. O dziewczynie, która chce walczyć. Tak mocno jak On nie chciał…

Sama nie wiem, co mam myśleć… Brakuje jeszcze tylko snu…

To co najważniejsze jest niewidoczne dla oczu…

Wzruszająca historia Przemka, chłopca o zdrowym umyśle uwięzionym w chorym ciele. “Najgorsze jest jak ludzie nie rozumieją” mówi…

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Styczeń 2008
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kategorie

Archiwum