Niesamowity instrument!
Hang (czytaj ‘hung‘ albo ‘hong‘) to instrument podobny do metalowych bębnów wymyślony w 2000 roku przez parę Szwajcarów. Wciąż tylko oni wytwarzają te instrumenty (‘Hanghang‘ w liczbie mnogiej). By wejść w posiadanie jednego z egzemplarzy należy napisać do nich list by uzyskać zaproszenie do warsztatu i osobiście odebrać instrument. Podobno cena jest kosmiczna… Ale chyba warta takiego brzmienia!:
After Prezenty
Lista poskutkowała:D
Już na imieniny dostałam polarową piżamkę i przepiękne srebrne kolczyki (te od A.) a także dłuuugie rękawiczki.
Święta natomiast „obdarowały” mnie: długą piżamką bawełnianą, czarnymi NAUSZNIKAMI (nie wierzyłam, że je dostanę a A. je po prostu ZNALAZŁ:D), breloczkiem do telefonu z kryształem Swarovski, czarną małą torebką (z ekologicznej skóry!), skarpetkami i maaasą słodyczy. Jeszcze kilka książek. I choć nie z mojej listy, to jednak całkiem ciekawych („Fotografia cyfrowa”, „Kuchnia erotyczna” itp). Wspólnie dostaliśmy rondelek i MIKSER:D. Nie trafiła się niestety żadna roślinka. Jednak dzięki paru banknotom, które również się trafiły, w najbliższym czasie dołożę sobie „coś zielonego”. ;-)
Świąteczny Achmed :-]
Zamiast wszechobecnych życzeń – chwila z Achmedem Martwym Terrorystą – żebyśmy się uśmiechali do siebie przez te święta :-)
Można się trochę zgubić więc tutaj z polskimi napisami (ich jakość nie jest stuprocentowa ale zawsze to lepsze niż nic). Achmed po polsku
Jak spać, żeby się wyspać?
czyli:
KRÓTKI KURS SPANIA EFEKTYWNEGO I EFEKTOWNEGO
„SPAĆ W KAŻDYCH WARUNKACH – TO PROSTE!”
Poradnik dla żółtodziobów z cyklu „Zrób to sam!” w obrazkach
autor:
Magister Inżynier Architektury Snu, Docent Nauk Efektywnych, Doktor Nauk Wszelakich, Profesor Katedry Aportowania Myszy i Papierków
KERNELLO „wyginamśmiałociało” KERNELLONI
—
Wstęp:
Spać każdy potrafi. A przynajmniej tak nam się wydaje. Rodzimy się z tą umiejętnością ale bardzo często tracimy ją na rzecz drzemania, chrapania i ogólnego udawania spania. Natomiast tak niewiele potrzeba by naprawdę SPAĆ. Mam nadzieję, że ten poradnik pomoże Wam, duszom udręczonym, ciałom niewyspanym, poznać prawdziwą filozofię snu. Zachęcam do dalszego czytania!
Koty? Koty to rozbójniki!
Jak to jest, że koty wiedzą kiedy chce się z nimi iść do weterynarza? Im częściej tam były tym bardziej wiedzą kiedy to ma nastąpić. Przykład? Proszę bardzo.
Otóż pewnego dnia, jakiś czas temu, na biednego Żabusia spadło krzesło. To znaczy Kernel je spadł ale mniejsza o to. Więc spadło i zrobiło kuku. Żab poleciał na koniec mieszkania sycząc dookoła i nie dając się dotknąć. Po pewnym czasie dotknąć się dał ale jak się schował pomiaukując za kanapę tak wylazł wieczorem. Następny dzień spędził znów za kanapą. Postanowiliśmy, że trzeciego dnia zabierzemy małego do weterynarza. Trzeci dzień się obudził, Żaba wylazł zza kanapy i co? I brykał sobie, opierał się na nóżce, cały i szczęśliwy. Weterynarz go ominął.
W tą środę wieczorem Żaba znów ucierpiał. Tym razem wydawało się że lżej choć reakcje były poważniejsze. Syki, burki, miauki. Smutno i żałośnie. Następny dzień spędził albo za kanapą albo na niej. Nie bardzo chciał się poruszać. Bo ruszanie czasem powodowało ból. Droga do miski i kuwety rozplanowana była z przystankami. Zapadła decyzja o piątkowej wizycie u weterynarza. I zgadnijcie co. Dziś o poranku Żaba przydreptał do kuchni. Potem zaczął się trochę bawić, dał się dłuuugo głaskać a nawet nieco biegał! Co prawda wciąż na trzech łapach ale to już wyraźna poprawa. Drań nie chce iść do weterynarza;-) Wizytę przesunęłam na jutro, choć pewnie w ogóle się nie wybierzemy, bo jak go znam to jutro z rana zacznie na tej łapce stawać;-)
Ostatnie komentarze