Archiwum z miesiąca: Październik 2007

Mężczyźni…

… wykorzystują kobiety by poprawić jakość swojego życia. Na wiele sposobów. Na przykład tak:

Palisz? Musisz to obejrzeć!

Mały eksperyment pokazujący co się dzieje z płucami podczas palenia papierosów…

Dobre do wykorzystania na zbiórce. Tylko kto odpali tego papierosa?

Balon na Naruszewicza

Zadzwoniła wczoraj do mnie kobieta w sprawie kociaka. Chciała kocurka więc powiedziałam, że owszem mam Żabę ale on ma problem z nóżką. Dopytywała co to za problem i po moim wyjaśnieniu powiedziała, że to dla niej żaden problem, sama ma grupę inwalidzką i kotek inwalida nie będzie dla niej czymś dziwnym i chętnie się nim zaopiekuje. Opowiadała, że ma czteroletnią córeczkę spokojną i kochającą zwierzęta, łagodną suczkę, królika (w dużej klatce) i szczura. Pomyślałam, że się z nią spotkam. Zobaczę warunki domowe, porozmawiam o kotach, sprawdzę czy koszty utrzymania kolejnego zwierzaka nie przewyższą jej możliwości. A przede wszystkim dlatego, że ciągle coś przerywało w telefonie i ta rozmowa była dość uciążliwa. Kobieta zgodziła się i umówiłyśmy się na dzisiejsze popołudnie u niej w domu.

Popołudniu wybrałam się pod wskazany adres (ul. Naruszewicza). Zastałam obskurną kamienicę, wejście bez domofonu i jeszcze gorszą klatkę schodową. Pełna obaw weszłam na piętro a tam w miarę czyste drzwi. Zadzwoniłam dwukrotnie, zapukałam i nic. Wyszłam na zewnątrz. Kamienica istotnie okropna ale okna mieszkania jako chyba jedyne umyte, pomalowane i z czystymi firankami. Zadzwoniłam pod nr telefonu, z którego ona dzwoniła do mnie. Włączyła się sekretarka – telefon wyłączony. Zaszłam na podwórze i o dziwo świeciło się światło w mieszkaniu. Weszłam jeszcze raz na górę i zadzwoniłam. Przez drzwi jakiś facet zapytał o co chodzi. Wyjaśniłam. Otworzył (na oko około 40 letni, zmęczony życiem) i zapytał raz jeszcze. Powtórzyłam. Kobieta, może 30 letnia, wchodząca właśnie po schodach zapytała również. Za mężczyzną pojawiła się mała dziewczynka. Wyjaśniłam raz jeszcze. Mężczyzna powiedział, że chyba dostałam zły adres bo oni kota nie szukali. Mają już psa i królika więc nie potrzeba im już kota. Kobieta minęła mnie, zabrała dziecko i zniknęła bez słowa gdzieś w domu. Poszłam.

Jest możliwość, że źle usłyszałam adres, ale zbyt wiele rzeczy mi się tu zgadza… Jest mi przykro bo czuję się zrobiona w balon. Jeśli to rzeczywiście oni i zmienili zdanie (Adam podpowiada, że pewnie kobieta dziecku obiecała a mężczyzna się sprzeciwił lub nie został powiadomiony a ona bała się przyznać przy nim) to mogła kobita przedzwonić. Nic by się przecież nie stało… A tak zestresowałam się, narobiłam sobie nadziei i zawiodłam się… Smutne.

Czasem zdaża się tak często…

Czasem tak bardzo chcesz być bliżej, że z każdym krokiem coraz bardziej się oddalasz…

Czasem tak mocno chcesz pomóc, że każdym wyciągnięciem ręki ranisz jeszcze mocniej…

Czasem tak bardzo chcesz i wtedy tak bardzo się nie udaje…

Wybory #5 – VICTORIA

WYGRALIŚMY!

Pięknie :-)

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Październik 2007
P W Ś C P S N
« wrz   lis »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Kategorie

Archiwum