Archiwum z dnia: 30/09/2007

Miałam sen czyli rozterki pokręcone

Śniło mi się dzisiaj, że nasz prezydent Kaczyński był… moim dziadkiem! Koszmar… Bardzo nie chciałam, żeby mój ‘dziadek’ był prezydentem; rozdawałam wszystkim ulotki z tekstem, który, podając powody, mówił, że nie należy głosować na mojego ‘dziadka’. Przy czym bardzo go kochałam i nie chciałam mu zrobić przykrości tą akcją. Cały czas gryzły mnie rozterki, jednak ciągle rozdawałam te ulotki i przekonywałam wszystkich, że ‘dziadek’ nie może być prezydentem. Przy rozdawaniu kolejnych okazało się, że ‘dziadek’ jest zupełnie niedaleko. Za chwilę pojawił się przy nas stroskany i powiedział, że zamontował instalację odgromową dla naszego domu, żeby było bezpiecznie. Było mi przy nim tak strasznie głupio i niezręcznie, ale zdania swojego zmienić nie chciałam. Również nie przyznałam się przy nim, że tak właśnie myślę. Milczałam tylko stroskana.

Chwilę po tym obudził mnie Adam i moją opowieść podsumował w sposób humorystyczny, którego nie przytoczę z powodu sklerozy, jednak znajdowało się w niej określenie moich snów jako mocno pokręconych. Ja jednak wiem, skąd akurat ten sen mógł się wziąć…

Jedną sprawą jest to, że bardzo nie lubię obecnie panującej władzy. Na dodatek zbliżają się wybory i zanosi się na przedłużenie tej chorej sytuacji w naszym kraju (czego bardzo bardzo nie chcę). Dlaczego? O tym pewnie będzie jedna z następnych notek. Niemniej jednak to bardzo prawdopodobne. Wystarczy porozmawiać z ludźmi, którzy na PiS głosowali i głosować nadal będą…

Dziadek podziela (niestety?) poglądy PiSu i inne prawicowe, więc może stąd wziął się mix mojego Dziadka i prezydenta Kaczyńskiego.

Reszta sytuacji to prawdopodobnie historia z moim wyprowadzeniem się z domu. Wiem, jakie poglądy ma pewna część mojej rodziny i wiem, że nie spełniam tym posunięciem ich oczekiwań, dlatego jeszcze o tym nie wiedzą. Niemal od samego początku biję się jednak z myślami; kiedy i jak się do tego wszystkiego przyznać. Nie chcę nikomu robić przykrości, nikogo załamywać, ale okłamywanie i kombinowanie również nie jest fair… Momentami bardzo mnie to gryzie i widocznie dlatego znalazło ujście we śnie. Wszak jedna z teorii mówi, że sny to nic innego jak przetworzone wydarzenia, myśli, lęki i nadzieje.

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Wrzesień 2007
P W Ś C P S N
« sie   paź »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Kategorie

Archiwum