Archiwum z dnia: 31/08/2007

Dwa kartony a tyyyyle radości!

Trzy dni temu na moją prośbę (chciałam zrobić budkę do spania dla kotów) Adam przyniósł z pracy karton. Nieduży. Niestety zbyt płaski na budkę. Dlatego stanął sobie na środku pokoju czekając na swoje przeznaczenie. Położony na boku z otwartą nieco górną i dolną ścianką tak, że kot mógł przez niego przejść. Jak nie trudno zgadnąć od razu spodobał się Kernelowi. Przechodzenie, leżenie, przebieganie, gonienie w środku za ogonem. Farba też podeszła i poleżała parę chwil, a nawet zaczęła się bawić! Pierwszy raz od dawna nasza osowiała Farba zaczęła gonić swój ogon! Nie obyło się też bez gonitw obu kotów z nagłym wyskakiwaniem z dziury.

Następnego dnia Adam przyniósł większe pudło. Tak bardzo większe, że nawet ja bym się w nim zmieściła jakbym się postarała. Porządny karton o ścianach grubości centymetra. Duży sześcian na początku też stał na boku. Za duży na pojedyncze legowisko wywołał u mnie twórcze myślenie. I tak powstał projekt dwupiętrowego legowiska z okrągłymi wejściami, przejściem między poziomami i wyjściem na dach. Tego dnia wycięłam dziury a wczoraj zaczęłam obklejać starą tapetą (wolałabym futrzanym materiałem ale brakuje futrzanego materiału i sposobu umocowania go do kartonu). Niestety rolka za szybko się skończyła no i nie mamy kartonu na przedzielenie poziomów. Po taką tapetę jechać muszę do rodziców a odpowiedni karton trzeba znaleźć. Dlatego póki co oba pudła stoją na środku pokoju i wyzwalają w naszych kotach energię do harców. I to nie tylko tych związanych z kartonami. Dziś widziałam jak nasza przygaszona Farba chodząc po parapecie próbowała złapać „coś” (tak zwane nic, które kot koniecznie musi złapać;-) ). A wczoraj, pierwszy raz od daaawna, przyszła do Adama pogłaskać się i poleżeć na kolanach… Wszystko jeszcze nieśmiało ale widać poprawę:-).

Na dniach kupujemy Feliway na poprawę nastrojów kotów i ich wzajemnych relacji a w przyszłym tygodniu czeka nas wizyta u innego weta. Prawdopodobnie wybierzemy się na Chopina. Ciekawe czy to nadmierne wylizywanie się okaże się chorobą skóry, pasożytami, jakimiś bólami w brzuchu czy rzeczywiście na tle psychicznym, nerwowym…

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Sierpień 2007
P W Ś C P S N
« lip   wrz »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Kategorie

Archiwum