Archiwum z miesiąca: Lipiec 2007

Przed ciężkim wyborem

Życie dorosłego człowieka nie jest łatwe. Dziesiątki decyzji do podjęcia, od których zależy życie i zdrowie innych, przyszłość swoja i bliskich, dobra atmosfera rodzinna…

Stoję przed jedną z takich trudnych decyzji. Od dawna. Na szali z jednej strony stoi prawda i moje sumienie a na drugiej samopoczucie mojej rodziny, dobre zdanie o mnie, uczucia do bliskich… Nie jest łatwo. Chciałabym być szczera, powiedzieć co czuję, dlaczego taką decyzję podjęłam i przyjąć krytykę i ewentualne potępienie z honorem ale z drugiej strony bardzo boję się odrzucenia, boję się konsekwencji, nawet tych zdrowotnych u niektórych.

I nie chcę zepsuć uroczystości 25-lecia rocznicy ślubu rodziców…

ps-buźki z Gór Stołowych. Niedługo wracam (we wtorek)

Mieszane uczucia

Wyjeżdżam dziś na dwa tygodnie. Trochę mi się nie chce, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę, że prawie bym nie pojechała wcale… Ale to już inna historia…

Zaczynają się upały, tu, w Szczecinie i akurat panowie robotnicy rozstawiają rusztowanie na bloku w celu ocieplania. Z tej okazji cieszę się, że jadę, bo ominie mnie większa część niewygód i duchoty związanej z przymusowo zamkniętymi oknami (wszędobylski styropian).

Do ogródka Poli przybłąkały się dwa małe kotki. Obydwa razem z mamą podobno jakiś zwyrodnialec wyrzucił z samochodu nieopodal. Najgorsze jest to, że mama kociaków ma przednie łapki w bandażach i szyję w kołnierzu. Mam nadzieję, że Poli uda się ją odszukać i umieścić w lecznicy. Kociaki u niej zostać nie mogą i bardzo żałuję, że wyjeżdżam, bo mogłabym się nimi przez parę dni zaopiekować zanim nie znajdziemy dla nich domu… A na tego zwyrodnialca po prostu szkoda mi słów…
(adres, pod którym można znaleźć zdjęcia kotków i kontakt do Poli: www.przygarnij-kotki.blog.onet.pl )

Dawno nie byłam w górach i to trochę poprawia mi humor. A góry Stołowe to przepiękna okolica.

Ale za to nie będzie mnie przy moich Kochaniu w dzień naszej PIĄTEJ już rocznicy… I to jest już dobijające. Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzimy z tymi dwoma tygodniami rozłąki…

No to ja lecę się pakować. Do zobaczenia 31go!

IV RP

Na rozgrzewkę “Pieśń na cześć Czcigodnego Jarosława”:

Dalej tylko dla dorosłych.
Continue reading

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Lipiec 2007
P W Ś C P S N
« cze   sie »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Kategorie

Archiwum