Strażnik kuwety
Opowieść dla ludzi o mocnych nerwach i nie ulegających zgorszeniu. Zastanów się zanim przeczytasz dalej ;-)
—

Witajcie, to znowu ja. Najpiękniejszy, najmądrzejszy, najskoczniejszy, naj naj naj… Dobra, starczy, zaczynamy nową opowieść.
Disaster is coming!
Kernel zdobył ostatnimi dniami dwie nowe umiejętności. Wskakiwania na parapet w kuchni (ze stołu przez firankę) i wdrapywania się na zlew. Teraz będzie z nich korzystał do bólu. Z różnym efektem. Dziś (chyba razem z Farbą) przewrócili wazon na parapecie. Cała woda znalazła się na ścianie i podłodze a bambus w tej wodzie zaskoczony takim obrotem spraw… Dobrze, że wazon się nie potłukł. Na zlew kot się wdrapuje. Skacze, zahacza pazurami i podciąga się. A potem hulaj dusza. Pije wodę z brudnej szklanki, wylizuje talerze czekające na umycie, wywala czereśnie na podłogę, wskakuje na lodówkę a potem na szafkę i po okapie na kolejną (swoją drogą aż dziwne, że jeszcze nie zjechał po tym okapie…), przewraca pudełka, gryzie szczotkę do butelek i wprowadza ogólny zamęt.
Dziś baliśmy się wrócić do domu. Całe szczęście na podłodze były tylko dwie czereśnie i tylko jedna szafka otwarta. Uff… Ale Disaster (jego drugie imię ;-) ) jeszcze na pewno nas czymś zaskoczy.
—
dodane 25 czerwca 2007 o godzinie 10:56
Tak jak pisałam, jeszcze nas mały czymś zaskoczy. Otóż przed chwilą przeskoczył ze ścianki w kuchni na szafkę w przedpokoju! Osobiście jestem w szoku…
Obóz dla prawdziwych mężczyzn
“Wcześniej czy później antropolodzy połapią się, że setki lat dawali się nabrać na te obrazki z jaskiń, i okaże się, że jaskiniowcy zwyczajnie zmyślali, kiedy malowali tych macho, co polują na mamuty, i że tak naprawdę robili to tylko dla zabicia czasu: siedzieli na włochatych dupskach, bazgrali i czekali, aż kobity wrócą z jedzeniem.”
“Obóz dla prawdziwych mężczyzn” Adrienne Brodeur.
Książka dla kobiet, której nie powinny czytać kobiety…
Dziewczyny! Podłączałyście kiedyś pralkę, wymieniałyście bezpieczniki, żarówki, wymieniałyście uszczelki, (…) podczas gdy mężczyźni byli nieobecni lub stali obok zupełnie bezradni? No właśnie! A ile razy widziałyście by mężczyzna ustąpił kobiecie miejsce w tramwaju tylko dlatego, że jest kobietą? Niepokojące, czyż nie? Podobno męski chromosom Y ciągle się zmniejsza. W ciągu minionych 300 milionów lat stracił 1/3 swej wielkości. Czy to może tłumaczyć coraz większą nieporadność mężczyzn? Czy może należy jej szukać raczej w kulturze nowoczesnego świata, gdzie liczy się zysk, pieniądz, władza? Wszak mając pieniądze nie trzeba umieć naprawić cieknącego kranu. Wystarczy zapłacić hydraulikowi. I właśnie o tym traktuje książka. O tym, że brak nam, kobietom, Prawdziwych Mężczyzn, w których można znaleźć oparcie, bezpieczeństwo, na których można liczyć, gdy coś się zepsuje…
Dlaczego nie powinny czytać jej kobiety? Ponieważ śledząc losy dwóch nowojorskich kobiet obserwujących nowojorskich facetów zaczynamy dookoła siebie dostrzegać te wszystkie braki. W tramwaju, w sklepie, na ulicy. Pojawia się irytacja, złość i niestety bezradność… Bo jak przekonać faceta, żeby ustąpił miejsce czy pomógł wnieść wózek, skoro wiele kobiet doskonale sobie radzi bez pomocy i często tej pomocy nawet odmawia? “Dołujący” okazał się również wniosek o nas, kobietach. Istotach, które tak do końca nie wiedzą czego pragną. Bo z jednej strony marzymy o mężczyznach silnych, władczych, sprytnych, po prostu męskich ale gdyby nam się taki trafił to płakałybyśmy po nocach, bo nie umiałby okazywać uczuć, rozmawiać o nich, być może romantyzm byłby mu zupełnie obcy…
Mimo wszystko bardzo gorąco polecam tę książkę. Choć do bólu prawdziwa to napisana z humorem i niosąca nadzieję. Byle tylko ktoś odważył się taki obóz dla prawdziwych mężczyzn zorganizować… Od biedy można podsunąć książkę do przeczytania naszym mężczyznom. Może poskutkuje ;-)
—
dodane 8 VIII o godzinie 00:40
“Wy, jankeskie dziewczyny, musicie się nauczyć, jak dać facetowi być facetem.”
Masz rację Aniu, tylko żeby oni sami też chcieli…
Ostatnie komentarze