Archiwum z dnia: 31/05/2007

Vet i kot, kot i vet

Wczoraj zapakowaliśmy nasze futra w gustowne czerwone szeleczki i podreptaliśmy w dół ulicy do weterynarza. Wszak przegląd techniczny się przydaje a i termin szczepienia jakoś akurat się pojawił.

Jakież było nasze zdziwienie, kiedy Farba tuż po zamknięciu drzwi od domu zeskoczyła z rąk Adama i dalej pchać się spowrotem do domu! A przecież zawsze chciała wyjść… Wśród pomiaukiwań niezadowolonej damy dotarliśmy na miejsce. Tam w poczekalni spędziliśmy prawie godzinę. Koty, jakby się zmówiły, wlazły nam na karki a potem hyc na półkę okienną między poczekalnią a gabinetem. Farba cała nieszczęśliwa miauczała ciągle, a Kernel? Wręcz przeciwnie. Zasnął na półce. Tylko czasem zmieniał pozycję.

Weterynarz okazał się bardzo miłym człowiekiem. W sieci wiele dobrego o nim wyczytałam. Jak dla mnie to mówi trochę za szybko i niewyraźnie, ale na Adamie wywarł bardzo dobre wrażenie. Farbę obejrzał, zalecił jodynę na sutki raz dziennie (za chwilę akcja „jodyna”, ciekawe czy się uda…) i polecił odganiać małego krwiopijcę, żeby więcej nie gryzł bo już za duży. Zaskoczył mnie brakiem strachu przed naszą „spokojną i pokojowo nastawioną” kotką i swobodnym zajrzeniem jej w spojówki. Farba tylko miauczała. Kernel został wymacany ze wszech stron, nie okazał się obojnakiem (co się trafia czasem) lecz Prawdziwym Facetem. Szkoda, że za jakieś 4-6 miesięcy straci swoją męskość… ;-) Dostał dawkę pasty odrobaczającej, którą przełknął spokojnie i nawet się nie oblizał. Farba po takiej dawce to pół dnia machała jęzorem a on nic. Nadszedł moment szczepienia. I wiecie co? Dalej nic. Trochę go zabolało ale stalowe nerwy nie pozwoliły na okazanie lęku. Wytrwał dzielnie. Jestem dumna z małego łobuza.

Za miesiąc mamy się zgłosić na kolejne szczepienie a za 4-6 na pozbawienie męskości. Natomiast jak Farbie skończy się ruja to umawiamy się na sterylizację. Weterynarz zalecił i zdziwił się, że jeszcze nie zrobiliśmy.

Podreptaliśmy do domku. Farba wpadła do mieszkania jakby ją ktoś gonił a Kernel oczywiście spokojnie, jak gdyby nigdy nic. Cóż, jak ogień i woda…

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Maj 2007
P W Ś C P S N
« kwi   cze »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kategorie

Archiwum