Archiwum z miesiąca: Styczeń 2007

Wielka Orkiestra Nagłej Głuchoty / Ślepoty

W niedzielę, jak co roku, zbierałam z dzieciakami na WOŚP. I jak co roku zauważyłam ciekawy przypadek socjologiczno – medyczny.

Ja rozumiem, że niektórzy nienawidzą Owsiaka, że mają jakieś awersje do pomagania naszej biednej służbie zdrowia. Rozumiem, że są skąpi albo egoistyczni i nie dają. Rozumiem też, że boją się sprzeniewierzenia tych kilku złotych, które wyciągną z portfela. Powiedzą co im leży na sercu, kilka słów swojej opinii, choćby nawet była nieco niemiła dla puszkotrzymacza. I to jest w porządku, to jest normalne.

Ale od mojego pierwszego finału (coś około 6-7 finału) zauważyłam, że niektórych ludzi, a czasem i całkiem sporą część społeczeństwa, ogarnia nagle jakaś dziwna przypadłość. Tego dnia przestają oni widzieć i słyszeć. Żadnej alergii na puszki, unikania wolontariuszy, ani gorzkich słów. Po prostu idą i nie widzą małej harcerki trzymającej puszkę WOŚPu i duże żółte baloniki z naklejkami, nie słyszą jej spokojnego głosu tłumaczącego cel tegorocznej zbiórki. Ba, oni nie dostrzegają nawet rosłych chłopaków z mocnym głosem! To już wydaje się mocno podejrzane (naciągane?). Może jakiś lekarz (psycholog?) lub socjolog zainteresowałby się tematem? Może to jakaś poważna choroba społeczeństwa? Którą trzeba pilnie leczyć.


No nic to. Sytuacja ta sama co roku. Teraz czekam na maila od Ani z sumą pieniędzy jakie zebrałyśmy tego dnia w Realu.

Pierwsze kroki

Jejku, ale dziś zmarzłam w pracy… Parę dni temu Ada (studentka pracująca od września) zepsuła okno i cały czas jest uchylone. A przecież dziś tak wiało okropnie! Bardzo zmarzłyśmy z Adą. Nawet kamizelki i herbata nie pomogły… Ale nie nie o tym chciałam pisać.

Rano, jak byłam z Elwirą, korzystając z jej chwilowej nieobecności cyknęłam fotki swoim pierwszym kompozycjom. Mogą one być (fotografie) trudne w odbiorze przez mnogość elementów z kompozycji stojących obok ale mam nadzieję, że coś tam się uda dojrzeć.

To pierwszy tzw koszyczek. Zrobiłam go już pierwszego dnia z wieloma podpowiedziami Elwiry. Czerwone storczyki, liście kaliny i gałązki ruskusa. Do tego żółta róża (która mi tam w ogóle na początku nie pasowała) i żółte kłoski. Wszystkie te kłoski Elwira poprawiła. I wyglądają fajnie. Moja wersja była dużo gorsza. Całość na gąbce florystycznej oczywiście owiniętej w folię i matę z włókien kokosowych.

koszyczek1
Continue reading

I znów o facetach

Kolejny przykład zachowań mężczyzn odwiedzających kwiaciarnię (opowieść szefowej):

Wchodzi taki do kwiaciarni, Elwira za ladą. Na ladzie około 10 gotowych wiązanek, kompozycji itp. Facet patrzy na Elwirę poprzez te bukiety i pyta spokojnie:
- Czy ma pani jakieś gotowe wiązanki?

80 %

Elwira (jeśli dobrze zapamiętałam imię) – moja szefowa, dość chaotycznie, wprowadza mnie we wszystkie tajniki pracy w kwiaciarni. Na przykład opowiada o klientach:

- A najlepsi to są mężczyźni. 80 % z nich po prostu wchodzi i mówi „poproszę pięć róż” i nic ich więcej nie obchodzi, czy z przybraniem czy wstążką…

W tym momencie do kwiaciarni wchodzi mężczyzna, przerywając jej wywód. Rozgląda się przez ułamek sekundy niewidzącym wzrokiem i mówi:

- Poproszę pięć róż.

Sprostowanie ;)

Już sobie odpuściłam, już dodałam komentarz, że nie zadzwonili, już zajęłam się czymś by zapomnieć i nawet mi się udało…

I nagle zadzwonił telefon. I nagle ktoś po drugiej stronie poprosił „panią Kasię”. I wiecie co? I mam pracę!:D

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Styczeń 2007
P W Ś C P S N
« gru   lut »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Kategorie

Archiwum