„Zapomniałam!”
Po wczorajszej wigilii drużyny przyszło mi do głowy by zrobić plebiscyt na najciekawszą rzecz, którą jakieś moje dziecko zostawiło z roztargnienia w harcówce. Od pewnego czasu ilość tych rzeczy zbieranych po zbiórce rośnie. Nie mam pojęcia dlaczego. I są coraz ciekawsze;-)
Z tego co pamiętam (i/lub wciąż mam jeszcze w domu):
9. szalik (póki co nie jest aż tak zimno)
8. talerzyk (został po wróżbach)
7. łyżeczka i widelec (po wigilii)
6. miska metalowa (j.w.)
5. szklanka z uchem (j.w., bo podobna do moich trzech?)
4. czapka mikołajowa (ktoś wolał otrzymywać niż dawać?)
3. kolczyki (bo przeszkadzały w zabawie?)
2. prezent mikołajkowy (no nie wiem jak można zapomnieć:] )
1. okulary (noszone na co dzień!) (to bezapelacyjnie najlepsze:-) )
Po czym poznać świetnego grafika?
Proszę Państwa! Ja wymiękam… Ale to kolejny dowód na to, że dobry grafik poradzi sobie nawet w Paint’cie… How to draw a car in MS. Paint
wow!
Ustawka
Właśnie usłyszałam siebie w Polskim Radiu Szczecin! Wyszło bardzo fajnie:-) Ale po kolei.
W czwartek na odprawie usłyszeliśmy, że Radio Szczecin chce zrobić krótką audycję o harcerzach studentach. Wraz z Piotrkiem otrzymaliśmy kontakt. Skontaktowaliśmy się więc i umówiliśmy na sobotę. Zestresowani weszliśmy do studia. Całe szczęście nie było to na żywo. A i tak ręce całe mokre;-) Był jeszcze Tomek z KCh. Studio mięciutkie (zarówno podłoga jak i stół), kilka foteli, szyba z widokiem na operatora dźwięku i… trzy mikrofony… Przemiła Marta wprowadziła nas w temat. Audycja studencka „Ustawka”, na antenie co niedzielę po 18tej. W tym tygodniu temat seksu studenckiego plus parę minut dla harcerzy. I spróbuj konkurować z tematem;-). Marta pytała co dla nas jest najważniejsze w harcerstwie, co daje harcerstwo studentowi, czy student może zostać harcerzem. I takie tam. Ilość stresu? Ogromna. Okazało się jednak, że to tylko kilka minut i wcale nie jest takie straszne! Choć szło nam trochę koślawo…
Myślę, że to był główny powód, dla którego nie rozgłaszałam tego wydarzenia. Wyszło jednak, że niepotrzebnie się stresowałam. Tak nas ładnie powycinali i poprzestawiali, tak pozgrywali, że nie było przerw. I podobał mi się mój głos! A to była druga rzecz, której baaardzo się obawiałam.
Kiedy następny raz? ;-)
Być drużynową, instruktorką, być wodzem
Dla wszystkich instruktorek i instruktorów, drużynowych i wszystkich, którzy będą instruktorami, wodzami …
Będziesz Instruktorką, czy chcesz?
Nie dziś może i nie jutro.
Ale gdy nadejdzie ta godzina, kiedy Twoje życie będzie proste jak łodyga trzciny i proste jak śpiew skowronka.Instruktorka, drużynowa to nie ktoś, kto chce rozkazywać, kierować, imponować
ktoś, kto zabrania lub pozwala, który gani lub chwali, kto nagradza lub karze.Instruktorka – to wódz, to coś innego, to coś więcej..
Wódz to jest ten, kto nie chcąc tego i nie wiedząc o tym, przyciąga innych do siebie.
Ta, koło której przychodzi się usiąść;
ta, której się słucha i za którą się idzie, ponieważ odkryło się, że w niej jest siła, której nic nie może zniszczyć;
że jej życie jest proste i proste jest jej działanie; każdego dnia takie samo;
proste jak spokojne spojrzenie, które zdaje się przechodzić z daleka i iść jeszcze dalej, aż do hgłębi sumień, aż po horyzont.Instruktorka – wódz…
Jak dobrze byłoby mieć wodza wtedy, kiedy jest się zmęczonym.
Kogoś, kto by myślał za nas,
kto by decydował za nas i za kim by się tylko szło.
Ale wodzowie są bardzo rzadko.
- Ci przynajmniej, którym się siebie powierza.Będziesz instruktorką, czy chcesz?
Nie dziś może i nie jutro…
Ale gdy nadejdzie ta godzina, że życie Twoje będzie proste jak łodyga trzciny i proste jak śpiew skowronka.Być wodzem, to nie znaczy zmieniać innych, żeby z nich zrobić to, czym się jest samemu, narzucając im własne myśli i działanie, ścigając ich poleceniami przepisami.
Być wodzem, to znaczy żyć życiem bardzo czystym w otwartym domu.
Niech ci, którzy chcą przyjść, przyjdą i niech drzwi się nigdy nie zamykają ani okna, bo wódz żyje na oczach wszystkich, dla wszystkich, ze wszystkimi.
Wódz wymaga wiele od siebie, ale tylko od siebie.
Jest surowy dla siebie, łagodny dla innych.
Wódz wie dobrze, że nie jest łatwo coś zrobić i że wszystko wymaga wysiłku.
Wódz – to jest towarzysz, którego uznałaś za lepszego od siebie i przy którym czujesz się lepszą, niż byłaś.
Oto dlaczego go wybrałaś.
Oto dlaczego mówisz: „mój wódz, moja drużynowa”.Będziesz instruktorką, chcesz tego, prawda?
Nie dziś może, ani nie jutro…
Ale kiedyś nadejdzie ta godzina, że życie Twoje będzie proste jak łodyga trzciny i proste jak śpiew skowronka.Druga Księga Jaszczurki
Jesteś lub będziesz. Chcesz tego, prawda?
Zobowiązanie
Nie było pięknego ogniska, tylko małe świeczki…
Nie było ciszy lasu, tylko tłok harcówki…
Nie było zapachu mokrego poszycia, tylko kolorowy dywan…
Ale byli ludzie. Ludzie, bez których nawet najpiękniejszy ogień, najcichszy las i najgłębszy zapach poszycia byłby niczym…
Złożyłam dzisiejszego wieczoru Zobowiązanie Instruktorskie. Na zawsze zapamiętam kilka momentów. Jak Piotrkowi „zepsuła” się żarówka w samochodzie, jak Ania zaczęła grać „Granatowy sznur” a z ukrycia wyszły moje kochane harcerki, jak trzęsłam się cała z emocji i tym roztrzęsionym głosem wypowiadałam słowa Zobowiązania a potem drżącymi rękami próbowałam przebić podkładkę by ją założyć, jak się dziewczyny na mnie rzuciły i jak Piotrek powiedział, że żarówka nie była zepsuta, jak zaraz później odbierałam swoje pierwsze Przyrzeczenie Harcerskie – od moich trzech harcerek, Karoliny, Natalii i Oli, jak nakładałam im krzyże i widziałam radość w ich oczach…
Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, by ten wieczór wyglądał tak a nie inaczej. Dziękuję wszystkim, którzy sprawili, że dotrwałam do tego momentu. Dziękuję tym, dzięki którym jestem tym, kim jestem i właśnie taką jestem…

PS-niedawno minęło 11 lat od kiedy jestem w ZHP. Połowa mojego życia. Nie mogłam sobie wyobrazić lepszej uroczystości z tej okazji;-)
Ostatnie komentarze