Przepis na udany pocałunek
Uruchom wszystkie 34 mięśnie twarzy oraz 112 innych mięśni ciała pozwalających przyjąć odpowiednią pozycję. Zaangażuj obszar brzuszny międzyciemieniowy. Przekręć głowę w prawo i wychyl się płynnym ruchem do przodu. Zacznij ssać. Podziękuj szczuropodobnemu ssakowi łażącemu po drzewach 125 mln lat temu za to, że możesz rozkoszować się nielotnymi feromonami. To przecież takie proste!
źródło: Anatomia pocałunku
15 porad dla dwojga
1. Przytulajcie się do siebie. Obejmujcie się, trzymajcie za ręce. To wcale nie jest przywilej osiemnastolatków!
2. Uśmiechajcie się do siebie. Żartujcie, wygłupiajcie się jak najczęściej. Bądźcie oddanymi przyjaciółmi.
3. Wspierajcie się w zdrowych nawykach. Razem łatwiej się odchudzać. Łatwiej rzucać palenie. Łatwiej codziennie spacerować.
4. Poznawajcie swoje potrzeby. To pomaga sprawiać sobie nawzajem drobne przyjemności. Continue reading
Kotku, misiu, żabko…
… pączusiu, słoneczko, kwiatuszku itd itp. Każdy swoją ukochaną połówkę nazywa w jakiś sposób. Takie słowa to w fachowym nazewnictwie afektonimy. Afektonimy są silnie nacechowane emocjonalnie i zazwyczaj pozytywne w wymowie. Używają ich wszyscy. Czy aby na pewno? A wyobraźcie sobie, że w językach Azji Południowo – Wschodniej czyli np.: w chińskim, wietnamskim, koreańskim i japońskim NIE WYSTĘPUJĄ! Zadziwiające, prawda?
I uważajcie moje drogie, nie obrażajcie się jak Francuz powie do Was “szou-szou, mon petit szou” – czyli moja mała kapustko. Oni tam nie mają prawie zdrobnień! Hiszpan nazywać Was będzie często królewną (reina) lub księżniczką (princessa) gdyż język hiszpański jest najuboższy pod względem afektonimów. Za to język niderlandzki jest najbogatszy w tej kwestii. Możecie usłyszeć od Holendra takie określenia jak: niedźwiedź globtroter, pchła, wesz, juczny osiołek, zielonooka dzika bestia, koci łepek, nietoperzokotek, a nawet wredziuch czy też gówienko!
Całe szczęście, że żaden holender mnie nie podrywał ;-)
źródło: slub.onet.pl
A gdzie profesjonalizm?
No i konkurs został zakończony. Wygrały dwie druhny (nie, nie my.) Otrzymały grant w wysokości 550 funtów na osobę. Podano także kryteria, którymi Zespół Zagraniczny ZHP kierował się przy wyborze.
Kryteria wyboru, którymi się kierowano:
1. wiek – chodziło o to, by do Sangam nie pojechała bardzo młoda dziewczyna,
2. doświadczenie harcerskie/instruktorskie, w tym także w projektach
międzynarodowych,
3. możliwość i szanse wykorzystania w dalszej pracy harcerskiej i
instruktorskiej doświadczeń zdobytych w Sangam,
4. wybrana dziedzina (temat warsztatów) oraz jej przydatność w działaniach
harcerskich
Szkoda tylko, że kryteria te poznałyśmy po zakończeniu konkursu. Szkoda, że nie była podana data rozstrzygnięcia i liczba osób, które zostaną wybrane. Przykre, że nie odesłali żadnej informacji o przyjęciu zgłoszenia do konkursu. I jak to wygląda gdy osoba przyjmująca zgłoszenia zostaje wybrana do projektu? No i na końcu przychodzi myśl, czy warto było podawać informację o konkursie i robić sobie problem z przyjmowaniem zgłoszeń, jeśli wynik był tak bardzo prawdopodobny?
Cóż, myślę, że mimo wszystko zostaniemy same z tymi wątpliwościami…
…
Nawet nie wiem co mam myśleć:(
Ostatnie komentarze