Archiwum z miesiąca: Wrzesień 2006

Macierzyństwo – cała prawda

Adam przesłał mi mailem taki link. Przeczytałam uważnie i wywiązała się między nami taka oto dyskusja mailowa:

Ja
Moim zdaniem po prostu Chylińska ma odwagę przyznać się, że w tym całym macierzyństwie ma takie myśli. Bo niemal każda nowo upieczona matka będzie wychwalać macierzyństwo pod niebiosa, roztkliwiać się, rozczulać, uśmiechać. Nigdy nie przyzna się, że czasem właśnie ma takie myśli. Ba, niektóre z matek na pewno dość często mają takie myśli. Ale właśnie żadna nie przyzna się, nie wypowie ich, bo społeczeństwo oczekuje innych relacji – relacji zachwyconej kobiety, która doznaje spełnienia. A Chylińska potrafi przyznać się do tego, że czuje zupełnie coś innego niż od niej wymagają.
Adam
To jak z userami Mac’ów ;-)
Ja
Mówisz?
Adam
Jak wydasz kilka tys. na Mac’a to nie wypada go krytykować ;-)
Ja
No, a jak ‘wydasz’ dziewięć miesięcy na dziecko to też nie wypada;-)

Night-rower

23:24 – strzałka od Chestera – zaraz tu będzie. Pakuję kurtkę (pewnie się nie przyda ale niech będzie), zarzucam plecak na plecy, ładuję rower do windy i zjeżdżam przed klatkę. Jeszcze tylko montujemy lampkę przednią na moją kierownicę i ruszamy. Jest gdzieś 23:40. Jak strasznie się jeździ na ‘góralu’ po trzech miesiącach jazdy na ‘holendrze’! Bardzo długo nie mogę się przyzwyczaić i marudzę. Na pierwszych światłach zdziwieni ludzie otwierają szyby i cośtam mówią. My się uśmiechamy radośnie;-) Jedziemy przez Dąbie. Ruch już niewielki. Za Dąbiem skręcamy na Załom. Jest ciepło, ciemno, cicho (nie licząc nielicznych samochodów;-) ). Continue reading

Czasem coś mi się udaje

Czasem coś mi się udaje
jak idę w słońcu przez park…

O czym marzą babunie
gdy siadają w fotelach bujanych?
By wnusi warkocze zaplatać
konfitur nasmażyć na zimę
a pod choinką bambosze
z dobrego serca, różowe
jak grzywa kucyka
co wciąż się tak mocno plącze
bo te poprzednie, te w kratę
wytarte, przetarte, schodzone
od spacerów od okna do okna
i pamięć przez nie wycieka…
A jakie było wnusiu pytanie?

666 w numerze telefonu

Pietrek (kuzyn)
aa rozumiem wiesz co jak cos to zaprazam do siebie do krk
Ja
już w Krk siedzisz?
Pietrek
nie ale mam nowe mieszkanie
Ja
ooo, why nowe?
Pietrek
bo tamte ciasne bylo
Pietrek
no i mam swoj pokoj wiec jak cos to moge Cie przenocowac bez problemow
Ja
:]
Pietrek
tylko wynajmujemy u mocherowego bereta :D
Ja
hihihi
Pietrek
dostalem pytania w stylu czy nie jest pan zydem i skad 666 w panskim numerze telefonu
Ja
serio?
Pietrek
powaznie i to w tle audycji radia maryja
Ja
rotfl
Pietrek
myslałem że zaczne sie smiac ale wytrzymałem….
Ja
podziwiam ;-)

Kto mi zaśpiewa… ?

(sł. A. Ziemianin, muz. K. Myszkowski)

Dom mój ostatnio
ledwo stał na nogach.
Stół nawet przechylał się,
kiedy jadłem obiad.

Podłoga grzbiet prężyła,
klepki aż trzeszczały.
Jakoś tak nie mogłem
złapać równowagi.

Przechylił się mrocznie
mój dom na chwilę,
i mieszkałem kątem
na równi pochyłej.

Dobrze, że wróciłaś.
Kwiaty w wazonie
znów oswojone
cicho piją wodę

Dobrze, że wróciłaś…

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Wrzesień 2006
P W Ś C P S N
« sie   paź »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Kategorie

Archiwum