Archiwum z dnia: 06/07/2006

Notki w listach przesyłane wprost z Holandii [1]

Kaśka mnie zabije jak wróci za to, że piszę tak późno ale mam tak mało czasu, że jednak jakiś promyk nadziei na to, że mnie zrozumie mam ;-)

Dziewczyny po przyjeździe zostały przydzielone do dwóch pokoi- Kasia trafiła do jednoosobowego, a Paulina i KasiaK razem do dwuosobowego. Wyposażenie pokoi nie było najwyższe (wszystko właściwie było ale już mocno zużyte) i wzbudziło kontrowersje- np. jajko wyjęte z lodówki można było odbijać (tak było zamarznięte). Ostatecznie po kilku dniach jednak wszystkie trzy wylądowały w jednym pokoju. Wszyscy zostali też na początku wyposażeni w podstawowy sprzęt jak garnki, patelnia, sztućce, kubek, ręcznik itp. Niestety ale wynikł problem z tak podstawowymi rzeczami jak papier toaletowy czy ściereczka do zmywania wraz z płynem do mycia naczyń. Na szczęście niedaleko znajduje się dosyć duży sklep (nie wspomnę nazwy ;-) gdzie dziewczyny uzupełniają bieżące potrzeby. Co ciekawe do plastykowych butelek dorzucana jest automatycznie kaucja- myślę, że i u nas by to się przydało gdy widzę te wszystkie porozrzucane wszędzie butelki.

Miasteczko nie jest szczególnie duże, a wszystkie domy są piętrowe, zbudowane z czerwonej cegły oraz do siebie podobne. Większość z nich ma ogródki, które zawsze są bardzo zadbane. Co istotne ścieżki rowerowe są płaskie i przejezdne ;-) Teren jest całkowicie płaski. Ludzie często pozdrawiają się mówiąc do siebie na ulicy „hoi” co jest odpowiednikiem naszego „cześć” lub „dzień dobry”, a właściwie to czymś pomiędzy oboma zwrotami. Niedaleko miasteczka Kasia namierzyła już kilka ciekawych miejsc jak na przykład stary cmentarz oraz pastwisko z konikami, które czasami odwiedza =)

Dziewczyny zostały rozdzielone w pracy- Kasia i Paulina pracują przy różach, a KasiaK pracuje przy ogórkach (dowiedziały się o tym już na miejscu :-/ ). Do szklarni do róż dziewczyny dojeżdżają 13 km 6 osobowym busem codziennie rano (o 7 zaczynają pracę). Pracują 7 dni w tygodniu. Szklarnia została niedawno otwarta i ma powierzchnię prawie 5,6 ha (z budynkami 7 ha), a dziennie przygotowywane jest w niej do wyjazdu 60 tysięcy róż! Cała szklarnia jest bardzo nowoczesna- róże rosną nie w ziemi tylko na specjalnym podłożu na stołach w doniczkach, całość jest sterowana komputerowo, a czujniki mierzą nieustannie temperaturę, wilgotność itp. rzeczy. Nie znam się na roślinkach więc raczej nie będę przytaczał wszystkiego co na ten temat pisze mi Kasia w listach :-) W szklarni jest bardzo gorąco, a w najgorsze upały nie pomaga nawet specjalna warstwa odbijająca promienie słoneczne, która jest rozkładana komputerowo nad szklarnią- temperatura wtedy staje się bardzo nieznośna i momentalnie pot się po prostu leje z ciała. W sortowni jest zdecydowanie chłodniej i przyjemniej.

Oprócz tego dziewczyny zakupiły już prawdziwe holenderskie rowery ale o tym napiszę później gdy dowiem się o nich czegoś więcej :-)

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Lipiec 2006
P W Ś C P S N
« cze   sie »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Kategorie

Archiwum