Archiwum z dnia: 31/05/2006

Ugną się nieugiętemu

Zapisuję, bo po pierwsze było to zabawne zakończenie dzisiejszych średnio-miłych porannych perypetii, po drugie, żeby zapamiętać, że ostrzegali w razie gdyby tata zapomniał i robił kiedyś awanturę…

W bloku robią remont rur z wodą. Jakiś czas temu wymieniali piony a teraz wymieniają „poziom” czyli rury w piwnicy. Wczoraj przyszedł robotnik powiedzieć, że dziś będzie potrzebny klucz do piwnicy. I miałam to wczoraj z rodzicami załatwić ale zapomniałam. Dziś przychodzi a ja śpię;-) No ale powiedziałam, że zejdę za pare chwil i zadzwoniłam do rodziców. Oczywiście żadnego klucza w domu a rodzice poza miastem. Tata kazał to przekazać plus powiedzieć, że administracja nie zawiadomiła wcześniej, że będą potrzebne klucze do piwnic. (a poza tym nasza piwnica jest dosłownie po brzegi zapełniona duperelami…) Na co pan kierownik, że piwnica to nie mieszkanie i w regulaminie spółdzielni jest, że trzeba udostępnić. No i że mogą kłódkę rozwiercić i założyć potem nową lub wyszarpywać rurę bez otwierania ale wtedy w środku się nasyfi okropnie lub poczekać do przyszłego tygodnia ale to kolejny tydzień nie będzie wody… Znów rozmawiałam z tatą i zadecydował, że mają rurę wyszarpywać. Więc zeszłam do piwnicy i mówię do robotnika tak:

ja: Eee, gdzie jest kierownik?

robotnik1: A wyszedł na chwilę. A jaka decyzja?

ja: Tata zadecydował, żeby wyszarpywać rurę. Nie chce, żeby otwierać piwnicę.

robotnik2: Ale tam będzie strasznie nasyfione!

ja: Tak, wiem, ostrzegałam tatę, ale był nieugięty.

robotnik3: To mu się kolana ugną jak tam wejdzie ;-)

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Maj 2006
P W Ś C P S N
« kwi   cze »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Kategorie

Archiwum