Wspomnienie natchnienia
Uwielbiam sprzątać! (czasami;-) ) A to dlatego, że znajduję przeróżniaste rzeczy! Ot tak na przykład parę wierszy (no, powiedzmy;-) ) z podstawówki chyba, napisanych przez Ewkę i Monikę i (całe szczęście) zapisanych potajemnie przeze mnie. Mały przykład twórczości:
Mam psa
lecz nie lubię kotów
myszy TAK,
szczury NIE
brata – może być
Ewa
i jeszcze coś Moniki:
lekcja historii
to dla mnie udręka
kiedy pani nas pyta
serce mi pęka
krew w tętnicy staje
brzuch do głowy wlata
ja już się nie boję
bo mam dwa naboje
zastrzelę kowboja
pojadę na wieś
żeby was nie zawieść
Monia
Z cieplutkimi pozdrowionkami dla Was dziewczyny!! Fajnie było w podstawówce;)
Bo w życiu chodzi o to…
Czymże jest życie, jeśli nie szeregiem natchnionych szaleństw? – Trzeba tylko umieć je popełniać! A pierwszy warunek: nie pomijać żadnej sposobności, bo nie zdarzają się co dzień.
George Bernard Shaw
Wczorajszy dzień był właśnie Bardzo Dobrze Wykorzystaną Sposobnością.
Zaczęło się niewinnie, od wodowania statku w Stoczni Szczecińskiej Nowa. Oglądany z Gryfii statek do przewozu (chyba) samochodów i innych pojazdów zjechał z gracją do wody. A że rufę miał płaską to ślicznie pacnął. Efektem była fala. Brat mój był już kiedyś na wodowaniu i opowiadał, że taka właśnie fala chlupnęła na oglądających, więc z mamą spanikowałymy i uciekłyśmy do tyłu. Oczywiście chlupnęło ale w zupełnie innym miejscu, więc końcówka wodowania mnie ominęła… Ale nigdy tak szybko nie wchodziłam po drabince na platformę;-)
…tak jak BLUSZCZ
Czas: pora obiadowa
Miejsce: kuchnia
Osoby dramatu: ja, siostra, radio, bluszcz
Akt I (i ostatni)
Robimy z siostrą sałatkę do obiadu. Ja majstruję przy pomidorach, siostra trze ser. Z radia sączy się muzyka. Leci Hey i ich “A Ty”:
…A ty kim
kim dla mnie mógłbyś być
może czymś
w dotyku miłym tak jak plusz…
Ja(nie zważając na to, że słoń mi na ucho nadepnął i nie każdy chce tego słuchać) śpiewam beztrosko:
a ty kiiiiim
kim dla mnie mógłbyś być
może czyyyyymś
w dotyku miłym tak jak BLUSZCZ
Siostra (zdziwiona): co Ty śpiewasz?!?
Ja:no usłyszałam tak za pierwszym razem i tak mi zostało
Siostra (pod nosem): zboczenie zawodowe…
—
Swoją drogą, bluszcz, fajne słowo, nie?;D
-bluszczolistna-
A ja rosnę i rosnę i rosnę…
… i niedługo przerosnę mamę, tatę i sosnę!
Dziś tylko foto i liczba: 9,5cm! bo uczę się pilnie do egzaminu. Będzie teścik ze znajomości roślin ozdobnych. Wynik jest przepustką do drugiej części. Stan mojej wiedzy jest … krytyczny:/
Postanowienia noworoczne
Ludzie robią co roku listę postanowień noworocznych. Zazwyczaj ich wogóle nie wypełniają. A jeśli już; kończą po kilku tygodniach i wracają do dawnych przyzwyczajeń. Ja również zrobiłam sobie taką listę. A raczej małą listkę;-) raptem kilka postanowień.
Oczywiście najtrudniej było zacząć. Najpierw zabrakło pieniędzy, potem było za zimno, potem nie mogłam a potem nie było czasu. Hah, może ktoś rzekłby – nie ma to jak wymówki! Być może tak było. Ale się skończyło;-)
Dziś byłam na basenie!:)
Jejku, chyba od trzech lat nie pływałam! Ale to jest jak jazda na rowerze – tego się nie zapomina. Gorzej z techniką. Byłam w tym dobra. Babka od wfu w liceum męczyła nas w naszej szkolnej “wannie” i nauczyła porządnie pływać. Ale po skończeniu liceum nie miałam doczynienia z prawdziwym pływaniem… Nie jest jednak tragicznie, widzę światełko nadziei:-) Jak będę systematyczna i po operacji ortopeda pozwoli mi pływać to obiecuję – wrócę do formy! A tymczasem umieram… Jestem wyczerpana, wymęczona i wysuszona (chlorem:/). No i cieszę się bardzo, że zaczynam wypełniać jedno z postanowień noworocznych. Wszystkim życzę tej determinacji, która pozwala zmieniać siebie na lepsze!
——–
A oto wyczekiwane drugie foto Kiełka! Ma już 7cm i prezentuje się okazale:D Patrzcie i podziwiajcie! :
-wyczerpana-
Ostatnie komentarze