Archiwum z miesiąca: Styczeń 2006

Kiełek

Jak zawsze (no, drugi czy trzeci raz) w sylwestrowy wieczór wybraliśmy się na zakupy do Tesco. W końcu trzeba jakoś świętować Nowy Rok;-) Napoje, jedzonko no i jakieś owoce. W naszym wózku obok grejfruta i gruszki Nashi znalazło się w tym roku kilka owoców Liczi. Takie maleńkie, lekko kolczaste, czerwone i bardzo drogie owoce. Zjedliśmy je następnego dnia po obiedzie. Przy obieraniu miałam wrażenie, że obieram mózg z warstwy czaszki;-) Podobnie też smakowało;-) Przynajmniej dla mnie.

Zachowałam kilka pestek i cztery dni później posadziłam trzy w małych doniczkach (każdą pestkę w inny sposób; jedną poziomo, dwie pionowo- w dwie strony końcówkami). Niewiele znalazłam w internecie informacji na temat Liczi (Litchi chinensis – śliwa chińska). Pochodzi z Chin, jest zimozielonym drzewem do 30m wysokości, lubi być dobrze podlewane, ale nie można przesadzić no i przede wszystkim jest ciepłolubne. Dlatego też codziennie wieczorem doniczki wygrzewały się pod lampką na biurku co by pestkom było cieplutko. I czekałam.

No i się doczekałam:D Dziś w nocy jedna z pestek wykiełkowała! Kiełek ma teraz około 2,5cm wysokości i jest żółtozielony. Podejrzewam, że wykiełkowała ta pestka posadzona poziomo. Teraz tak sobie o tym rozmyślam i wnioskuję, że to raczej było do przewidzenia… No ale cóż, człowiek uczy się w działaniu.

W każdym razie – jestem bardzo dumna z mojego małego kiełka:D A oto jego pierwsze foto:)

Liczi
-dumna shenn-

Starym zgredom na złość;)

Nie będę się rozpisywać jak niska jest temperatura, jak zimno i co zamarza ani jakie jest wysokie ciśnienie. Nie będę marudzić, że zamarzają mi stopy, że ubieram się tak grubo, że wyglądam jak bałwanek a rozebranie mnie zajmuje dużo czasu. Nie będę jęczeć, że znowu muszę wyjść na ten mróz, że znów zmarznę. Ja nie z tych.

Owszem, jeszcze nigdy w życiu w Szczecinie nie widziałam takiej temperatury i takiego ciśnienia. I właśnie o to chodzi! Dla mnie jest to zupełnie nowe doświadczenie i chłonę je całą sobą. Smakuję, dotykam, wdycham, rozkoszuję się czymś, czego nigdy wcześniej nie znałam. Zachwycam się każdym spadkiem temperatury. Pycha:D

Wczorajsze łzy

chciałabym być z Tobą, zawsze, codziennie

ale boję się…

jestem jak nieopierzony ptaszorek który wychyla się z gniazdka lekko i patrząc w niebo, podziwia piękne orły i pragnie latać jak one, chce stanąć na krawędzi gniazda, rozłożyć skrzydła i pofrunąć. szybować z nimi w przestworzach. tak bardzo tego chce. ale boi sie. nie wie dlaczego. ale ja wiem. spadnie. jeszcze nie umie latać, jeszcze brak mu siły w skrzydłach.

a może tylko mu się tak wydaje…

Paniczny strach

23go lutego czeka mnie artroskopia. Moje lewe kolano czuje się gorzej niż zawsze i wreszcie trzeba coś z tym zrobić. I owszem, zgadzam się ze zdaniem mojego ortopedy (nawiasem mówiąc podziwiam tego lekarza:-) ) ale boję się…

To normalne, że człowiek boi się operacji, boi się bólu, znieczulenia ogólnego i wybudzania się z niego, boi się późniejszych kłopotów etc. W związku z tym pragnie dowiedzieć się o tym zabiegu jak najwięcej. Najlepsze są informacje bliskich, którzy mieli podobną operację. Dziś opowiadał mi o niej mój kuzyn, studiujący medycynę. Wszystko miło i ciekawie, do momentu gdy dowiedziałam się, że założą mi welflon. Oczy zeszkliły mi się momentalnie i zaczęłam dygotać… Wszystko tylko nie to…

Nigdy nie miałam założonego welflonu ale panicznie się go boję. Nie z powodu bólu. Z samej idei welflonu, z jego sposobu istnienia. Z tego, że on jest “w”. W Żyle. Że może się tam ruszać, że byle zamknięcie oddziela moje wnętrze od świata zewnętrznego…

I dlatego, że On go miał… Wtedy…

I żadne argumenty mnie nie przekonają, że to nie jest straszne. Przykro mi, że Wasze starania idą na marne. Każdy chyba ma coś, czego panicznie się boi…

Tao

Przystań na chwilę, zatrzymaj świat.
Dokąd się spieszysz? Nie zdążysz i tak.

Wczoraj i jutro , nie znaczą nic.
Przestań się spieszyć i naucz się być

To TAO Cię prowadzi najprostszą z dróg.
Nie szukaj zła , ni dobra, a znajdziesz więcej,
Niż znaleźć byś mógł

Płyń z nurtem rzeki, a nie walcz z nim.
Poddaj się wodzie , weź oddech – i płyń.

Bądź niczym trawa , gdy wieje wiatr.
Słabość jest siłą , co chroni twój świat.

To TAO Cię prowadzi…

Przystań na chwilę , zatrzymaj świat.
Dokąd się spieszysz? Nie zdążysz i tak.

Wczoraj i jutro, nie znaczą nic.
Przestań się spieszyć i naucz się być.

Przystań na chwilę , zatrzymaj świat.
Dokąd się spieszysz? Nie zdążysz i tak.

Anna Maria Jopek

-zamyślona-

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Styczeń 2006
P W Ś C P S N
    lut »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Kategorie

Archiwum