test

22 pkt.

Intensywność

Jestem pełna niepewności co do przyszłości, siebie samej a nawet do tu i teraz, dlatego trzymam się każdego pomysłu, który przynosi chociaż chwilową pewność.

Nie wiem, co robić z życiem, ze sobą, więc każdy pomysł, który wymaga planu i działania, chociaż przez chwilę, daje mi wytchnienie i spokój. Iluzoryczny i chwilowy ten spokój, ale jest.

Nie mam celu. Nie potrafię go określić, bo nie wiem, czego chcę. Nie wiem, co robić. Trzymam się więc drużyny – tam wiem, co robić, do czego dążyć. Łapię się pomysłu na mieszkanie, da mi on kilka miesięcy wytężonej pracy.

„Intensywność zabija strach”
Jerzy Pilch, „Wiele Demonów”

niemamsiły

Ta nieznośna walka między „chcę” a „boję się”. W efekcie nie dzieje się nic. Lub na tyle niewiele, żeby nie można się było nie wycofać.

Przegrywam ze sobą i z czasem…

Przeczytane, przesłuchane 2015 cz.1

Książki od stycznia do kwietnia, przeczytane i przesłuchane. Nie jest tego dużo, bo na początku roku miałam jakąś taką, całe szczęście mijającą, niechęć do książek. Po „Kociej Magii” też musiałam odsapnąć – za dużo emocji, więc znów gdzieś mi tydzień uciekł…

A na walentynkodzieńkobiet dostałam od męża Kindle Touch. Książki na kindla mąż zezwala od czasu do czasu kupować (byle w promocji), więc jest dobrze ;).

I jeszcze muszę dodać, że do tej listy powinnam dopisać kilka audiobooków, których słuchał A., bo słuchał ich często w domu i przyswoiłam te wszystkie fragmenty mimowolnie (Star Carrier – kilka części, jedna z książek Beara Gryllsa, jakieś Jedz, módl się, kochaj czy coś itp…). W jaki sposób to policzyć? ;)

—–

1. „Błękitna pustynia” Rafał Molenda – audiobook

Audiobook a raczej słuchowisko nagrane przez Radio Szczecin. Za audioteka.pl: to fabularyzowany reportaż wojenny, autorstwa dziennikarza Radia Szczecin, Rafała Molendy, opowiadający o wydarzeniach jakie miały miejsce podczas XII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie.

Niedługa książka, dobrze nagrana. Forma słuchowiska (podział na role, dźwięki wydarzeń i tła) trochę zwalnia wyobraźnię z wysiłku, ale warto. Może zresztą dlatego, że to kawał dobrej roboty.

2. „Para w ruch” Terry Pratchett – kindle

Ciężko jest mi pisać o tej książce, bo podczas jej czytania odszedł z tego świata Mistrz. Zmieniło się wtedy moje podejście do tej książki i do innych jego książek. Każda nabrała wartości, bo nie powstaną już kolejne…
Jestem ogromnie wdzięczna Terry’emu Pratchettowi za to wszystko, co zrobił dla fantasy i dla mnie…

„Para w ruch” to kolejna książka traktująca o nieubłaganym postępie wkraczającym na ziemie Ankh-Morpork i pozostałych krain. Tym razem zrewolucjonizowany zostaje transport za sprawą maszyn parowych. I znów Moist von Lipwig macza w tym swoje palce.

Właśnie tak sobie pomyślałam, że ostatnie książki wyglądają trochę jakby autor powoli, spokojnie i za pomocą podstępu wyciągał swoich czytelników ze świata bajek do świata rzeczywistego mówiąc – zobaczcie, nawet w baśniach i fantazjach świat idzie do przodu, więc nie zatracajcie się w fantazjach, lecz idźcie naprzód. Poza tym uczył nas tolerancji poprzez walkę ze stereotypami i poprzez zachęcanie do działania niezależnie do jakiej grupy się przynależy. Mówił, że dla każdego na tym świecie jest miejsce.

Niejedną łzę uroniłam za Mistrzem…

3. „Pokolenie Ikea” Piotr C. – kindle

O typowym mężczyźnie „pokolenia Ikea”, odrobinę tylko starszym od nas. O typowym. Haha ha. Ha. NOT. Chociaż kto wie, co się dzieje w Warszafce w środowisku prawników (itepe). Ja do niego nie należę, więc i ten świat jest dla mnie obcy. Obcy, dziwny, nienormalny. Wulgarny. I traktujący kobiety przedmiotowo. Szkoda mojego czasu.

4. „Pokolenie Ikea. Kobiety” Piotr C. – kindle

Idąc za ciosem chciałam zobaczyć, co Piotr C. pisze o kobietach. Znalazłam kilka trafnych spostrzeżeń w tym temacie, nieco łagodniej i ciekawiej, poza tym to samo, co w pierwszej części.

5. „Pandemia” Jana Wagner – kindle

Co by było gdyby pojawił się nieznany wirus i zaczął opanowywać świat? W książce „Pandemia” taki wirus się pojawia, w czasach obecnych. Ma krótki czas inkubacji, śmiertelny efekt i przenosi się drogą kropelkową. Jest to opowieść o tym, jak może wyglądać sytuacja w jednym z największym państwie na świecie (i w pozostałych częściach świata, choć strumień informacji wkrótce wysycha, gdy nie ma ich kto nadawać). Jest to historia widziana oczami bohaterki, trochę zagubionej w sytuacji, trochę zdesperowanej. Historia ludzi, którzy chcą przed tą sytuacją uciec. Którzy chcą przeżyć.

Daje do myślenia.

6. „Jak dawniej leczono, czyli plomby z mchu i inne historie” Belofsky Nathan – kindle

Re-we-la-cja. Książka opisująca praktyki medyczne od starożytności po czasy nie tak dawne (czasy Lioncolna). W skrócie – po starożytności lepiej było nie chorować, bo lekarze często usuwali chorobę razem z pacjentem ;).

7. „Kocia magia” Jackson Galaxy – kindle

Jeśli ktoś szuka typowego poradnika pióra słynnego Galaxy to się zawiedzie. To nie jest poradnik. To jest opowieść o Jacksonie, o tym jak stawał się behawiorystą i przez co przechodził w życiu. Ale skłamię, jeśli powiem, że niczego nie można się nauczyć. Jest tam kilka sztuczek, które warto zapamiętać.
Przez tę książkę popłakałam się w autobusie. Końcówkę zostawcie sobie na domowe pielesze.

8. „50 twarzy Greya” E. L. James – audiobook

Eksperyment – chciałam zobaczyć o co ten szum. Zaczęłam słuchać po pierwszym audiobooku, a że słucham do prasowania i większego sprzątania to zeszło aż do początku maja… (co nie najlepiej mówi o moim prasowaniu ;) ).

No i co? No i nie wiem, o co ten cały szum. Książka jest słaba. Bohaterka jest słaba. Wydarzenia są nierealne. Sytuacja rozkręca się po połowie książki a robi to powoli. Konkretne wydarzenia zajmują niewiele miejsca (jeśli ktoś tylko tego szuka). Może w kolejnej części jest tego więcej i konkretniej, ale nie wiem, czy mam ochotę sprawdzać ;).

Wielokrotne „facepalmy” uszkodziły mi nos. Zresztą czytająca Koroniewska również miała dość ;). Anastazja ma łupież albo alergię (wielokrotne „swędziała mnie cała głowa”) i kilka wewnętrznych bytów (robota dla psychiatry albo egzorcysty). Grey jest człowiekiem skrzywdzonym w dzieciństwie i w wieku nastoletnim i niby ma jakiegoś „shrinka”, ale nie wydaje mi się, żeby mu coś pomógł.

Och, opisy działają na wyobraźnię, bo jak ktoś ma wyobraźnię to każda książka na nią zadziała. Ale jest to, mam wrażenie, skutek uboczny ;).

I nie nazwałabym tej książki pozycją o BDSM. Raczej powieścidłem z jakimiś elementami czegoś, co może przypominać BDSM. Z tej strony patrząc historia ma jakiś tam potencjał, ale trzeba by ją przepisać od początku.

A tak w ogóle to żal mi zarówno jego jak i jej. On skrzywdzony, ona naiwna, ślepo zakochana…

—-

A obecnie na kindlu „Blackout” Marca Elsberga (zdecydowanie nie jestem przygotowana na taki scenariusz w prawdziwym życiu) a na ipadzie audiobook „Pan lodowego ogrodu” Jarosława Grzędowicza (człowiek spodziewa się fantasy a zaczyna się czymś zgoła zupełnie innym).

0

Początek, start. Pierwszy krzyk, mrugnięcie oka, pierwszy wdech, westchnienie.

Ukryte jawne znaczenie.

Odczarowanie.

Witaj przybyszu

shenn

Nie ważne skąd przybywasz i dokąd zmierzasz. Trafiłeś tu do mnie, więc zostań chwilę, ogrzej się, odpocznij. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz odrobinę siebie.
.
It's like ten thousand spoons when all you need is a knife...
.
But I'm still standing better than I ever did, looking like a true survivor, feeling like a little kid...

.
Czuję się, jakbym miała 10 lat mniej, jakby czas zbyt szybko biegł i gubił mnie gdzieś po drodze. Mam swoje pasje, które utrzymują mnie jakoś na powierzchni, choć nie zawsze mam na nie czas. Zjada mi go często moje małe uzależnienie od sieci. Chwilowo znajduję się na kolejnym rozdrożu i kalkuluję, co mi więcej da, choć pewnie i tak życie zrewiduje wszystkie plany. Podobno ludzie mnie lubią. Zupełnie nie wiem za co.
.
shenn
.

Kalendarz

Maj 2015
P W Ś C P S N
« kwi    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Kategorie

Archiwum